Antoine Bauza i Bruno Cathala połączyli swoje siły. Tym razem wzięli na warsztat jeden z najczęściej nagradzanych tytułów na rynku. Bestseller 7 Cudów Świata przerobili na grę dla dwóch osób.

Recenzja | 7 Cudów Świata: Pojedynek

Share on facebook
Share on google
Share on twitter
Share on email
Share on pinterest
by Kakao, 05.01.2020
Antoine Bauza i Bruno Cathala połączyli swoje siły. Tym razem wzięli na warsztat jeden z najczęściej nagradzanych tytułów na rynku. Bestseller 7 Cudów Świata przerobili na grę dla dwóch osób.

Recenzja | 7 Cudów Świata: Pojedynek

by Kakao, 05.01.2020
Share on facebook
Share on google
Share on twitter
Share on email
Share on pinterest

7 Cudów Świata w swojej podstawowej wersji to tytuł dobrze znany w planszówkowym świecie. Sprzedał się już ponad milion razy, zbierając przy tym pokaźną ilość nagród. „Pojedynek” to dwuosobowa wariacja na temat tego fenomenu. Tryb dla dwóch osób w pierwowzorze nie sprawdzał się. Gra została więc przebudowana na potrzeby rozgrywek w parach. Co z tego wynikło? Kolejne pół miliona sprzedanych egzemplarzy! 7 Cudów Świata: Pojedynek szturmem wdarł się na szczyty rankingów gier dwuosobowych. Jest jednym z najczęściej polecanych tytułów w tej kategorii. Nic więc dziwnego, że trafił on i na mój stół.

Co będziemy robić podczas gry?

Staniemy na czele potężnej cywilizacji, która wzniesie zapierające dech w piersiach konstrukcje. Zmiażdżymy wroga militarną potęgą i zawstydzimy go zdobyczami nauki! No dobra, tak naprawdę, to nie do końca tak będzie ☺

  • Czy warto dołączyć tę grę do swojej kolekcji?
  • Komu najbardziej przypadnie do gustu?
  • Czy jej cena jest adekwatna do zawartości i wykonania?
Dowiecie się w kolejnej Recenzji Gier Planszowych na Konkrecie.

7 Cudów Świata: Pojedynek - w jakim klimacie jest utrzymana gra?

7 cudów świata pojedynek recenzja planszówka

W żadnym. To suchar, aż trzeszczy w zębach. 7 Cudów Świata: Pojedynek nie jest grą cywilizacyjną, o konstruowaniu niesamowitych budowli i rozwoju kontrolowanych przez graczy nacji. Możemy się tego spodziewać po grafikach, ale klimatu nie ma tu za grosz. To suchuteńka rozgrywka polegająca na dobieraniu dostępnych w danym momencie kart. Zwracamy uwagę na symbole. Próbujemy uciułać potrzebne zestawy i surowce. Jeśli szukacie gry, w której poczujecie kontrolę nad silną armią oraz rozwój cywilizacji – szukajcie dalej. W Pojedynku tego nie ma. Temat mógłby traktować o czymkolwiek innym i nadal wszystko działałaby tak samo. Swoistego uroku nie mogę odmówić oprawie wizualnej Pojedynku. Grafiki same w sobie są klimatyczne i w połączeniu z inną mechaniką z powodzeniem sprawdziłyby się nawet w poważnej grze ekonomicznej.

7 Cudów Świata: Pojedynek - na czym polega gra?

W teorii gracze wcielają się w przywódców cywilizacji. Żadnych konkretnych, po prostu stają na czele jakiejś zbiorowości, którą będą starali się rozwinąć. Robią to poprzez gromadzenie kasy w skarbcu. Budują ulepszenia związane z ekonomią, wojskiem i kulturą. Mogą również pokusić się o skonstruowanie tytułowych cudów świata, by zyskać przewagę nad rywalem.

Informacje o grze

  • Gatunek: Dla Dwojga
  • Wydawca: Rebel
  • Autor: Antoine Bauza, Bruno Cathala
  • Grafika: Miguel Coimbra
  • Rok wydania: 2015
  • Rodzaj: Card Drafting, Set Collection
  • Czas gry: 30-45 minut
  • Liczba graczy: 2
  • Ograniczenie wiekowe: 10+
  • Losowość: średnia
Społeczność Board Game Geek’a, w dniu pisania przeze mnie tej recenzji gry planszowej 7 Cudów Świata: Pojedynek, ocenia ją na 8.1/10. Łącznie zostało oddanych ponad 43 000 głosów tylko przez użytkowników tego portalu. Ponad 4000 osób wystawiło jej ocenę 10/10. Daje to 17 miejsce w rankingu, co jest bezsprzecznie fenomenalnym wynikiem. Budzi to mój respekt. Najwidoczniej coś „Pojedynek” musi robić ponadprzeciętnie. Posypały się też nagrody, w tym za najlepszą grę dwuosobową i najlepszą karciankę według Golden Geeka.
Autorami gry są Antoine Bauza, znany przede wszystkim z 7 Cudów Świata, Takenoko i Ghost Stories, oraz Bruno Cathala ( m.in. Five Tribes, Kingdomino, współautor Cyklad i Mr. Jacka).

7 Cudów Świata: Pojedynek - co znajdziesz w pudełku?

  • 66 kart Budowli
  • 7 kart Gildii
  • 12 kart Cudów
  • 4 znaczniki militarne
  • 10 żetonów postępu
  • 1 pion konfliktu
  • 31 monet
  • 1 notes punktacji
  • 1 instrukcja
  • 1 podsumowanie
  • plansza do gry
W pudełku z grą wszystko zajmuje dokładnie tyle miejsca, ile trzeba.  Świetna wypraska i żadnych niepotrzebnych elementów. Bomba! Życzyłbym sobie, by wszystkie tytuły były tak przemyślane pod tym kątem. Pojedynek rozstawiony na stole intryguje i za sprawą klimatycznych grafik, sprawnie udaje grę cywilizacyjną. Ma w sobie to coś, co sprawia, że chce się z nim obcować. Komponenty są ze sobą spójne, a ich jakość budzi zaufanie. Dobrym pomysłem będzie wsadzenie kart w koszulki. Tak jak w pierwowzorze, tak i tutaj korzystamy z nich nieustannie. Po pewnym czasie widoczne będzie ich zużycie.

Jak się gra w 7 Cudów Świata: Pojedynek?

7 cudów świata pojedynek recenzja gra planszowa

Gra trwa 3 epoki – rundy. W każdej z nich gracze korzystają z innej talii kart. Każda z kart przedstawia coś odmiennego- zazwyczaj budynek do skonstruowania. Epoki rozgrywane są w podobny sposób. Każdy ma szansę zagrać około 10 kart w celu wzbogacenia skarbca, zasilenia armii czy rozbudowy miasta. Na początku wybierany jest pierwszy gracz i następuje dwukrotny draft 8 spośród 12 cudów świata. Każdy rozpocznie rozgrywkę z czterema kartami cudów. Podczas partii może powstać maksymalnie 7 cudów, więc jeśli któryś z graczy postawi czwarty, jego przeciwnik będzie mógł wznieść maksymalnie trzy. Wybudowanie cudu przynosi określony efekt. To może być wartość punktowa, produkcja surowca lub na przykład dodatkowa akcja.

Po startowym drafcie, karty przypisane do epoki rozkładane są według podanego wzoru. Część z nich jest dostępna od razu, inne będą się odblokowywały wskutek naprzemiennych ruchów graczy. W swojej turze można wznieść budowlę poprzez dobranie karty i opłacenie jej kosztu, odrzucić dostępną kartę i pozyskać hajs, bądź wybudować cud. Każda z zagranych akcji daje jakąś korzyść – zazwyczaj jest to produkcja surowca, umożliwiająca w przyszłości pozyskanie mocniejszych kart. Niektóre karty oznaczone są symbolami. Zebranie odpowiedniego zestawu symboli, skutkuje wygraną poprzez dominację naukową. Czerwone karty umożliwiają przesunięcie się na torze dominacji militarnej, co też jest drogą do zwycięstwa.

Jeśli nie mamy wymaganej ilości dobra do zagrania (wybudowania) karty, możemy kupić je z banku. Jego cena jest uzależniona od poziomu produkcji danego surowca przez przeciwnika. Oblicza się ją w prosty sposób: cena za sztukę to 2 monety + liczba symboli tego materiału na kartach drugiego gracza.

Jak można wygrać w 7 Cudów Świata: Pojedynek?

7 cudów świata planszówka
Grę wygrywamy pozbawiając dowódcę wrogiego oddziału wszystkich punktów życia.
  • poprzez tor militarny (przesuwając się na jego kraniec)
  • dominację naukową (zebranie potrzebnego zestawu symboli nauki z kart)
  • zwycięstwo cywilne (punktowanie na koniec gry, jeśli rozstrzygnięcie nie nastąpiło wcześniej)

7 Cudów Świata: Pojedynek - jakie są moje wrażenia z gry?

7 Cudów Świata: Pojedynek to przyjemna i lekka karcianka. Nie jest to w moich oczach tytuł zjawiskowy i rewolucyjny. To gra, która bardzo sprawnie działa. Robi wszystko to, co powinna robić porządna planszówka. Zachęca do przyjemnego kombinowania i kontrolowania ruchów przeciwnika. W ograniczonym stopniu umożliwia planowanie drogi do zwycięstwa. Losowy układ, częściowo zasłoniętych kart, raczej wyklucza przyjęcie z góry jakiejś konkretnej strategii. Czyni to rozgrywkę bardziej taktyczną. Mechanika draftu i zbierania potrzebnych zestawów dobrze tu ze sobą współgrają.

Zdarza się, że w 7 Cudów Świata: Pojedynek wygrywamy dzięki szczęściu. Nie są to na szczęście przypadki nagminne. Jeśli jednak gracz próbuje osiągnąć zwycięstwo dominując naukowo, w jakimś stopniu zdaje się na los. Potrzebny mu symbol może się w ogóle nie pojawić. Wydaje mi się, że jedyną słuszną strategią jest dynamiczne reagowanie na bieżące wydarzenia. Możemy myśleć jeden, dwa ruchy wprzód. Ale to w zasadzie wszystko. Tym bardziej, że oprócz niewiadomych, w zakrytych kartach, mamy też zmienną w postaci decyzji żywego przeciwnika. Czasami podczas partii zdarzało mi się dobierać kolejne dostępne karty bez głębszego przemyślenia. Strategia, którą powinien przyjąć gracz, nie zawsze jest oczywista. W takich przypadkach często robimy po prostu cokolwiek, patrząc, jak rozwinie się rozgrywka.

Brakuje mi tu zróżnicowania i zwrotów akcji. Charakter rozgrywki przypomina gry z gatunku euro, gdzie partie przebiegają raczej spokojnie. Co nie znaczy, że w Pojedynku nie ma interakcji. Jest. Podbieramy sobie karty, przepychamy się na torze dominacji militarnej. Ale nie rodzi to napięcia. Nie przebieram nogami z emocji, widząc, jak mój przeciwnik zdobywa przewagę. „Pojedynek” nie budzi u mnie aż takiego zaangażowania. Zdarzało się, że po rozegranej partii czułem pewien niedosyt. Tęsknię za głębią i klimatem. Rozgrywki, mimo losowego układu kart, były podobne do siebie.

Moja ocena

7 cudów świata żetony

Wzorowe. Nawet gdybym chciał się do czegoś tu przyczepić, po prostu się nie da. Grafiki są estetyczne a komponenty wysokiej jakości. Ikonografia na kartach jest czytelna i ma odpowiednie rozmiary. No i ta wypraska! W końcu coś, co mieści idealnie wszystkie elementy. Nawet, jeśli wsadzicie karty w koszulki.

Zasady są zrozumiałe, a ich przedłożenie drugiemu graczowi nie stanowi wielkiego wyzwania. 7 Cudów Świata: Pojedynek zdecydowanie nadaje się na gateway. Jeśli jeszcze nie wiecie „z czym się je” współczesne gry planszowe, ten tytuł można brać w ciemno. A zwłaszcza wtedy, kiedy planujecie grać głównie w dwie osoby.

Ja odczułem znużenie grą po mniej więcej pięciu partiach. Sprzedałem swój egzemplarz i teraz trochę tego żałuję. Jest szansa, że od czasu do czasu wylądowałby na stole. Na myśl o rozgrywce w „Pojedynek” nie czuję co prawda dzikiego entuzjazmu, ale nie odmówiłbym teraz partyjki.

Ok. 45 minut. To bardzo dobry wynik jak na tego typu grę. Rozgrywki odbywają się bez przestojów, a samo zarządzanie grą nie odrywa nas od myślenia o taktyce.

Nie mam swojego egzemplarza Pojedynku w kolekcji. Pozbyłem się tej gry, bo w pewnym momencie zacząłem gustować w cięższych, bardziej złożonych tytułach. Jej sprzedaż była błędem. Taki tytuł czasami się przydaje. Lekki, abstrakcyjny, idealny na koniec dnia. Nie wszystkie planszówki nadają się do rozłożenia wieczorem, po pracy. Ta jak najbardziej. Wielkim fanem jej mechanik nigdy nie zostanę. Daleko jej do ukochanych przeze mnie tytułów. Ale to solidny kawał sprawnie działającej gry, mimo wszystko.

Pojedynek możecie dostać już za 70 – 80 zł. Bez wątpienia jest warty takiej kwoty. Górną granicą są okolice stówy i wydaje mi się, że to już za dużo jak za tę ilość „gry w grze”.

Co mi się najbardziej podoba w grze 7 Cudów Świata: Pojedynek?

  • może być dobrym gatewayem do zaawansowanych gier planszowych
  • szybkie przygotowanie partii
  • wypraska, elegancko mieszcząca zawartość gry
  • proste zasady
  • kilka warunków zwycięstwa
  • niebezpośrednia, ale jednak interakcja między graczami
  • niezależność językowa

Co mi się najmniej podoba w grze 7 Cudów Świata: Pojedynek?

  • losowość
  • ikonografia nie zawsze precyzyjnie wyraża efekt zagranej karty / cudu…
  • …co sprawia, że jeśli nie znamy gry na pamięć, musimy zaglądać do instrukcji
  • podobne do siebie partie
  • mała głębia rozgrywki
  • ograniczone możliwości budowania strategii
  • absolutny brak klimatu: gdyby gra była o czymś innym, działałaby tak samo

Podsumowanie i ocena gry 7 Cudów Świata: Pojedynek

7 cudów świata gra
0 /10
Ocena końcowa

Niezliczoną ilość razy natknąłem się w internecie na opinię, jakoby 7 Cudów Świata: Pojedynek było najlepszą grą planszową stricte dla dwóch osób. Nie mogę się zgodzić z takim osądem. Brakuje jej głębi, o klimacie nie chcę nawet tu wspominać, bo to kopanie leżącego. Pojedynek jest zawieszony gdzieś pomiędzy filerem, a lekką grą na 40 minut. To jest jego główny problem w moich oczach. Jeśli mam ochotę na coś szybkiego, prędzej sięgnę na przykład po Gejsze czy Jaipura. 

Nieco dłuższa partia, ale bez przesady? Wolę niedocenione Inbetween, gdzie dużo mocniej odczuwam aspekt rywalizacyjny, a sama gra jest dynamiczniejsza. Albo fenomenalnie skalujące się Zamki Burgundii tudzież Troyes, które zabiorą trochę więcej czasu, ale są w moim osobistym odczuciu dużo ciekawszymi grami.

Poważne granie w dwie osoby?

Bez zastanowienia rozstawię turbo klimatyczne Listy z Whitechapel, Twilight Struggle czy chociażby Food Chain Magnate. Każda z tych pozycji w trybie dwuosobowym daje mi więcej radości i ciekawych decyzji do podjęcia podczas rozgrywki, niż gra planszowa 7 Cudów Świata: Pojedynek. Nie dołączę więc do chóru krzyczącego o najlepszej dwuosobówce wszech czasów.

Mam jednakże do tego tytułu sentyment. Jako wprowadzenie w bardziej zaawansowane gry czy nieco cięższy filer sprawdzi się fenomenalnie. To miła przepychanka przy której wypijecie lampkę wina. Czy warto zagrać i mieć w kolekcji? Jak najbardziej. Zwłaszcza na początku przygody z planszówkowym hobby. Nie spodziewajcie się jednak trzęsienia ziemi i fajerwerków. To nie ta liga.

Mam nadzieję, że ta recenzja gry planszowej 7 Cudów Świata: Pojedynek okazała się dla Ciebie pomocna. Jeśli masz jakieś pytania to śmiało zadaj je w sekcji z komentarzami poniżej. Polub nasz fanpage, aby być na bieżąco z nowościami. Obserwuj nasz profil na insta, jeśli masz apetyt na ciekawe, planszówkowe fotki. Wspólnymi siłami będziemy skuteczniej rozpowszechniać naszą pasję do gier planszowych.

Jeszcze Ci mało? Zobacz profil gry na portalu BoardGameGeek.
Share on facebook
Share on google
Share on twitter
Share on email
Share on pinterest
Podobał Ci się wpis? Wystaw ocenę!
[Głosów: 12   Average: 4.3/5]
Facebook
Instagram
Reklama