Dlaczego duchy zamierzchłej przeszłości dają o sobie znać w 2018 roku? Dołącz do agencji detektywistycznej Antares. Wejdź w rolę śledczego. Znajdź drogę do prawdy i rozwiąż pięć powiązanych spraw kryminalnych.

Recenzja | Detektyw

Ocena UraburaGames (3.5)
3.5/5
Recenzja by Johny

Detektyw gra planszowa. Recenzja współczesnej zagadki kryminalnej. Czy zdołasz rozwikłać skomplikowane śledztwo w wyznaczonym czasie?

Share on facebook
Share on google
Share on twitter
Share on linkedin
Share on email
Share on pinterest

Zanim poznałem Detektywa, nie miałem wcześniej do czynienia z fabularyzowaną grą planszową. Natomiast moje doświadczenia z grami wyobraźni (RPG) podpowiadały mi, że może to być ciekawe połączenie. Wcielenie się w postać i całkowite zanurzenie w detektywistyczną historię, opowiedzianą nad planszą. Motyw wydał się bardzo atrakcyjny i wart przetestowania. Tak też zrobiłem. Jak wyszło? Sprawdźcie sami. Przed wami gra planszowa Detektyw. Recenzja pisana między sprawdzaniem kolejnych tropów i łączeniem faktów. Z pominięciem wszelkich spojlerów.

  • Czy warto dołączyć tę grę do swojej kolekcji?
  • Komu najbardziej przypadnie do gustu?
  • Czy jej cena jest adekwatna do zawartości i wykonania?
Dowiecie się już w kolejnej Recenzji Gier Planszowych na Konkrecie.
Zaparz kawę i weź ze sobą pączki, przed nami długa noc!

W jakim klimacie jest utrzymana gra?

gra planszowa detektyw recenzja
Agencja detektywistyczna Antares wita Cię na swoim pokładzie. Właśnie dołączyłeś do najlepiej rozwiniętej technologicznie agencji śledczej na świecie. Możesz być z siebie dumny! Znalazłeś się wśród elity. Od tej pory na Twoich barkach spoczywa duża odpowiedzialność. Antares została stworzona po to, aby rozwiązywać najtrudniejsze i najbardziej nietypowe sprawy. W tym celu wykorzystujemy najnowocześniejsze zdobycze technologiczne, psychologiczne i kryminalistyczne. Przez pierwszy rok Departament Sprawiedliwości oraz opinia publiczna będą się bacznie przyglądać działaniom agencji. Nie ma zatem miejsca na błędy i wątpliwości. Musisz stanąć na wysokości powierzonego Ci zadania.
Złoty zegarek – jak on się tutaj dostał?
Na potrzeby recenzji gry planszowej Detektyw, podpowiem, że pod względem klimatu, gra ma bliżej do serii CSI i Dexter’a, niż True Detective. Ale to tak na marginesie, dla fanów seriali telewizyjnych.

Na czym polega gra?

W grze planszowej Detektyw wcielamy się w grupę śledczych agencji Antares. Przed nami jest pięć spraw do rozwiązania, które są ze sobą fabularnie powiązanie. Kluczem do sukcesu jest nasza współpraca. W trakcie prowadzonego śledztwa będziemy decydować jakimi tropami chcemy podążać. Czy lepiej udać się do laboratorium, żeby sprawdzić odciski palców? A może od razu bezpośrednio na miejsce zbrodni? Chyba, że przesłuchać świadków zdarzenia? Nie uda nam się przeprowadzić wszystkich działań. Nie prześledzimy też wszystkich tropów. Musimy jak najlepiej wykorzystać dany nam czas i wyciągnąć właściwe wnioski.

Informacje o grze

  • Gatunek: Kooperacja
  • Wydawca: Portal Games
  • Autor: Przemysław Rymer, Ignacy Trzewiczek, Jakub Łapot
  • Grafika: Agata Jakimiec, Ewa Kostorz, Rafał Szyma
  • Rok wydania: 2018
  • Rodzaj: Storytelling
  • Czas gry: 120-180 min.
  • Liczba graczy: 1-5
  • Ograniczenie wiekowe: 16+
  • Losowość: brak
Detektyw to gra planszowa stworzona przez wydawnictwo Portal Games. Należy do kategorii gier kooperacyjnych, kryminalnych i detektywistycznych. Akcja toczy się w Richmond, a gracze wcielają się w śledczych. Twórcy gry postarali się o ciekawą, rozbudowaną fabułę. Najbardziej znany z nich Ignacy Trzewiczek to ikona polskiego rynku planszówkowego. Właściciel wydawnictwa Portal Games, które słynie z takich gier jak Osadnicy Narodziny Imperium, Robinson Crusoe czy Neuroshima Hex 3.0 oraz wielu innych tytułów.
Detektyw zbiera coraz więcej pochwał na całym świecie. Ostatnio został nominowany do nagrody Kennerspiel des Jahres. Wygrał też nagrodę Gra Roku w kategorii Expert, na festiwalu we Francji. W marcu 2019 roku ukazał się dodatek do gry pt. Zbrodnie L.A, gdzie śledztwo przeniesie się na słoneczne, zachodnie wybrzeże USA z lat 80-tych.
Więcej informacji o grze Detektyw znajdziesz na dedykowanej stronie.

Co znajdziesz w pudełku?

  • 5 talii spraw (po 35 kart każda)
  • plansza
  • instrukcja
  • księga spraw
  • 5 dwustronnych kart postaci
  • 17 żetonów umiejętności
  • 30 żetonów postaci
  • 5 żetonów specjalnych
  • 3 drewniane znaczniki
Najważniejsze i najistotniejsze są talie spraw, gdzie znajdują się tropy. Po otwarciu pudełka zobaczysz, że są zabezpieczone folią. Pod żadnym pozorem nie wolno nam ich wszystkich przeglądać. Informacje przedstawione na kartach pozostają ściśle tajne, do momentu aż zasady gry nie pozwolą nam ich odczytać. Nawet po rozegraniu scenariusza, nieodsłonięte karty pozostają tajemnicą. Dopiero po zakończeniu całej kampanii możemy sprawdzić co nas ominęło.
Pozostałe elementy to mała plansza, na której widnieje pięć lokalizacji. Będziemy się między nimi przemieszczać podążając za tropami. Do dyspozycji mamy także pięciu bohaterów, w których wcielimy się podczas prowadzenia śledztwa. A także stos tekturowych żetonów autorytetu, stresu i użytych zdolności. Do tego trzy drewniane znaczniki czasu, śledczych i dnia oraz księgę spraw.
Całość wygląda przyzwoicie. Gra utrzymana jest w stosownej do klimatu konwencji. Dominują bardziej futurystyczne barwy i odcienie, z przewagą niebieskiego i zielonego. Składowe gry nawiązują do kryminalnych opowieści. Jednak sam wygląd Detektywa nie powala. I nie ma to większego znaczenia, bo wszystkie te elementy i tak zejdą na drugi plan. Pierwszoplanową rolę odgrywać będzie nasza wyobraźnia i to co będzie się działo poza planszą. Prawdziwe serce rozgrywki stanowi pięć poukładanych i zabezpieczonych talii spraw. To tam kryje się świetnie przygotowana historia.
Nie można zapomnieć o stronie internetowej Antares. To specjalnie przygotowana baza danych, z której będziemy mogli korzystać podczas prowadzenia śledztwa.

Jak się gra w Detektywa?

detektyw planszówka recenzja
Mechanizmy rządzące grą są bardzo proste. Do rozegrania mamy pięć scenariuszy, które tworzą jedną spójną fabułę. W trakcie rozwiązywania spraw będą wyłaniać się kolejne powiązania między postaciami i dowodami. Im dalej w las, tym więcej fragmentów będzie się układać w całość, aż do wielkiego finału.
Każdy scenariusz definiuje zasady specjalne oraz czas rozgrywki wyrażony w dniach. Przykładowo na rozwiązanie pierwszej sprawy mamy 4 dni. Najbardziej kluczowym zasobem w grze jest właśnie czas. Każde działanie będzie wymagało poświęcenia określonej liczby godzin. Samo przemieszczanie się między lokacjami kosztuje nas 1 godzinę. Nigdy nie wiemy ile czasu zajmie nam wykonanie zadania. Wszystko zależy od tropu, którym będziemy podążać. Gdy wyjdziemy poza ramy 8-godzinnego dnia pracy (8-16) będziemy otrzymywać żetony stresu (jeden za każdą godzinę).
Na koniec sprawy musimy złożyć raport, czyli odpowiedzieć na szereg pytań. Dotyczą one bieżącego śledztwa oraz głównego motywu fabularnego. Jeśli nie przejdziemy pomyślnie tego testu, to mamy do wyboru dwie opcje. Pierwsza – kontynuujemy historię i przechodzimy do kolejnego scenariusza. Druga – rozgrywamy sprawę jeszcze raz. Wiadomo, że wtedy dowiemy się znacznie więcej, a przejście scenariusza będzie trochę prostsze.
W recenzji Detektywa nie mogę nie wspomnieć o „łamaniu czwartej ściany”, które występuje w grze. To moment, w którym twórcy puszczają do nas oko.  Na niektórych kartach tropów pojawiają się znaczki Wi-Fi. Możemy wtedy skorzystać z dostępu do internetu i sprawdzić konkretną frazę w wyszukiwarce. Ten zabieg dostarcza nam dodatkowych informacji i podkreśla jak bardzo fabuła jest osadzona w znanych nam realiach. Pozwala też bardziej wczuć się w rolę śledczego, który robi research.
Oprócz tego będziemy mieli stały dostęp do specjalnie przygotowanej strony Antares, gdzie wprowadzamy dowody oraz dane podejrzanych i szukamy informacji.
Zasady gry zaprezentowane przez autora Ignacego Trzewiczka znajdziesz poniżej:

Jak można wygrać grę?

Oczywiście rozwiązując kolejne sprawy. Po każdym zakończonym śledztwie zdajemy raport. Odpowiadamy na szereg pytań dotyczących prowadzonego śledztwa. Za każdą poprawną odpowiedź otrzymujemy punkty. Za błędne odpowiedzi punkty minusowe, a zero za udzielenie odpowiedzi „nie wiem”. Od końcowego rezultatu odejmujemy jeden punkt za każdy żeton stresu zdobyty w trakcie śledztwa. Każda godzina ponad normę generuje jeden punkt stresu, ale daje nam możliwość dalszego zbadania tropów. Niejako wydłuża nam czas na rozwiązanie sprawy.
Nie zapominajmy, że Detektyw to kryminalna gra fabularna, a więc największą nagrodą będzie odkrycie prawdy i powiązanie ze sobą wszystkich wątków.

Jakie są moje wrażenia z gry?

Na początku nadmienię, że wszystkie sprawy rozwiązywaliśmy w dwuosobowym składzie. Poniżej znajdują się moje osobiste przemyślenia z rozgrywki.
Fabuła Detektywa całkowicie mnie pochłonęła. Do tego stopnia, że podczas snu mój umysł dalej szukał rozwiązań niektórych wątków. W trakcie gry czułem się jak podczas prowadzenia prawdziwego śledztwa. Z każdym kolejnym tropem coraz bardziej zanurzałem się w historię. Wchodziłem w rolę prawdziwego detektywa. Borykałem się z presją czasu i problemami śledztwa. Pamiętam, jak podczas pierwszej sprawy zacząłem chodzić po pokoju i głośno myśleć.  Zapisywałem na kartce najważniejsze informacje. Potem stworzyłem ogromną mapę myśli. Sama rozgrywka była dla mnie mocno angażującym doświadczeniem. Bardziej przeżyciem, niż grą planszową. Immersja tego tytułu jest niewyobrażalna.
Moje zdziwienie było olbrzymie, gdy okazało się, że nie rozwiązaliśmy pierwszej sprawy. Pomimo, że bardzo dokładnie powiązaliśmy ze sobą wszystkie fragmenty układanki i długo nad tym siedzieliśmy. Postanowiliśmy rozegrać ją jeszcze raz i okazało się, że niewiele więcej się dowiedzieliśmy. Frustracja zaczęła narastać. Nie ma nic gorszego, niż porażka przy poczuciu dobrze wykonanej pracy.
Dlaczego tak się stało?
W Detektywie nie ma jednoznacznych odpowiedzi na kartach tropów. Trzeba samemu wszystko wydedukować lub zwyczajnie się domyślić. Gra stawia nas w roli śledczego, który boryka się ze strzępami niepotwierdzonych informacji. To całe piękno tej gry. Ale czy tych strzępków i niedopowiedzeń nie jest zbyt wiele?
Podczas gry często czułem się jak dziecko we mgle. Brakujące informacje nawarstwiały się z każdą kolejną sprawą jak kula śnieżna. Potęgowały poczucie beznadziei. Pozostawały nam luki i białe plamy w fabule, które nie napawały optymizmem. Ogólnie zawsze mieliśmy pojęcie co, gdzie, dlaczego i udawało się nadgonić niektóre wątki, ale no właśnie…Na pewnym etapie zaczęliśmy się nawet zastanawiać czy coś z nami jest nie tak. Gdy poszperałem trochę w internecie okazało się, że nie tylko my mieliśmy podobne problemy z Detektywem. Niezaliczone sprawy, ślepe tropy, brak materiałów dowodowych. W końcu przestaliśmy się aż tak bardzo przejmować. Stwierdziliśmy, że robimy swoje i idziemy dalej. To był moment, w którym nasz entuzjazm nieco stopniał.
A może o to właśnie chodziło twórcom, żeby zasymulować bolączkę pracy prawdziwego detektywa? Wzbudzić w nas te negatywne emocje. Pokazać jak wygląda naprawdę prowadzenie śledztwa i błądzenie między kolejnymi tropami. Może…
Jednak po rozegraniu wszystkich scenariuszy dalej nie mam odpowiedzi na nurtujące mnie pytania.  Nie mogę powiedzieć z czystym sumieniem, że zamknęliśmy tę historię ostatecznie. Finałowa sprawa poszła nam rewelacyjnie. Pomimo, że rozwiązaliśmy ją bardziej przy pomocy chłodnej kalkulacji, niż dedukcji opartej na zdobytych informacjach. Natomiast pozostały kwestie, których dalej nie potrafię wytłumaczyć. Chyba ich nigdy nie wyjaśnię, jeśli nie przejrzę wszystkich kart tropów od nowa.
Największe wątpliwości wzbudził we mnie system składania raportu, czyli zaliczana sprawy. Odpowiadamy na 4 pytania główne i 4 pytania poboczne. Do tego punktowane są materiały dowodowe. Na koniec dostajemy punkty karne za żetony stresu, czyli próby przedłużenia naszego śledztwa. Jaki był najczęstszy rezultat?
  • Zaliczony raport pomimo braku materiałów dowodowych.
  • Niezaliczony raport przy udzieleniu wszystkich poprawnych odpowiedzi.
Zaraz, coś tu jest nie tak!
Największy problem stwarzało nam zbieranie materiału dowodowego. System Antares łączył sam odpowiednie dowody ze sobą. Przynajmniej w pierwszej sprawie. Przez kolejne trzy nie zebraliśmy żadnych powiązań dowodowych! Ale skoro poznaliśmy odpowiedzi na większość pytań w toku śledztwa, to dlaczego nie mamy dowodów? Dobre pytanie. Gdzie trzeba było ich szukać?
W drugim scenariuszu, gdybyśmy na sam koniec nie trafili przypadkowo na bardzo istotny wątek, w ogóle byśmy tej sprawy nie rozwiązali! Mam wrażenie, że aby dojść do konkretnych wniosków, trzeba w Detektywie wybrać właściwy trop i drążyć go do końca. Wbrew temu co jest napisane w instrukcji, żeby sprawdzać wiele tropów na raz i tworzyć w głowie powiązania między nimi.
Z przykrością stwierdzam, że granie w Detektywa było dla mnie frustrującym doświadczeniem. Zdarzały się oczywiście momenty ekscytujące i radosne.  Jednak w większości przypadków kończyłem sprawę niezadowolony, nawet z wygranej. O ile w niektórych sytuacjach będzie to uzasadnione (stresująca praca detektywa), to biorąc pod uwagę całokształt gry, nie jest do dobre zjawisko.

Moja ocena gry

detektyw gra pudłko
Mam duży problem z recenzją Detektywa. Z jednej strony jestem zachwycony wątkiem fabularnym i immersją gry, z drugiej mam poważne wątpliwości do rozwiązań mechanicznych.
Po pierwsze postacie nie są zbalansowane. W ogóle mogłoby ich nie być! Bardzo rzadko używaliśmy ich specjalnych zdolności. Od razu po pierwszym scenariuszu wybrałem najbardziej korzystną parę i trzymaliśmy się jej do końca gry.
Po drugie, jaki szanujący się detektyw pracuje od 8 do 16? Chyba tylko ten, któremu nie zależy na rozwiązaniu sprawy. Brakuje mi mechanizmu, który dawałby możliwość kontynuowania śledztwa po godzinach. Chociażby w przypadku, gdy trafimy na jakiś duży przełom dla sprawy w ostatniej chwili. Tak jak my, w drugim scenariuszu. I nie mam na myśli żetonów stresu, które uznaję za chybiony pomysł. Uważam, że czas jako główny zasób nie jest tutaj dobry rozwiązaniem. Ale trudno mi jednoznacznie wskazać lepsze mechanizmy do tego typu rozgrywki.
Po trzecie opisy fabularne są różnej jakości. Większość tekstów jest na wysokim poziomie, ale znajdą się też takie przeciętne. Często powiela się ten sam motyw – kawa, pączki, szybki obiad. Na kartach tropów znajdujemy więcej opisów sytuacyjnych, niż faktów dotyczących śledztwa tzw. flavor. Buduje to pewnego rodzaju klimat, ale na litość boską. Ile razy można czytać o tym, że przechodzimy przez bramkę w sądzie i zostawiamy za każdym razem telefon, broń i pasek?

Wykonanie

Na średnim poziomie, ale nie ma to większego znaczenia. Detektyw przede wszystkim będzie rozgrywał się w Twojej wyobraźni.

Prostota

Zasady gry są bardzo proste i przejrzyste. Gdy już rozpoczniemy partię nie są aż tak istotne. Mamy je z tyłu głowy, ale nie musimy o nich pamiętać. W naturalny, intuicyjny sposób zagłębiamy się w opowieść.

Re-Grywalność

Brak. Po rozegraniu wszystkich scenariuszy gra się kończy.

Czas rozgrywki

Pojedyncza partia może trwać ponad 3 godziny. Przemnóż to razy 5 spraw. Tyle rozrywki otrzymasz grając w Detektywa. Co najmniej pięć długich, kryminalnych wieczorów.

Fun

Bardzo trudno mi ocenić ten aspekt gry. Mam mocno mieszane uczucia co do Detektywa.
Z jednej strony czerpałem ogromną przyjemność z podążania za tą kryminalną opowieścią. Z drugiej denerwowały mnie niektóre rozwiązania techniczne. Mechanika dla mnie jest największym mankamentem Detektywa. Pomimo, że jest niemalże niewidoczna, to jednak stanowi istotną ramę całej partii. Przez to podczas grania znacznie częściej odczuwałem frustrację, niż radość.
Jeśli weźmiemy pod uwagę inny wymiar rozgrywki, to okaże się, że gra wzbudza przyjemny dreszczyk emocji. Mam na myśli obcowanie ze sprawą, podążanie tropami. Wszystko to sprawia, że Detektyw staje się całkiem niezłą symulacja pracy śledczych. A to potęguje nam immersyjność tytułu.
Warto wspomnieć o tym, że Detektyw to trudna gra. Wymaga pełnego zaangażowania, robienia notatek i dedukcji. To nie jest tytuł, w którym dostajemy wszystko na tacy. To mi się podoba, lubię wyzwania. Z drugiej strony brakuje często istotnych, kluczowych informacji i to już nie jest fajne.
Faktów jest zbyt mało, bazujemy głównie na poszlakach. Nawet na koniec gry nie otrzymaliśmy pełnego zamknięcia sprawy. Dalej pozostały niewyjaśnione wątki. Czuję niedosyt.

Cena vs. Jakość

Ja za swój egzemplarz Detektywa dałem około 115 zł. To dobra cena. Tym bardziej, że dostajemy rewelacyjnie opracowaną fabułę i wciągającą historię. Należy jednak uwzględnić fakt, że gra jest jednorazowego użytku.

Co mi się najbardziej podoba w grze Detektyw?

Immersja. Klimat rozgrywki. Spójna i rewelacyjnie opowiedziana historia.

Co mi się najmniej podoba w grze Detektyw?

System nadgodzin i zdobywanie żetonów stresu. Czas jako główny zasób. Mało zbalansowane postacie, których prawie w ogóle się nie używa.

Podsumowanie

Detektyw to kryminalna gra planszowa, w której motywem przewodnim jest prowadzenie śledztwa.  W trakcie rozgrywki otrzymasz pięć powiązanych ze sobą spraw do rozwiązania. Fabuła i zręcznie opracowana historia to najważniejsze elementy tej gry. Odnajdą się w niej osoby, które cenią sobie snucie opowieści, detektywistyczne klimaty oraz kryminalne zagadki.
Detektyw będzie bardziej odpowiedni dla osób lubiących RPG, niż planszówkowych zapaleńców. Gra nada się również dla ludzi, którzy niespecjalnie lubią gry planszowe. Za to ubóstwiają kooperację, wspólne poszukiwanie rozwiązań, główkowanie oraz burzę mózgów. Gra w główniej mierze odbywa się „nad planszą”. Trzeba zagłębić się w fabułę. Wejść w buty prawdziwego detektywa i doprowadzić sprawę do końca. Ułatwia nam to sama konwencja gry. Już po kilku tropach zaczniesz intensywnie myśleć nad rozwiązaniem sprawy, nawet po zakończeniu scenariusza. Detektyw nada się zarówno dla zaawansowanych, jak i początkujących graczy.
To nie będzie odpowiedni tytuł dla euro graczy czy miłośników rywalizacji. Jeśli nie kręci cię prowadzenie sprawy, łączenie faktów, sprawdzanie poszlak to odpuść temat. Detektyw to gra dla zapalonych fanów kryminałów. Nie można jej nazwać pełnoprawną grą planszową. To bardziej opowieść, kryminalna narracja. Zagada, którą należy rozwikłać. Jeśli lubisz takie motywy albo zwyczajnie chcesz się sprawdzić w roli śledczego, to może warto rozważyć zakup.
Ale jeśli już zdecydujesz się na Detektywa to lepiej dobrze się zastanów z kim siądziesz do pierwszego scenariusza. Bowiem całą kampanię lepiej jest rozegrać tym samym składem. Unikniesz tłumaczenia poprzednio odkrytych wątków i wprowadzania nowych graczy w fabułę.
To był mój pierwszy raz z fabularną grą planszową. A jakie są twoje doświadczenia z tego typu zabawą?
Podziel się swoimi przemyśleniami w komentarzu.
Jeszcze Ci mało? Zobacz profil gry na portalu BoardGameGeek.
Share on facebook
Share on google
Share on twitter
Share on linkedin
Share on email
Share on pinterest
Podobał Ci się wpis? Wystaw ocenę!
[Głosów:5    Średnia:5/5]
Autor wpisu: Łukasz “Johny” Kurzedlak – pasjonat planszówek i dobrego jedzenia.
Dla mnie gry planszowe to rywalizacja. Gram po to, aby wygrać. Zawsze znajdę sposób na zwycięstwo, nawet za cenę kłótni z dziewczyną (już ze mną nie gra). Tryb jednoosobowy – to nie dla mnie 🙂 Więcej o UraburaGames.

Dlaczego duchy zamierzchłej przeszłości dają o sobie znać w 2018 roku? Dołącz do agencji detektywistycznej Antares. Wejdź w rolę śledczego. Znajdź drogę do prawdy i rozwiąż pięć powiązanych spraw kryminalnych.

Recenzja | Detektyw

Ocena UraburaGames (3.5)
3.5/5
Recenzja by Johny

Detektyw gra planszowa. Recenzja współczesnej zagadki kryminalnej. Czy zdołasz rozwikłać skomplikowane śledztwo w wyznaczonym czasie?

Share on facebook
Share on google
Share on twitter
Share on linkedin
Share on email
Share on pinterest

Zanim poznałem Detektywa, nie miałem wcześniej do czynienia z fabularyzowaną grą planszową. Natomiast moje doświadczenia z grami wyobraźni (RPG) podpowiadały mi, że może to być ciekawe połączenie. Wcielenie się w postać i całkowite zanurzenie w detektywistyczną historię, opowiedzianą nad planszą. Motyw wydał się bardzo atrakcyjny i wart przetestowania. Tak też zrobiłem. Jak wyszło? Sprawdźcie sami. Przed wami gra planszowa Detektyw. Recenzja pisana między sprawdzaniem kolejnych tropów i łączeniem faktów. Z pominięciem wszelkich spojlerów.

  • Czy warto dołączyć tę grę do swojej kolekcji?
  • Komu najbardziej przypadnie do gustu?
  • Czy jej cena jest adekwatna do zawartości i wykonania?
Dowiecie się już w kolejnej Recenzji Gier Planszowych na Konkrecie.
Zaparz kawę i weź ze sobą pączki, przed nami długa noc!

W jakim klimacie jest utrzymana gra?

gra planszowa detektyw recenzja
Agencja detektywistyczna Antares wita Cię na swoim pokładzie. Właśnie dołączyłeś do najlepiej rozwiniętej technologicznie agencji śledczej na świecie. Możesz być z siebie dumny! Znalazłeś się wśród elity. Od tej pory na Twoich barkach spoczywa duża odpowiedzialność. Antares została stworzona po to, aby rozwiązywać najtrudniejsze i najbardziej nietypowe sprawy. W tym celu wykorzystujemy najnowocześniejsze zdobycze technologiczne, psychologiczne i kryminalistyczne. Przez pierwszy rok Departament Sprawiedliwości oraz opinia publiczna będą się bacznie przyglądać działaniom agencji. Nie ma zatem miejsca na błędy i wątpliwości. Musisz stanąć na wysokości powierzonego Ci zadania.
Złoty zegarek – jak on się tutaj dostał?
Na potrzeby recenzji gry planszowej Detektyw, podpowiem, że pod względem klimatu, gra ma bliżej do serii CSI i Dexter’a, niż True Detective. Ale to tak na marginesie, dla fanów seriali telewizyjnych.

Na czym polega gra?

W grze planszowej Detektyw wcielamy się w grupę śledczych agencji Antares. Przed nami jest pięć spraw do rozwiązania, które są ze sobą fabularnie powiązanie. Kluczem do sukcesu jest nasza współpraca. W trakcie prowadzonego śledztwa będziemy decydować jakimi tropami chcemy podążać. Czy lepiej udać się do laboratorium, żeby sprawdzić odciski palców? A może od razu bezpośrednio na miejsce zbrodni? Chyba, że przesłuchać świadków zdarzenia? Nie uda nam się przeprowadzić wszystkich działań. Nie prześledzimy też wszystkich tropów. Musimy jak najlepiej wykorzystać dany nam czas i wyciągnąć właściwe wnioski.

Informacje o grze

  • Gatunek: Kooperacja
  • Wydawca: Portal Games
  • Autor: Przemysław Rymer, Ignacy Trzewiczek, Jakub Łapot
  • Grafika: Agata Jakimiec, Ewa Kostorz, Rafał Szyma
  • Rok wydania: 2018
  • Rodzaj: Storytelling
  • Czas gry: 120-180 min.
  • Liczba graczy: 1-5
  • Ograniczenie wiekowe: 16+
  • Losowość: brak
Detektyw to gra planszowa stworzona przez wydawnictwo Portal Games. Należy do kategorii gier kooperacyjnych, kryminalnych i detektywistycznych. Akcja toczy się w Richmond, a gracze wcielają się w śledczych. Twórcy gry postarali się o ciekawą, rozbudowaną fabułę. Najbardziej znany z nich Ignacy Trzewiczek to ikona polskiego rynku planszówkowego. Właściciel wydawnictwa Portal Games, które słynie z takich gier jak Osadnicy Narodziny Imperium, Robinson Crusoe czy Neuroshima Hex 3.0 oraz wielu innych tytułów.
Detektyw zbiera coraz więcej pochwał na całym świecie. Ostatnio został nominowany do nagrody Kennerspiel des Jahres. Wygrał też nagrodę Gra Roku w kategorii Expert, na festiwalu we Francji. W marcu 2019 roku ukazał się dodatek do gry pt. Zbrodnie L.A, gdzie śledztwo przeniesie się na słoneczne, zachodnie wybrzeże USA z lat 80-tych.
Więcej informacji o grze Detektyw znajdziesz na dedykowanej stronie.

Co znajdziesz w pudełku?

  • 5 talii spraw (po 35 kart każda)
  • plansza
  • instrukcja
  • księga spraw
  • 5 dwustronnych kart postaci
  • 17 żetonów umiejętności
  • 30 żetonów postaci
  • 5 żetonów specjalnych
  • 3 drewniane znaczniki
Najważniejsze i najistotniejsze są talie spraw, gdzie znajdują się tropy. Po otwarciu pudełka zobaczysz, że są zabezpieczone folią. Pod żadnym pozorem nie wolno nam ich wszystkich przeglądać. Informacje przedstawione na kartach pozostają ściśle tajne, do momentu aż zasady gry nie pozwolą nam ich odczytać. Nawet po rozegraniu scenariusza, nieodsłonięte karty pozostają tajemnicą. Dopiero po zakończeniu całej kampanii możemy sprawdzić co nas ominęło.
Pozostałe elementy to mała plansza, na której widnieje pięć lokalizacji. Będziemy się między nimi przemieszczać podążając za tropami. Do dyspozycji mamy także pięciu bohaterów, w których wcielimy się podczas prowadzenia śledztwa. A także stos tekturowych żetonów autorytetu, stresu i użytych zdolności. Do tego trzy drewniane znaczniki czasu, śledczych i dnia oraz księgę spraw.
Całość wygląda przyzwoicie. Gra utrzymana jest w stosownej do klimatu konwencji. Dominują bardziej futurystyczne barwy i odcienie, z przewagą niebieskiego i zielonego. Składowe gry nawiązują do kryminalnych opowieści. Jednak sam wygląd Detektywa nie powala. I nie ma to większego znaczenia, bo wszystkie te elementy i tak zejdą na drugi plan. Pierwszoplanową rolę odgrywać będzie nasza wyobraźnia i to co będzie się działo poza planszą. Prawdziwe serce rozgrywki stanowi pięć poukładanych i zabezpieczonych talii spraw. To tam kryje się świetnie przygotowana historia.
Nie można zapomnieć o stronie internetowej Antares. To specjalnie przygotowana baza danych, z której będziemy mogli korzystać podczas prowadzenia śledztwa.

Jak się gra w Detektywa?

detektyw planszówka recenzja
Mechanizmy rządzące grą są bardzo proste. Do rozegrania mamy pięć scenariuszy, które tworzą jedną spójną fabułę. W trakcie rozwiązywania spraw będą wyłaniać się kolejne powiązania między postaciami i dowodami. Im dalej w las, tym więcej fragmentów będzie się układać w całość, aż do wielkiego finału.
Każdy scenariusz definiuje zasady specjalne oraz czas rozgrywki wyrażony w dniach. Przykładowo na rozwiązanie pierwszej sprawy mamy 4 dni. Najbardziej kluczowym zasobem w grze jest właśnie czas. Każde działanie będzie wymagało poświęcenia określonej liczby godzin. Samo przemieszczanie się między lokacjami kosztuje nas 1 godzinę. Nigdy nie wiemy ile czasu zajmie nam wykonanie zadania. Wszystko zależy od tropu, którym będziemy podążać. Gdy wyjdziemy poza ramy 8-godzinnego dnia pracy (8-16) będziemy otrzymywać żetony stresu (jeden za każdą godzinę).
Na koniec sprawy musimy złożyć raport, czyli odpowiedzieć na szereg pytań. Dotyczą one bieżącego śledztwa oraz głównego motywu fabularnego. Jeśli nie przejdziemy pomyślnie tego testu, to mamy do wyboru dwie opcje. Pierwsza – kontynuujemy historię i przechodzimy do kolejnego scenariusza. Druga – rozgrywamy sprawę jeszcze raz. Wiadomo, że wtedy dowiemy się znacznie więcej, a przejście scenariusza będzie trochę prostsze.
W recenzji Detektywa nie mogę nie wspomnieć o „łamaniu czwartej ściany”, które występuje w grze. To moment, w którym twórcy puszczają do nas oko.  Na niektórych kartach tropów pojawiają się znaczki Wi-Fi. Możemy wtedy skorzystać z dostępu do internetu i sprawdzić konkretną frazę w wyszukiwarce. Ten zabieg dostarcza nam dodatkowych informacji i podkreśla jak bardzo fabuła jest osadzona w znanych nam realiach. Pozwala też bardziej wczuć się w rolę śledczego, który robi research.
Oprócz tego będziemy mieli stały dostęp do specjalnie przygotowanej strony Antares, gdzie wprowadzamy dowody oraz dane podejrzanych i szukamy informacji.
Zasady gry zaprezentowane przez autora Ignacego Trzewiczka znajdziesz poniżej:

Jak można wygrać grę?

Oczywiście rozwiązując kolejne sprawy. Po każdym zakończonym śledztwie zdajemy raport. Odpowiadamy na szereg pytań dotyczących prowadzonego śledztwa. Za każdą poprawną odpowiedź otrzymujemy punkty. Za błędne odpowiedzi punkty minusowe, a zero za udzielenie odpowiedzi „nie wiem”. Od końcowego rezultatu odejmujemy jeden punkt za każdy żeton stresu zdobyty w trakcie śledztwa. Każda godzina ponad normę generuje jeden punkt stresu, ale daje nam możliwość dalszego zbadania tropów. Niejako wydłuża nam czas na rozwiązanie sprawy.
Nie zapominajmy, że Detektyw to kryminalna gra fabularna, a więc największą nagrodą będzie odkrycie prawdy i powiązanie ze sobą wszystkich wątków.

Jakie są moje wrażenia z gry?

Na początku nadmienię, że wszystkie sprawy rozwiązywaliśmy w dwuosobowym składzie. Poniżej znajdują się moje osobiste przemyślenia z rozgrywki.
Fabuła Detektywa całkowicie mnie pochłonęła. Do tego stopnia, że podczas snu mój umysł dalej szukał rozwiązań niektórych wątków. W trakcie gry czułem się jak podczas prowadzenia prawdziwego śledztwa. Z każdym kolejnym tropem coraz bardziej zanurzałem się w historię. Wchodziłem w rolę prawdziwego detektywa. Borykałem się z presją czasu i problemami śledztwa. Pamiętam, jak podczas pierwszej sprawy zacząłem chodzić po pokoju i głośno myśleć.  Zapisywałem na kartce najważniejsze informacje. Potem stworzyłem ogromną mapę myśli. Sama rozgrywka była dla mnie mocno angażującym doświadczeniem. Bardziej przeżyciem, niż grą planszową. Immersja tego tytułu jest niewyobrażalna.
Moje zdziwienie było olbrzymie, gdy okazało się, że nie rozwiązaliśmy pierwszej sprawy. Pomimo, że bardzo dokładnie powiązaliśmy ze sobą wszystkie fragmenty układanki i długo nad tym siedzieliśmy. Postanowiliśmy rozegrać ją jeszcze raz i okazało się, że niewiele więcej się dowiedzieliśmy. Frustracja zaczęła narastać. Nie ma nic gorszego, niż porażka przy poczuciu dobrze wykonanej pracy.
Dlaczego tak się stało?
W Detektywie nie ma jednoznacznych odpowiedzi na kartach tropów. Trzeba samemu wszystko wydedukować lub zwyczajnie się domyślić. Gra stawia nas w roli śledczego, który boryka się ze strzępami niepotwierdzonych informacji. To całe piękno tej gry. Ale czy tych strzępków i niedopowiedzeń nie jest zbyt wiele?
Podczas gry często czułem się jak dziecko we mgle. Brakujące informacje nawarstwiały się z każdą kolejną sprawą jak kula śnieżna. Potęgowały poczucie beznadziei. Pozostawały nam luki i białe plamy w fabule, które nie napawały optymizmem. Ogólnie zawsze mieliśmy pojęcie co, gdzie, dlaczego i udawało się nadgonić niektóre wątki, ale no właśnie…Na pewnym etapie zaczęliśmy się nawet zastanawiać czy coś z nami jest nie tak. Gdy poszperałem trochę w internecie okazało się, że nie tylko my mieliśmy podobne problemy z Detektywem. Niezaliczone sprawy, ślepe tropy, brak materiałów dowodowych. W końcu przestaliśmy się aż tak bardzo przejmować. Stwierdziliśmy, że robimy swoje i idziemy dalej. To był moment, w którym nasz entuzjazm nieco stopniał.
A może o to właśnie chodziło twórcom, żeby zasymulować bolączkę pracy prawdziwego detektywa? Wzbudzić w nas te negatywne emocje. Pokazać jak wygląda naprawdę prowadzenie śledztwa i błądzenie między kolejnymi tropami. Może…
Jednak po rozegraniu wszystkich scenariuszy dalej nie mam odpowiedzi na nurtujące mnie pytania.  Nie mogę powiedzieć z czystym sumieniem, że zamknęliśmy tę historię ostatecznie. Finałowa sprawa poszła nam rewelacyjnie. Pomimo, że rozwiązaliśmy ją bardziej przy pomocy chłodnej kalkulacji, niż dedukcji opartej na zdobytych informacjach. Natomiast pozostały kwestie, których dalej nie potrafię wytłumaczyć. Chyba ich nigdy nie wyjaśnię, jeśli nie przejrzę wszystkich kart tropów od nowa.
Największe wątpliwości wzbudził we mnie system składania raportu, czyli zaliczana sprawy. Odpowiadamy na 4 pytania główne i 4 pytania poboczne. Do tego punktowane są materiały dowodowe. Na koniec dostajemy punkty karne za żetony stresu, czyli próby przedłużenia naszego śledztwa. Jaki był najczęstszy rezultat?
  • Zaliczony raport pomimo braku materiałów dowodowych.
  • Niezaliczony raport przy udzieleniu wszystkich poprawnych odpowiedzi.
Zaraz, coś tu jest nie tak!
Największy problem stwarzało nam zbieranie materiału dowodowego. System Antares łączył sam odpowiednie dowody ze sobą. Przynajmniej w pierwszej sprawie. Przez kolejne trzy nie zebraliśmy żadnych powiązań dowodowych! Ale skoro poznaliśmy odpowiedzi na większość pytań w toku śledztwa, to dlaczego nie mamy dowodów? Dobre pytanie. Gdzie trzeba było ich szukać?
W drugim scenariuszu, gdybyśmy na sam koniec nie trafili przypadkowo na bardzo istotny wątek, w ogóle byśmy tej sprawy nie rozwiązali! Mam wrażenie, że aby dojść do konkretnych wniosków, trzeba w Detektywie wybrać właściwy trop i drążyć go do końca. Wbrew temu co jest napisane w instrukcji, żeby sprawdzać wiele tropów na raz i tworzyć w głowie powiązania między nimi.
Z przykrością stwierdzam, że granie w Detektywa było dla mnie frustrującym doświadczeniem. Zdarzały się oczywiście momenty ekscytujące i radosne.  Jednak w większości przypadków kończyłem sprawę niezadowolony, nawet z wygranej. O ile w niektórych sytuacjach będzie to uzasadnione (stresująca praca detektywa), to biorąc pod uwagę całokształt gry, nie jest do dobre zjawisko.

Moja ocena gry

detektyw gra pudłko
Mam duży problem z recenzją Detektywa. Z jednej strony jestem zachwycony wątkiem fabularnym i immersją gry, z drugiej mam poważne wątpliwości do rozwiązań mechanicznych.
Po pierwsze postacie nie są zbalansowane. W ogóle mogłoby ich nie być! Bardzo rzadko używaliśmy ich specjalnych zdolności. Od razu po pierwszym scenariuszu wybrałem najbardziej korzystną parę i trzymaliśmy się jej do końca gry.
Po drugie, jaki szanujący się detektyw pracuje od 8 do 16? Chyba tylko ten, któremu nie zależy na rozwiązaniu sprawy. Brakuje mi mechanizmu, który dawałby możliwość kontynuowania śledztwa po godzinach. Chociażby w przypadku, gdy trafimy na jakiś duży przełom dla sprawy w ostatniej chwili. Tak jak my, w drugim scenariuszu. I nie mam na myśli żetonów stresu, które uznaję za chybiony pomysł. Uważam, że czas jako główny zasób nie jest tutaj dobry rozwiązaniem. Ale trudno mi jednoznacznie wskazać lepsze mechanizmy do tego typu rozgrywki.
Po trzecie opisy fabularne są różnej jakości. Większość tekstów jest na wysokim poziomie, ale znajdą się też takie przeciętne. Często powiela się ten sam motyw – kawa, pączki, szybki obiad. Na kartach tropów znajdujemy więcej opisów sytuacyjnych, niż faktów dotyczących śledztwa tzw. flavor. Buduje to pewnego rodzaju klimat, ale na litość boską. Ile razy można czytać o tym, że przechodzimy przez bramkę w sądzie i zostawiamy za każdym razem telefon, broń i pasek?

Wykonanie

Na średnim poziomie, ale nie ma to większego znaczenia. Detektyw przede wszystkim będzie rozgrywał się w Twojej wyobraźni.

Prostota

Zasady gry są bardzo proste i przejrzyste. Gdy już rozpoczniemy partię nie są aż tak istotne. Mamy je z tyłu głowy, ale nie musimy o nich pamiętać. W naturalny, intuicyjny sposób zagłębiamy się w opowieść.

Re-Grywalność

Brak. Po rozegraniu wszystkich scenariuszy gra się kończy.

Czas rozgrywki

Pojedyncza partia może trwać ponad 3 godziny. Przemnóż to razy 5 spraw. Tyle rozrywki otrzymasz grając w Detektywa. Co najmniej pięć długich, kryminalnych wieczorów.

Fun

Bardzo trudno mi ocenić ten aspekt gry. Mam mocno mieszane uczucia co do Detektywa.
Z jednej strony czerpałem ogromną przyjemność z podążania za tą kryminalną opowieścią. Z drugiej denerwowały mnie niektóre rozwiązania techniczne. Mechanika dla mnie jest największym mankamentem Detektywa. Pomimo, że jest niemalże niewidoczna, to jednak stanowi istotną ramę całej partii. Przez to podczas grania znacznie częściej odczuwałem frustrację, niż radość.
Jeśli weźmiemy pod uwagę inny wymiar rozgrywki, to okaże się, że gra wzbudza przyjemny dreszczyk emocji. Mam na myśli obcowanie ze sprawą, podążanie tropami. Wszystko to sprawia, że Detektyw staje się całkiem niezłą symulacja pracy śledczych. A to potęguje nam immersyjność tytułu.
Warto wspomnieć o tym, że Detektyw to trudna gra. Wymaga pełnego zaangażowania, robienia notatek i dedukcji. To nie jest tytuł, w którym dostajemy wszystko na tacy. To mi się podoba, lubię wyzwania. Z drugiej strony brakuje często istotnych, kluczowych informacji i to już nie jest fajne.
Faktów jest zbyt mało, bazujemy głównie na poszlakach. Nawet na koniec gry nie otrzymaliśmy pełnego zamknięcia sprawy. Dalej pozostały niewyjaśnione wątki. Czuję niedosyt.

Cena vs. Jakość

Ja za swój egzemplarz Detektywa dałem około 115 zł. To dobra cena. Tym bardziej, że dostajemy rewelacyjnie opracowaną fabułę i wciągającą historię. Należy jednak uwzględnić fakt, że gra jest jednorazowego użytku.

Co mi się najbardziej podoba w grze Detektyw?

Immersja. Klimat rozgrywki. Spójna i rewelacyjnie opowiedziana historia.

Co mi się najmniej podoba w grze Detektyw?

System nadgodzin i zdobywanie żetonów stresu. Czas jako główny zasób. Mało zbalansowane postacie, których prawie w ogóle się nie używa.

Podsumowanie

Detektyw to kryminalna gra planszowa, w której motywem przewodnim jest prowadzenie śledztwa.  W trakcie rozgrywki otrzymasz pięć powiązanych ze sobą spraw do rozwiązania. Fabuła i zręcznie opracowana historia to najważniejsze elementy tej gry. Odnajdą się w niej osoby, które cenią sobie snucie opowieści, detektywistyczne klimaty oraz kryminalne zagadki.
Detektyw będzie bardziej odpowiedni dla osób lubiących RPG, niż planszówkowych zapaleńców. Gra nada się również dla ludzi, którzy niespecjalnie lubią gry planszowe. Za to ubóstwiają kooperację, wspólne poszukiwanie rozwiązań, główkowanie oraz burzę mózgów. Gra w główniej mierze odbywa się „nad planszą”. Trzeba zagłębić się w fabułę. Wejść w buty prawdziwego detektywa i doprowadzić sprawę do końca. Ułatwia nam to sama konwencja gry. Już po kilku tropach zaczniesz intensywnie myśleć nad rozwiązaniem sprawy, nawet po zakończeniu scenariusza. Detektyw nada się zarówno dla zaawansowanych, jak i początkujących graczy.
To nie będzie odpowiedni tytuł dla euro graczy czy miłośników rywalizacji. Jeśli nie kręci cię prowadzenie sprawy, łączenie faktów, sprawdzanie poszlak to odpuść temat. Detektyw to gra dla zapalonych fanów kryminałów. Nie można jej nazwać pełnoprawną grą planszową. To bardziej opowieść, kryminalna narracja. Zagada, którą należy rozwikłać. Jeśli lubisz takie motywy albo zwyczajnie chcesz się sprawdzić w roli śledczego, to może warto rozważyć zakup.
Ale jeśli już zdecydujesz się na Detektywa to lepiej dobrze się zastanów z kim siądziesz do pierwszego scenariusza. Bowiem całą kampanię lepiej jest rozegrać tym samym składem. Unikniesz tłumaczenia poprzednio odkrytych wątków i wprowadzania nowych graczy w fabułę.
To był mój pierwszy raz z fabularną grą planszową. A jakie są twoje doświadczenia z tego typu zabawą?
Podziel się swoimi przemyśleniami w komentarzu.
Jeszcze Ci mało? Zobacz profil gry na portalu BoardGameGeek.
Share on facebook
Share on google
Share on twitter
Share on linkedin
Share on email
Share on pinterest
Podobał Ci się wpis? Wystaw ocenę!
[Głosów:5    Średnia:5/5]
Autor wpisu: Łukasz “Johny” Kurzedlak – pasjonat planszówek i dobrego jedzenia.

Dla mnie gry planszowe to rywalizacja. Gram po to, aby wygrać. Zawsze znajdę sposób na zwycięstwo, nawet za cenę kłótni z dziewczyną (już ze mną nie gra). Tryb jednoosobowy – to nie dla mnie 🙂
Więcej o UraburaGames.

Skomentuj

avatar