Gra ekonomiczna z motywem podróży w czasie to nie jest rzecz, obok której przechodzi się obojętnie. Zwłaszcza, jeśli do tego jest pięknie wykonana. Sprawdźmy, komu Anachrony może przypaść do gustu.

Recenzja | Anachrony

Share on facebook
Share on google
Share on twitter
Share on email
Share on pinterest
by Kakao, 04.01.2020
Gra ekonomiczna z motywem podróży w czasie to nie jest rzecz, obok której przechodzi się obojętnie. Zwłaszcza, jeśli do tego jest pięknie wykonana. Sprawdźmy, komu Anachrony może przypaść do gustu.

Recenzja | Anachrony

by Kakao, 04.01.2020
Share on facebook
Share on google
Share on twitter
Share on email
Share on pinterest

Zdarza mi się paść ofiarą tzw. „hajpu”. Naczytałem się o tym, jak to Anachrony jest grą ekonomiczną, w której czuć klimat. Uruchomił się mój nieszczęsny, drenujący portfel radar i tytuł trafił na listę zakupową. Idea umieszczenia podróży w czasie w eurasie? Widowiskowa oprawa graficzna? Musiałem to mieć. Kupiłem. Klimatycznych i angażujących planszówek nigdy za wiele. Dobrze jest mieć wybór, prawda? 🙂

Moje oczekiwania były duże. W dniu pisania recenzji gry planszowej Anachrony, zajmowała ona 47 miejsce w rankingu BGG, z oceną 8.1/10. Bardzo wysoko. Przekonajmy się, jak to wygląda w praktyce.

Przywdziewamy gustowne egzoszkielety i wyruszamy na teren zniszczony przez katastrofę. Nastał czas… ostatecznego podliczenia punktów!

  • Czy warto dołączyć tę grę do swojej kolekcji?
  • Komu najbardziej przypadnie do gustu?
  • Czy jej cena jest adekwatna do zawartości i wykonania?
Dowiecie się w kolejnej Recenzji Gier Planszowych na Konkrecie.

Anachrony - w jakim klimacie jest utrzymana gra?

anachrony recenzja planszówka

Jest koniec XXVI wieku. Ziemia powstaje z katastrofalnej eksplozji, która zgładziła większość populacji. Powierzchnia planety stała się niezdatna do dalszego zamieszkiwania. Ocalała ludzkość rozdzieliła się na cztery całkowicie różne Ścieżki: Harmonii, Dominacji, Postępu i Zbawienia. Między Wyznawcami panuje kruchy pokój. W kierunku Ziemi zmierza asteroida. Technologia podróży w czasie, odkryta po poprzednim kataklizmie jest najlepszym narzędziem, by przygotować się na zbliżające się uderzenie. Liderzy muszą zdecydować, czy uznają je za zagrożenie, czy potencjalną szansę.

Tak w skrócie wygląda fabuła Anachrony. Jak na grę typu euro jest ona co najmniej imponująca. Nawiązuje ona do elementów obecnych w tej planszówce – toru czasu, widocznego na nim momentu Uderzenia; zniszczonej planety, po której nie można przemieszczać się bez egzoszkieletu. Zastanawiałem się, czy będzie mi się chciało przedstawiać coś tak złożonego graczom przy stole… ale może to tylko moja antypatia do tłumaczenia zasad. 

W każdym razie, opis fabuły jest klimatyczny i większość mechanik można nim usprawiedliwić. Zdecydowanie trzyma się to kupy i faktycznie obiecuje klimatycznego eurasa. Zaostrzyłem sobie ząbki na dalsze obcowanie z tym tytułem.

Anachrony - na czym polega gra?

Gracze wcielą się w Liderów ścieżek Harmonii, Dominacji, Postępu i Zbawienia. Poprzez budowanie budynków, zbieranie surowców i prowadzenie badań naukowych, przygotowują się do ewakuacji z Ziemi. Zdarzy im się też podróżować w czasie.

Informacje o grze

  • Gatunek: Strategiczna
  • Wydawca: Mindclash Games / Albi
  • Autor: Dávid Turczi
  • Grafika: Villő Farkas, László Fejes, Laslo Forgach, Márton Gyula Kiss, Péter Meszlényi
  • Rok wydania: 2017
  • Rodzaj: Worker placement, Dice Rolling, Set Collection
  • Czas gry: od 2 godzin
  • Liczba graczy: 1-4
  • Ograniczenie wiekowe: 15+
  • Losowość: średnia

Anachrony - co znajdziesz w pudełku?

  • plansza główna
  • 4 plansze graczy
  • 4 dwustronne plansze ścieżki
  • 80 znaczników robotników
  • kostki i żetony zasobów
  • 24 żetony rdzeni zasilających
  • 66 żetonów punktów zwycięstwa
  • 30 znaczników kropli wody
  • 24 sześciokątne znaczniki egzoszkieletów
  • 4 dwustronne karty pomocy
  • 8 kart liderów
  • 4 banery graczy z plastikowymi podstawkami
  • 8 znaczniki podróży w czasie i morale
  • 32 znaczniki ścieżki
  • 36 karfli Warpu
  • 60 kafli budynków
  • 11 kart puli rekrutacji
  • 11 kart puli wydobycia
  • 12 dwustronych kafli osi czasu
  • 1 kafel uderzenia
  • 18 kafli superprojektów
  • 2 kości badań
  • kość paradoksu
  • dwustronny kafel akcji ewakuacji
  • 12 kafli anomalii
  • 45 kafli przełomu
  • 15 kafli upadającej stolicy
  • 9 kafli niedostępnych heksów
  • 8 kart warunków końcowych
  • 16 kart początkowych zasobów
  • 1 notes punktacji
  • 16 żetonów paradoksu
  • plansza "Dzień Sądu"
  • 10 eksperymentów 1. poziomu
  • 10 eksperymentów 2. poziomu
  • 1 karta warunku końcowego
  • 2 kości trajektorii
  • 1 żeton "Ocelenie Ziemi"
  • 1 żeton "Przypieczętowanie Losu"
  • plansza chronobota
  • baner chronobota
  • 6 znaczników egzoszkieletów w kształcie heksów
  • 8 kafli Warpu Chronobota
  • 6 żetonów Chronobota
  • kość Chronobota
Zawartość pudełka może wprawić w osłupienie. Fetyszyści wąchania kartonu będą w siódmym niebie. Unboxing gry planszowej Anachrony w moim przypadku trwał ponad godzinę. Było to żmudne i nudne wyciskanie elementów. Uwagę przykuwają wysokiej jakości kości i świetne znaczniki kropli wody. Podoba mi się, że plansza główna i planszetki graczy mają taką samą grubość. Drażni mnie, że część komponentów ma bardzo małe gabaryty. Łatwo je pogubić. Ich liczba może też nieco przytłoczyć. Po odpakowaniu sam zacząłem się zastanawiać, czy to wszystko faktycznie jest potrzebne? Co gra z tak kosmiczną ilością kartonu będzie miała do zaoferowania mechanicznie?

Jak się gra w Anachrony?

anachrony recenzja gra planszowa

Polska instrukcja liczy sobie 36 gęsto zapisanych stron. Prawidła rządzące tym tytułem sformułowano w sposób mętny i zagmatwany oraz niepotrzebnie rozwlekły. Gdy rozegrałem kilka rund w trybie solo, udało mi się z grubsza ogarnąć zasady. Okazało się, że w Anachrony nie ma nic szczególnie trudnego do opanowania. Czynności, które wykonują gracze, jest trochę więcej niż w standardowej grze tego typu. Ale są one względnie proste. Nieco więcej jest też zależności, o których należy pamiętać, by zwyciężyć. Postaram się Wam przybliżyć, jak działa Anachrony. Tak skrótowo, jak to możliwe.

Na początku gry losuje się trzy warunki, które będą punktowały na koniec rozgrywki. Może być to na przykład ilość danego surowca lub pozycja na torze podróży w czasie. Gracze otrzymują planszetki swoich frakcji, które w zależności od przyjętego wariantu, mogą być asymetryczne. Różne są warunki startowe –  ilość robotników i surowców do wykorzystania.

Partia przebiega w rundach, które składają się z określonych faz. Gracze decydują  między innymi o tym, czy chcą „zaciągnąć pożyczkę z przyszłości”. Następnie wybierają robotników, których chcą wykorzystać. By użyć pracowników na planszy głównej, muszą posiadać egzoszkielety i mieć je czym zasilić. Ilość zasilonych egzoszkieletów to w zasadzie liczba akcji, które gracz może wykonać na planszy.

Anachrony posiada mechanizm pożyczania surowców z przyszłości. Jak to działa? W jednej z faz na początku rundy, gracze decydują, czy chcą coś pozyskać w ten sposób. Mogą natychmiast użyć zdobyte zasoby. Gracze zaznaczają wysłanie czegoś z przyszłości na swoistej osi czasu. Będą musieli jednak prędzej czy później oddać to, co pożyczyli. Do czasu zwrotu pożyczki, co rundę będą rzucać Kością Paradoksu. Trzy wyrzucone Paradoksy, to Anomalia. W praktyce to nic innego, jak ujemne punkty i zablokowane pole do budowy budynku. Anomalii można się pozbyć, ale trzeba za to zapłacić. By zwrócić pożyczkę, trzeba przemieścić się w czasie. By móc to zrobić, trzeba wcześniej wybudować konkretny budynek. Zdobywamy przy tym dodatkowe punkty.

anachrony plansza
Akcje możliwe do wykonania na planszy głównej to:
  • pozyskanie surowca
  • wymiana określonego dobra na inne
  • zatrudnienie robotnika (jest 4 różnych, nie każdy może robić wszystko)
  • zdobycie wody
  • badanie (pozyskanie żetonu potrzebnego do budowy tzw. Superprojektu)
  • ustawienie się na torze pierwszego gracza
  • budowanie jednego z trzech dostępnych budynków lub Superprojektu

Na planszach osobistych korzystamy z tego, co sobie wybudujemy. Mamy też akcje dotyczące dostępnych w grze robotników. Część z nich po wykonaniu pracy jest zmęczona i odmawia dalszej współpracy. Aby ponownie skorzystać z ich usług, możemy ich „zmusić” do dalszej pracy lub użyć akcji „dostawy”, by odzyskać ich w pełni sił. „Zmuszanie” wiąże się z karą punktową. „Dostawa” kosztuje wodę.

Podczas gry budujemy budynki i Superprojekty. Za budynki płacimy surowcami, do Superprojektu, wartego więcej punktów, potrzebujemy dodatkowo specjalnego żetonu lub zestawu żetonów. Pozyskujemy je podczas akcji „badania”, opartej na rzutach kością.

Jak można wygrać w Anachrony?

anachrony plansza 2
Wygrywamy, zdobywając większą ilość punktów od rywali. W Anachrony punktuje w zasadzie wszystko, co robimy podczas gry. Jedyną sensowną drogą do zwycięstwa jest takie optymalizowanie ruchów w swojej turze, by zdobyć jak najwięcej korzyści. Ponieważ budynki, Superprojekty, surowce i pracownicy pojawiają się losowo, trudno usiąść do partyjki w Anachrony z jakąś odgórnie przyjętą strategią. Tym bardziej, że gracze wzajemnie będą blokowali sobie możliwe ruchy.

Anachrony - jakie są moje wrażenia z gry?

Moje oczekiwania były duże. Spodziewałem się solidnego, soczystego i klimatycznego euro, z ciekawym twistem w postaci podróży w czasie. Czy to dostałem? Nie do końca. Anachrony jest dobrze działającą grą ekonomiczno-optymalizacyjną. Rozgrywka przebiega bez przestojów i mile łechce zwoje mózgowe. Grało mi się przyjemnie. Planowałem swoje kolejne akcje, obliczając, co będzie mi potrzebne do realizacji założonego celu. Surowców zawsze było na styk, albo nawet trochę za mało – czyli idealnie. 

Czy mogę powiedzieć, że Anachrony to kawał porządnego eurasa? Tak, mogę. Mechaniki spinają się ze sobą, ma to wszystko sens. Podoba mi się, jak ciągle z tyłu głowy trzeba mieć następną turę. 

Czy wystarczy mi wody, by odzyskać sprawnych pracowników? Co z zasilaniem egzoszkieletów? Ile akcji będę mógł zrobić? Dużą część czynności wykonujemy, zabezpieczając możliwość wykonania kolejnych ruchów. Bardzo fajne. Oś czasu też robi wszystko tak, jak powinna. 

Podoba mi się wydarzenie, jakim jest Uderzenie. Zmienia ono grę i przyspiesza jej zakończenie. Akcje stają się potężniejsze, ale jednorazowe. Jest to miłym twistem i sprawia, że nie gramy ciągle w to samo. Mechanizm przesyłania sobie surowców z przyszłości ma sens i dobrze współgra z tematem gry. Teoretycznie. Bo w praktyce…

Co z klimatem? 

Mili Państwo, otóż klimatu nie ma. Niestety, dołożenie wystrzałowych grafik i fury komponentów nie sprawiło, że Anachrony stało się klimatyczną grą. Nie pomogło również dopisanie złożonej fabuły. Te elementy są dopieszczone i spójne. Ale podczas samej rozgrywki zbieramy punkty. Tylko i wyłącznie.

 Nie czułem, że buduję elektrownie czy realizuję jakiś Superprojekt, albo że przeprowadzam badania. O temacie gry zapomniałem po pięciu minutach. Zastanawiałem się tylko w jaki sposób maksymalnie wykorzystać swoje akcje, by wygrać końcowe punktowanie. Biorę mały żeton, by za chwilę wymienić go na większy i położyć na swojej planszy. Mniejsza o to, co ten kartonik przedstawia. 

Pod tym względem zawiodłem się na Anachrony. Oprawa gry obiecuje wiele. W praktyce jednak to stosunkowo prosty worker placement z podliczaniem punktów. Podczas rozgrywki nie podróżowałem w czasie, zwracając pożyczone z przyszłości dobra. Nie. Zagrywałem tę akcję specjalnie tylko po to, żeby zdobyć punkty. To samo tyczy się każdej innej czynności wykonywanej podczas rozgrywki. Zastanawiałem się tylko, w jaki sposób maksymalnie wykorzystać swoje ruchy, aby wygrać końcowe punktowanie.

anachrony elementy

Nie rozumiem, po co tej grze taka rozbuchana oprawa i kilogramy kartonu. To mydlenie oczu. Bawiłem się jak przy pierwszym z brzegu innym worker placemencie. Nie znalazłem w Anachrony niczego odkrywczego, co zasługiwałoby na tak zjawiskowe i bogate opakowanie. Mam wrażenie, że jest to próba doszycia klimatu na siłę, do mimo wszystko abstrakcyjnej i suchej mechaniki. 

Pomimo wszystkich możliwych wodotrysków wydawniczych (jest nawet możliwość dokupienia do tego figurek!), Anachrony nie jest klimatyczną grą. Mimo szczerych chęci, ja tu widzę tylko końcowe podliczenie punktów. Nawet nie zwracam uwagi na nazwy budynków i Superprojektów. Nie czuję nadchodzącego kataklizmu i przygotowań do ewakuacji. W żadnej sposób nie utożsamiam się z kontrolowaną frakcją. Asymetryczne planszetki graczy mają wpływ tylko na nich samych, nie dotyczą pozostałych osób przy stole. Jak w typowym eurasie. 

Szablonowo wypada też interakcja między graczami. Przybiera ona formę co najwyżej nieumyślnego podebrania sobie zasobu lub zablokowania akcji. Nie zdarzyło mi się zrobić czegoś specjalnie po to, by zaszkodzić przeciwnikowi. W Anachrony jest sporo zmiennych, dodatkowe kontrolowanie planszetek innych graczy w partii dla czterech osób to zdecydowanie za wiele.

Sporo elementów w Anachrony jest losowych, co też w moim odczuciu niszczy klimat. Nie umiem fabularnie uzasadnić tego, dlaczego każda kolejna zbudowana elektrownia ma nieco inny efekt. Różnią się też między sobą wartością punktową. Kuriozum. Losowo do gry wchodzą Superprojekty. Nie ma sensu opierać na nich strategii, można co najwyżej próbować któryś postawić, jeśli spełni się wymagania. Oczywiście dla punktów. To też stoi w sprzeczności z fabułą. Możemy sobie przesyłać surowce i ludzi z przyszłości i wysyłać ich w przeszłość. Mamy wiedzę o tym, że nastąpi Uderzenie. Ale jakie Superprojekty można zrealizować w międzyczasie, tego nie wiemy. To się okaże. Przypadkowa jest dostępność surowców co turę oraz możliwi do rekrutowania naukowcy.

Decyzja o ubraniu Anachrony w tematykę podróży w czasie to śliski temat. Zawsze bowiem, kiedy zaczynamy analizować jego sensowność, logika takiego rozwiązania sypie się jak domek z kart. Nie inaczej jest w tym przypadku. Jeśli nie oddamy pożyczonego z przyszłości zasilonego egzoszkieletu, grożą nam anomalie i paradoksy. Co grozi ludzkości za próbę zmiany dziejów? Coś o wiele gorszego, najwidoczniej. Wielkie, końcowe podliczenie punktów.

Wszystko zwiastowało ponadprzeciętną planszówkę. Ciężkie pudło. Liczba komponentów i ich jakość. Fajerwerki wystrzelone przez geeków na BGG, forach i blogach. Skusiłem się, kupiłem. I dostałem przyzwoite, przyjemne, dobrze działające euro. Nic ponadto. Nie ukrywam, że poczułem rozczarowanie. Spodziewałem się czegoś więcej. Anachrony to przerost formy nad treścią.

Moja ocena gry Anachrony

anachrony elementy 3

Gra rozłożona na stole intryguje. Projekt graficzny jest atrakcyjny wizualnie, spójny i klimatyczny. Elementów jest masa, a ich jakość bardzo wysoka. Niestety, paleta barw i duża ilość szczegółów tła sprawia, że cierpi na tym czytelność. Bez odpowiedniego organizera składanie i rozkładanie gry oraz jej obsługa są kłopotliwe. Nie podoba mi się też konieczność rozrzucenia fury znaczników dookoła planszy.

Zasady są proste i można przedłożyć je przy stole bez większych trudności. Będzie to jednak wymagało około 30 minut, ze względu na ilość zależności i dostępnych akcji. Zwłaszcza, jeśli chcemy wprowadzić grających w fabułę. Instrukcja do tej gry planszowej robi z igły widły i nie ułatwia tego zadania. Po jej przeczytaniu musiałem rozegrać partię solo, żeby sprawdzić, jak działają poszczególne mechaniki. Okazało się wtedy, że Anachrony to stosunkowo prosta gra planszowa. Worker placement z podbieraniem sobie zasobów i  blokowaniem akcji. Żadnej fizyki kwantowej tu nie ma. Także w kwestii zasad – bez obaw.

Gra ma różnorodne warianty do rozegrania, asymetryczne frakcje, tryb solo i sporą dozę czynników losowych. Zwiastuje to sporą regrywalność. Chyba, że macie na półce inne gry typu euro. Może się wtedy okazać, że Anachrony nie będzie grane często. Bo prócz widowiskowej oprawy nie ma tu niczego, co mocno wyróżniałoby tę grę na tle innych. A rozkładanie, składanie i tłumaczenie tego kolosa trwa długo.

Około 2 godzin zajmuje partia dwuosobowa. Czas gry jest rozsądny, nie miałem wrażenia, że gra się dłuży. Zastanawia mnie tylko, co autor miał na myśli, kiedy umieszczał na pudelku informację „30 minut na gracza”. Nierealne. Może to zabieg mający podkręcać klimat science fiction?

Podczas rozgrywanych partii towarzyszyło mi poczucie rozczarowania. Grałem w klasycznego eurasa z niedorzeczną ilością elementów. Wolę ściągnąć z półki coś, co rozłożę i wytłumaczę szybciej. A emocjonujących decyzji do podjęcia będzie tyle samo, co tutaj. Tryb solo w Anachrony również mi się nie spodobał. Nie ma startu do zabawy w pojedynkę, którą może zaoferować chociażby Robinson Crusoe (klik!) czy This War Of Mine (klik!). Był przenudnym pasjansem z koniecznością rzucania kością za Chronobota, by odpalić jego akcje. Pewnie znajdą się jacyś amatorzy takiego spędzania wolnego czasu. Ja już się ponownie na to nie skuszę.

Stosunek ceny do jakości jest odpowiedni. Komponentów jest bardzo dużo i zostały solidnie wykonane. Nie kupiłbym jednak Anachrony za więcej niż 200 zł. Bo poza nietuzinkową oprawą i gabarytami, nie ma tu nic nadzwyczajnego

Co mi się najbardziej podoba w grze Anachrony?

  • sprawnie działająca, przyjemna łamigłówka.
  • wysoka jakość poszczególnych elementów i plansz.
  • różne warianty rozgrywki.
  • rozsądny czas gry.
  • estetyczne grafiki.

Co mi się najmniej podoba w grze Anachrony?

  • brak klimatu.
  • brak emocji podczas podejmowania decyzji.
  • marginalna interakcja między graczami, nawet jak na grę typu euro.
  • przekombinowana fabuła.
  • zawiła instrukcja.
  • słaba czytelność plansz.
  • nieproporcjonalnie dużo elementów w stosunku do ilości „gry w grze”.
  • długi setup i porządkowanie po rozegranej partii.
  • elementy losowe sprawiają, że długofalowe planowanie jest niemożliwe.
  • tryb solo mnie nie uwiódł.

Podsumowanie i ocena gry Anachrony

anachrony elementy 2
0 /10
Ocena końcowa

Dołączenie do kolekcji Anachrony jest dobrym pomysłem, jeśli nie macie tam jeszcze średniej ciężkości euro z mechaniką worker placementu. Szukacie czegoś, co rozstawione na stole zrobi piorunujące wrażenie? Gra planszowa Anachrony może się podobać również pod tym względem. Rozglądacie się za czymś z klimatem? To raczej nie ten tytuł, mimo, że wśród społeczności cieszy się opinią klimatycznej planszówki. Jeśli masz jakikolwiek inny worker placement – np. Lorenzo il Magnifico (klik!), to Anachrony nie zaoferuje Ci o wiele więcej pod kątem decyzji do podjęcia. To euras z punktami jakich wiele, nieco przekombinowany i z przerośniętym wydaniem.

Mam nadzieję, że ta recenzja gry planszowej Anachrony okazała się dla Ciebie pomocna. Jeśli masz jakieś pytania to śmiało zadaj je w sekcji z komentarzami poniżej. Polub nasz fanpage, aby być na bieżąco z nowościami. Obserwuj nasz profil na insta, jeśli masz apetyt na ciekawe, planszówkowe fotki. Wspólnymi siłami będziemy skuteczniej rozpowszechniać naszą pasję do gier planszowych.

Jeszcze Ci mało? Zobacz profil gry na portalu BoardGameGeek.
Share on facebook
Share on google
Share on twitter
Share on email
Share on pinterest
Podobał Ci się wpis? Wystaw ocenę!
[Głosów: 5   Average: 5/5]
Facebook
Instagram
Reklama