Małpa is watching you.

Odkryj superkontynent zwany Pangea! To miejsce, gdzie 252 mln lat temu miała miejsce największa zagłada w dziejach planety. Adaptuj się do nowych warunków, zdominuj inne gatunki i przetrwaj ogromny kataklizm.

Zapowiedź gry Pangea

Share on facebook
Share on google
Share on twitter
Share on linkedin
Share on email
Share on pinterest

Całkiem niedawno, na Pyrkonie 2019, mieliśmy przyjemność testować prototyp nowej gry wydawnictwa RedImp o nazwie Pangea. To gra planszowa, której motywem przewodnim jest Wielkie Wymieranie z okresu Permu. Podczas rozgrywki cztery grupy zwierząt będą walczyć o przetrwanie na superkontynencie – tytułowej Pangei. Te z nich, które zdominują rywali i przeżyją ogromny kataklizm, będą dalej zasiedlać planetę. Według zapewnień ze strony Krzysztofa Wolickiego, Pangea ma ukazać się w maju 2019 na portalu crowdfundingowym wspieram.to.

Czy spodoba Ci się ta gra?

W tym artykule znajdziesz odpowiedź 🙂
Autorem gry jest Aleksander Jagodziński. Wydaniem zajmie się ekipa RedImp Games, słynąca z takich tytułów jak Pan Lodowego Ogrodu (tutaj nasza recenzja) czy Achaja. Z grą mieliśmy do czynienia przez 2,5 godziny na festiwalu fantastyki w Poznaniu. Zdecydowanie za mało, aby wyrobić sobie wartościową opinię. Dlatego nie traktuj proszę tego tekstu jak pełnoprawnej recenzji. Bardziej jak pierwsze wrażenia z niepełnej rozgrywki. Niemniej zdążyliśmy dosyć dobrze poznać mechanizmy i klimat planszówki. Chcemy się tą wiedzą z Tobą podzielić, aby łatwiej Ci było podjąć decyzję o wsparciu projektu. Dobra, do rzeczy…

Na czym polega gra?

„Największa zagłada w dziejach planety”
Na początku gry dowiadujemy się, że po upływie trzech faz nastąpi kataklizm.  Innymi słowy wiemy, że „coś pierdyknie”, ale nie wiemy jeszcze co i gdzie. Z tą radosną nowiną rozpoczynamy przygotowania do rozgrywki. Gracz, który na koniec będzie miał najwięcej punktów dominacji zwycięża.
Najpierw losujemy jeden z czterech gatunków. Do wyboru mamy:
  • Bezkręgowce - łatwo zasiedlają obszary na mapie
  • Synapsydy – mają największą ekspansywność, szybko migrują
  • Zauropsydy – świetnie się adaptują
  • Płazy – mają doskonały zmysł przetrwania
Frakcje są asymetryczne. Każda grupa zwierząt posiada swoją unikalną cechę oraz inny koszt wykonywania akcji. Różnią się między sobą także pod kątem siły. Na przykład Synapsydy i Zauropsydy są najsilniejsze. Płazy i Bezkręgowce należą do słabszej grupy. To kim gramy będzie determinować nasze dalsze działania oraz wybór strategii.
Akcja gry toczy się na jednym, wielkim kontynencie zwanym Pangea. Został on podzielony na pięć poziomych stref klimatycznych. Znaczniki zwierząt będziemy ustawiać na równiku (1), kołach podbiegunowych (2) i strefach umiarkowanych (2). Każdy obszar ma inne warunki bytowania. To znaczy może wykarmić inną liczbę zwierząt. Najlepsza pod tym względem będzie strefa umiarkowana, potem równik, a na końcu oczywiście surowy obszar podbiegunowy. Wraz z postępem gry, planeta będzie stawać się dla nas coraz bardziej przyjazna. Oprócz stref (wiersze), mapa podzielona jest na cztery kolumny. Przecięcia stref klimatycznych z kolumnami tworzy 20 kwadratów, na których będziemy rozmieszczać nasze zwierzęta. Każdy kwadrat zawiera w sobie 3 nisze ekologiczne, które zostały ponumerowane 0-1-2. Na obszarze ‘”0” może znajdować się dowolna liczba zwierząt. Inaczej jest w przypadku niszy 1 i 2. Tam będzie dominować tylko jeden gatunek – musi nastąpić walka. W trakcie gry nasze zwierzęta będą migrować miedzy strefami klimatycznymi, kwadratami i niszami ekologicznymi według określonych zasad.
Jeden ze wspomnianych kwadratów będzie epicentrum nadchodzącego kataklizmu. Na koniec gry (po trzeciej fazie) nastąpi jego ujawnienie. Gracze dowiedzą się wtedy gdzie i co się wydarzy. W każdej partii będzie to inne miejsce. Wykonując konkretne akcje można przewidzieć, gdzie nastąpi katastrofa i jaki będzie jej charakter. Nie ma nic za darmo. Trzeba wykonać akcję przetrwania i zapłacić jej koszt. Najłatwiej będą miały płazy ponieważ dla nich jest on najmniejszy (płazy wiedzą :D).
Po prawej stronie planszy widnieje specjalny tor przetrwania. Gracze przesuwają po nim swoje znaczniki. Im wyżej są na torze tym lepiej mogą przewidzieć miejsce i rodzaj kataklizmu. Jest to o tyle ważne, że na koniec gry zwierzęta w miejscu zdarzenia i na sąsiednich kwadratach giną. Te, które zostaną na planszy przyniosą nam dodatkowe punkty dominacji (zwycięstwa). Gracze, którzy odpowiednio wcześniej odkryją miejsce kataklizmu mają przewagę. Z większym rozsądkiem będą zasiedlać pola na mapie. Pozostali mogą co najwyżej podążać ich tropem.
Na górze planszy znajduje się tor punktacji oraz znacznik aktualnej rundy. Na dole miejsca na kafelki celów. W każdej fazie dobieramy inny zestaw. Pierwszy gracz, który wykona cel dostaje najwięcej punktów dominacji.
Gra prezentuje się przepięknie. Kolorystycznie mapa przypomina pradawny, ogromny kontynent (nazwa Pangea zobowiązuje). Dominują na niej bardzo przyjemne, stonowane barwy. Wizualnie gra wzbudza zainteresowanie i przyciąga wzrok. Ponadto plansza jest czytelna. Obszary są zarysowane delikatną białą linią. Naniesione zostały na nich wskazówki odnośnie migracji, dostępności pożywienia oraz okręgi reprezentujące nisze. Wygląda to naprawdę świetnie. Całość mocno współgra z motywem przewodnim gry. Szata graficzna rewelacyjnie oddaje jej klimat. No i te figurki…
Oprócz mapy dostajemy cztery planszetki graczy. Każda z unikatową ilustracją wybranego gatunku zwierząt. Na dole mamy wypisany koszt akcji, u góry ilość dostępnych punktów akcji.

Jakie akcje możesz wykonywać?

W trakcie swojej tury masz do dyspozycji pulę punktów akcji (PA). Sześć punktów akcji w pierwszej fazie gry, siedem w drugiej i osiem w trzeciej. Mechanizm wykonywania akcji jest podobny do tego z gry Blood Rage. W każdej rundzie otrzymujemy pulę punktów do wydania. Decydując się na konkretną akcję płacimy jej koszt w PA. Ważne! Każda frakcja może wykonywać te same akcje, ale ich koszt jest inny. Na przykład: Zauropsydy mogą adaptować się za 1 PA, a Płazy za tą samą akcję zapłacą już 3 PA. Runda kończy się, gdy wszyscy gracze wykorzystają swoje punkty lub spasują.
Dostępne akcje:
  • Adaptacja - nabywasz karty adaptacji lub zagrywasz kartę ewolucji
  • Zasiedlenie – kładziesz jedno zwierzę na dowolnym kwadracie w niszy z oznaczonej „0”
  • Migracja – przemieszczasz jedno wybrane zwierzę na mapie
  • Przetrwanie – przesuwasz znacznik na torze przetrwania
Każdą z tych akcji w trakcie rundy możemy wykonać maksymalnie dwa razy. Przed rozpoczęciem rundy dobieramy karty adaptacji ze wspólnej talii. Na ręce możemy ich mieć maksymalnie trzy. Resztę musimy odrzucić. Karty adaptacji to jednorazowe efekty, które możemy wprowadzić do gry. Używamy ich w konkretnych sytuacjach. Najpierw jednak trzeba je nabyć. Kosztem jest wykonanie akcji adaptacji. Pozyskane karty kładziemy po prawej stronie planszetki gracza. Możemy z nich później skorzystać lub wydać je jako koszt zakupu karty ewolucji. Ta z kolei przyniesie nam trwały efekt do końca gry.

Jak możesz przemieszczać swoje jednostki po mapie?

Na planszy mamy regiony oraz nisze ekologiczne, do których będą migrować przedstawiciele naszego gatunku. Możemy wykonać trzy rodzaje ruchu.
  • W obrębie jednego regionu (kwadratu) - przesuwasz znacznik zwierząt z niszy o mniejszym numerze do niszy o większym numerze. Na przykład z 0 do 1, lub z 1 do 2, ale tylko w tym samym kwadracie.
  • W obrębie jednej strefy klimatycznej (wiersz) – przesuwasz znacznik zwierząt do innej niszy o tym samym numerze, w sąsiednim kwadracie. Na przykład z 1 do 1, lub z 2 do 2.
  • Do innej strefy klimatycznej (kolumna) – przesuwasz znacznik zwierząt z wybranej niszy do innej, ale o niższym numerze. Na przykład z 2 do 1, z 1 do 0.
W trakcie migracji może nastąpić walka. O wyniku starcia decyduje ekspansywność gatunków. Im większa ekspansywność tym silniejsza frakcja. To stała wartość nadrukowana na planszy frakcji. Możemy ją zmodyfikować wspomnianymi wcześniej kartami adaptacji. Działa to tylko w trakcie jednorazowego starcia. Słabsze (przegrane) zwierzę jest spychane do niższej niszy, w tym samym kwadracie. Może też zostać pożarte, jeśli specjalna zdolność lub karta na to pozwala.  Usuwamy je wtedy poza planszę. W niszy oznaczonej jako „0” nie można walczyć. No chyba, że mamy kartę która mówi inaczej.
Warto dodać, że pożywienie na każdej ze stref (kwadratów) jest ograniczone. Jeśli ilość zwierząt przekroczy limit, to kładziemy na region znacznik głodu. Mamy czas do końca rundy, aby wyemigrować. Jeśli tego nie zrobimy, cały obszar nawiedza głód. Znacznik zostaje w nim do końca danej fazy gry. Jeśli na koniec rundy posiadamy zwierzęta w takim obszarze, to musimy je usunąć lub zapłacić 1 Punkt Dominacji, za każde z nich. Taki system zmusza nas do migracji na inne obszary.
Niektóre gatunki będą celowo wywoływać głód i przemieszczać się na sąsiednie regiony. Tylko po to, aby trochę namieszać. Będą też takie, które świetnie będą sobie radzić podczas głodu (np. zdolność hibernacja). Ważne jest to, że nie trzeba wykarmiać zwierząt. Na mapie mamy nadrukowaną bezpieczną ilość jednostek w danej strefie klimatycznej. Nie ma dodatkowych zasobów w grze, o które musimy się troszczyć. Liczy się umiejętne zarządzanie dostępnymi punktami akcji. To tyle i aż tyle! Ponieważ nie raz miałem trudności w wyborze odpowiedniej akcji. Czasem zdarzały się również lekkie paraliże decyzyjne. Myślę, że po lepszym poznaniu gry, ten problem zniknie, a runda będzie przebiegać znacznie szybciej.

Jak możesz wygrać grę?

Na punkty. Na koniec sumujemy zdobyte w trakcie rozgrywki Punkty Dominacji (PD) i te za pozostałe na planszy zwierzęta. Sztuką jest odkryć miejsce kataklizmu, żeby je dobrze zawczasu rozmieścić.

Jaka jest nasza ocena Pangei?

Zdołaliśmy rozegrać tylko jedną fazę gry. Głównie ze względu na ograniczony czas…No dobra, nie oszukujmy się. Po prostu potraktowaliśmy walkę o przetrwanie bardzo serio. Każdy ruch był na wagę złota. Na początku mieliśmy sporo pytań dotyczących zasad. Potem intuicyjnie łączyliśmy ze sobą poszczególne elementy rozgrywki. Gra jest dynamiczna. Wybieramy akcję, płacimy jej koszt w PA i działamy. Kolejka przechodzi na następnego gracza. A na koniec rundy zastanawiamy dlaczego tak mało zrobiliśmy 😉
Podoba mi się to, że mechanika współgra z tematem gry. Wszystko, co dzieje się podczas rozgrywki da się fabularnie uzasadnić. Będzie to bardzo pomocne podczas tłumaczenia zasad. Przykładem niech będą karty adaptacji i ewolucji. Najpierw musimy poświęcić Punkty Akcji, żeby się zaadaptować. A dopiero potem wyewoluować. Tak samo jest z migracją. Zwierzęta przemieszczają się między niszami ekologicznymi, niejako wspinając się po drabinie ewolucji, udowadniając swoją wyższość. Szukają terenów, gdzie jest więcej pożywienia itd. Mechanika znakomicie oddaje, a nawet podbija klimat gry. Zasady tworzą spójną całość. Wszystkie dostępne akcje w logiczny sposób przedstawiają wędrówki zwierząt, które w intuicyjny sposób wyczuwają zbliżające się zagrożenie. Każdy gatunek jest uzbrojony w arsenał specjalnych zdolności, aby poradzić sobie z przeciwnikiem i śmiertelnym kataklizmem.
Właśnie to czyhające na końcu zagrożenie dodaje grze największej pikanterii. Niemalże czuć napięcie wiszące w powietrzu, a presja czasu jest olbrzymia. To właśnie ona sprawia, że umysł wchodzi na wyższe obroty. Zaczynamy kalkulować, kombinować, liczyć. Odnoszę wrażenie, że Pangea będzie grą z niewielkim marginesem błędu. To znaczy trzeba będzie się jej nauczyć, aby od pierwszej tury stawiać właściwe kroki ku zwycięstwu. Jedna zaprzepaszczona runda może zaważyć na końcowym wyniku. Ponadto styl gry jest mocno uzależniony od kontrolowanej grupy zwierząt. Po kilku partiach będzie wiadomo, jakie akcje najbardziej opłaca się wykonywać i jakie taktyki stosować.
Gra planszowa Pangea zaintrygowała mnie na tyle, że mam nieodpartą ochotę zagrać w nią jeszcze raz 🙂

Czego nie udało nam się sprawdzić?

Nie wiemy jak będzie przebiegała rozgrywka na mniej, niż 4 graczy. Czyli jak się będzie Pangea skalować. Wspólnie z Krogulem, zastanawialiśmy się także nad kwestią regrywalności. Co prawda, kataklizm występuję w losowym miejscu, a my mamy do dyspozycji cztery gatunki zwierząt. Pytanie czy to wystarczy i  jak to będzie działać w praktyce? I czy w ogóle regrywalność jest potrzebna tej grze?

Podsumowanie

Pangea to gra planszowa typu area control z negatywną interakcją i spektakularnym finałem. W grze występuję zjawisko intensywnego móżdżenia. To nie jest luźny tytuł do zagrania „na szybko”. Losowość występuje tylko w trakcie dobierania kart i rozkładania celów. W głównej mierze końcowy rezultat będzie efektem twoich świadomych decyzji i podjętych działań. Będziesz musiał wysilić szare komórki i to nie raz. Przygotuj się na to. Walka o przetrwanie nie uznaje kompromisów.
Pangea w tej formie, w której ją widzieliśmy wygląda cudownie. Odpowiada mi kolorystyka mapy i zaprezentowana szata graficzna. Elementy na planszy są dobrze przemyślane i poukładane. Wszystko ma swój logiczny porządek.

Komu spodoba się Pangea?

To będzie dobry tytuł dla wielbicieli strategicznego myślenia, negatywnej interakcji oraz area control i area movement. Bardziej dla osób, które lubią mieć kontrolę nad swoimi akcjami. A także tych, którzy doskonale odnajdują się w długofalowym planowaniu i nie boją się wytężonego wysiłku umysłowego oraz kombinowania. Podczas rozgrywki nie zabraknie emocji. Szczególnie będą się one udzielać podczas rywalizacji z innymi graczami. A im bliżej zakończenia tym większe napięcie i presja.
Nie będzie to odpowiedni tytuł dla osób lubujących się w spokojnych grach Euro, typu worker placement. Problemy mogą mieć również Ci przyzwyczajeni do mniej wymagających gier planszowych, w których nie trzeba aż tyle myśleć.
Czekamy z niecierpliwością na rozpoczęcie kampanii, która ma wystartować już w tym miesiącu!
Pangea idealnie wpisuje się w mój ulubiony typ gier planszowych. Jest to dynamiczna walka gatunków i zajmowanie najlepszych pozycji na mapie. Nie trzeba bawić się z zasobami. Karty Adaptacji i Punkty Akcji to wszystko nad czym musimy się głowić. Pangea sprawia wrażenie dobrze przemyślanej gry typu area control w niezwykle ciekawej scenerii. Ale to tylko mój gust. Oceń sam czy charakter gry i zaprezentowane zasady Ci odpowiadają zanim zdecydujesz się na wsparcie projektu.
Masz jakieś pytania?
Pisz śmiało. Odpowiemy na miarę swojej wiedzy i możliwości.
Share on facebook
Share on google
Share on twitter
Share on linkedin
Share on email
Share on pinterest
Podobał Ci się wpis? Wystaw ocenę!
[Głosów:8    Średnia:5/5]

Autor wpisu: Łukasz “Johny” Kurzedlak – pasjonat planszówek i dobrego jedzenia.
Dla mnie gry planszowe to rywalizacja. Gram po to, aby wygrać. Zawsze znajdę sposób na zwycięstwo, nawet za cenę kłótni z dziewczyną. Tryb jednoosobowy – to nie dla mnie 🙂 Więcej o UraburaGames.

Odkryj superkontynent zwany Pangea! To miejsce, gdzie 252 mln lat temu miała miejsce największa zagłada w dziejach planety. Adaptuj się do nowych warunków, zdominuj inne gatunki i przetrwaj ogromny kataklizm.

Zapowiedź gry Pangea

Share on facebook
Share on google
Share on twitter
Share on linkedin
Share on email
Share on pinterest

Całkiem niedawno, na Pyrkonie 2019, mieliśmy przyjemność testować prototyp nowej gry wydawnictwa RedImp o nazwie Pangea. To gra planszowa, której motywem przewodnim jest Wielkie Wymieranie z okresu Permu. Podczas rozgrywki cztery grupy zwierząt będą walczyć o przetrwanie na superkontynencie – tytułowej Pangei. Te z nich, które zdominują rywali i przeżyją ogromny kataklizm, będą dalej zasiedlać planetę. Według zapewnień ze strony Krzysztofa Wolickiego, Pangea ma ukazać się w maju 2019 na portalu crowdfundingowym wspieram.to.

Czy spodoba Ci się ta gra?

W tym artykule znajdziesz odpowiedź 🙂
Autorem gry jest Aleksander Jagodziński. Wydaniem zajmie się ekipa RedImp Games, słynąca z takich tytułów jak Pan Lodowego Ogrodu (nasza recenzja tutaj) czy Achaja. Z grą mieliśmy do czynienia przez 2,5 godziny na festiwalu fantastyki w Poznaniu. Zdecydowanie za mało, aby wyrobić sobie wartościową opinię. Dlatego nie traktuj proszę tego tekstu jak pełnoprawnej recenzji. Bardziej jak pierwsze wrażenia z niepełnej rozgrywki. Niemniej zdążyliśmy dosyć dobrze poznać mechanizmy i klimat planszówki. Chcemy się tą wiedzą z Tobą podzielić, aby łatwiej Ci było podjąć decyzję o wsparciu projektu. Dobra, do rzeczy…

Na czym polega gra?

„Największa zagłada w dziejach planety”
Na początku gry dowiadujemy się, że po upływie trzech faz nastąpi kataklizm.  Innymi słowy wiemy, że „coś pierdyknie”, ale nie wiemy jeszcze co i gdzie. Z tą radosną nowiną rozpoczynamy przygotowania do rozgrywki. Gracz, który na koniec będzie miał najwięcej punktów dominacji zwycięża.
Najpierw losujemy jeden z czterech gatunków. Do wyboru mamy:
  • Bezkręgowce - łatwo zasiedlają obszary na mapie
  • Synapsydy – mają największą ekspansywność, szybko migrują
  • Zauropsydy – świetnie się adaptują
  • Płazy – mają doskonały zmysł przetrwania
Frakcje są asymetryczne. Każda grupa zwierząt posiada swoją unikalną cechę oraz inny koszt wykonywania akcji. Różnią się między sobą także pod kątem siły. Na przykład Synapsydy i Zauropsydy są najsilniejsze. Płazy i Bezkręgowce należą do słabszej grupy. To kim gramy będzie determinować nasze dalsze działania oraz wybór strategii.

Akcja gry toczy się na jednym, wielkim kontynencie zwanym Pangea. Został on podzielony na pięć poziomych stref klimatycznych. Znaczniki zwierząt będziemy ustawiać na równiku (1), kołach podbiegunowych (2) i strefach umiarkowanych (2). Każdy obszar ma inne warunki bytowania. To znaczy może wykarmić inną liczbę zwierząt. Najlepsza pod tym względem będzie strefa umiarkowana, potem równik, a na końcu oczywiście surowy obszar podbiegunowy. Wraz z postępem gry, planeta będzie stawać się dla nas coraz bardziej przyjazna. Oprócz stref (wiersze), mapa podzielona jest na cztery kolumny. Przecięcia stref klimatycznych z kolumnami tworzy 20 kwadratów, na których będziemy rozmieszczać nasze zwierzęta. Każdy kwadrat zawiera w sobie 3 nisze ekologiczne, które zostały ponumerowane 0-1-2. Na obszarze ‘”0” może znajdować się dowolna liczba zwierząt. Inaczej jest w przypadku niszy 1 i 2. Tam będzie dominować tylko jeden gatunek – musi nastąpić walka. W trakcie gry nasze zwierzęta będą migrować miedzy strefami klimatycznymi, kwadratami i niszami ekologicznymi według określonych zasad.

Jeden ze wspomnianych kwadratów będzie epicentrum nadchodzącego kataklizmu. Na koniec gry (po trzeciej fazie) nastąpi jego ujawnienie. Gracze dowiedzą się wtedy gdzie i co się wydarzy. W każdej partii będzie to inne miejsce. Wykonując konkretne akcje można przewidzieć, gdzie nastąpi katastrofa i jaki będzie jej charakter. Nie ma nic za darmo. Trzeba wykonać akcję przetrwania i zapłacić jej koszt. Najłatwiej będą miały płazy ponieważ dla nich jest on najmniejszy (płazy wiedzą :D).
Po prawej stronie planszy widnieje specjalny tor przetrwania. Gracze przesuwają po nim swoje znaczniki. Im wyżej są na torze tym lepiej mogą przewidzieć miejsce i rodzaj kataklizmu. Jest to o tyle ważne, że na koniec gry zwierzęta w miejscu zdarzenia i na sąsiednich kwadratach giną. Te, które zostaną na planszy przyniosą nam dodatkowe punkty dominacji (zwycięstwa). Gracze, którzy odpowiednio wcześniej odkryją miejsce kataklizmu mają przewagę. Z większym rozsądkiem będą zasiedlać pola na mapie. Pozostali mogą co najwyżej podążać ich tropem.
Na górze planszy znajduje się tor punktacji oraz znacznik aktualnej rundy. Na dole miejsca na kafelki celów. W każdej fazie dobieramy inny zestaw. Pierwszy gracz, który wykona cel dostaje najwięcej punktów dominacji.
Gra prezentuje się przepięknie. Kolorystycznie mapa przypomina pradawny, ogromny kontynent (nazwa Pangea zobowiązuje). Dominują na niej bardzo przyjemne, stonowane barwy. Wizualnie gra wzbudza zainteresowanie i przyciąga wzrok. Ponadto plansza jest czytelna. Obszary są zarysowane delikatną białą linią. Naniesione zostały na nich wskazówki odnośnie migracji, dostępności pożywienia oraz okręgi reprezentujące nisze. Wygląda to naprawdę świetnie. Całość mocno współgra z motywem przewodnim gry. Szata graficzna rewelacyjnie oddaje jej klimat. No i te figurki…
Oprócz mapy dostajemy cztery planszetki graczy. Każda z unikatową ilustracją wybranego gatunku zwierząt. Na dole mamy wypisany koszt akcji, u góry ilość dostępnych punktów akcji.

Jakie akcje możesz wykonywać?

W trakcie swojej tury masz do dyspozycji pulę punktów akcji (PA). Sześć punktów akcji w pierwszej fazie gry, siedem w drugiej i osiem w trzeciej. Mechanizm wykonywania akcji jest podobny do tego z gry Blood Rage. W każdej rundzie otrzymujemy pulę punktów do wydania. Decydując się na konkretną akcję płacimy jej koszt w PA. Ważne! Każda frakcja może wykonywać te same akcje, ale ich koszt jest inny. Na przykład: Zauropsydy mogą adaptować się za 1 PA, a Płazy za tą samą akcję zapłacą już 3 PA. Runda kończy się, gdy wszyscy gracze wykorzystają swoje punkty lub spasują.
Dostępne akcje:
  • Adaptacja - nabywasz karty adaptacji lub zagrywasz kartę ewolucji
  • Zasiedlenie – kładziesz jedno zwierzę na dowolnym kwadracie w niszy z oznaczonej „0”
  • Migracja – przemieszczasz jedno wybrane zwierzę na mapie
  • Przetrwanie – przesuwasz znacznik na torze przetrwania
Każdą z tych akcji w trakcie rundy możemy wykonać maksymalnie dwa razy. Przed rozpoczęciem rundy dobieramy karty adaptacji ze wspólnej talii. Na ręce możemy ich mieć maksymalnie trzy. Resztę musimy odrzucić. Karty adaptacji to jednorazowe efekty, które możemy wprowadzić do gry. Używamy ich w konkretnych sytuacjach. Najpierw jednak trzeba je nabyć. Kosztem jest wykonanie akcji adaptacji. Pozyskane karty kładziemy po prawej stronie planszetki gracza. Możemy z nich później skorzystać lub wydać je jako koszt zakupu karty ewolucji. Ta z kolei przyniesie nam trwały efekt do końca gry.

Jak możesz przemieszczać swoje jednostki po mapie?

Na planszy mamy regiony oraz nisze ekologiczne, do których będą migrować przedstawiciele naszego gatunku. Możemy wykonać trzy rodzaje ruchu.
  • W obrębie jednego regionu (kwadratu) - przesuwasz znacznik zwierząt z niszy o mniejszym numerze do niszy o większym numerze. Na przykład z 0 do 1, lub z 1 do 2, ale tylko w tym samym kwadracie.
  • W obrębie jednej strefy klimatycznej (wiersz) – przesuwasz znacznik zwierząt do innej niszy o tym samym numerze, w sąsiednim kwadracie. Na przykład z 1 do 1, lub z 2 do 2.
  • Do innej strefy klimatycznej (kolumna) – przesuwasz znacznik zwierząt z wybranej niszy do innej, ale o niższym numerze. Na przykład z 2 do 1, z 1 do 0.
W trakcie migracji może nastąpić walka. O wyniku starcia decyduje ekspansywność gatunków. Im większa ekspansywność tym silniejsza frakcja. To stała wartość nadrukowana na planszy frakcji. Możemy ją zmodyfikować wspomnianymi wcześniej kartami adaptacji.  Działa to tylko w trakcie jednorazowego starcia. Słabsze (przegrane) zwierzę jest spychane do niższej niszy, w tym samym kwadracie. Może też zostać pożarte, jeśli specjalna zdolność lub karta na to pozwala. Usuwamy je wtedy poza planszę. W niszy oznaczonej jako „0” nie można walczyć. No chyba, że mamy kartę, która mówi inaczej.
Warto dodać, że pożywienie na każdej ze stref (kwadratów) jest ograniczone. Jeśli ilość zwierząt przekroczy limit, to kładziemy na region znacznik głodu. Mamy czas do końca rundy, aby wyemigrować. Jeśli tego nie zrobimy, cały obszar nawiedza głód. Znacznik zostaje w nim do końca danej fazy gry. Jeśli na koniec rundy posiadamy zwierzęta w takim obszarze, to musimy je usunąć lub zapłacić 1 Punkt Dominacji, za każde z nich. Taki system zmusza nas do migracji na inne obszary.
Niektóre gatunki będą celowo wywoływać głód i przemieszczać się na sąsiednie regiony. Tylko po to, aby trochę namieszać. Będą też takie, które świetnie będą sobie radzić podczas głodu (np. zdolność hibernacja). Ważne jest to, że nie trzeba wykarmiać zwierząt. Na mapie mamy nadrukowaną bezpieczną ilość jednostek w danej strefie klimatycznej. Nie ma dodatkowych zasobów w grze, o które musimy się troszczyć. Liczy się umiejętne zarządzanie dostępnymi punktami akcji. To tyle i aż tyle! Ponieważ nie raz miałem trudności w wyborze odpowiedniej akcji. Czasem zdarzały się również lekkie paraliże decyzyjne. Myślę, że po lepszym poznaniu gry, ten problem zniknie, a runda będzie przebiegać znacznie szybciej.

Jak możesz wygrać grę?

Na punkty. Na koniec sumujemy zdobyte w trakcie rozgrywki Punkty Dominacji (PD) i te za pozostałe na planszy zwierzęta. Sztuką jest odkryć miejsce kataklizmu, żeby je dobrze zawczasu rozmieścić.

Jaka jest nasza ocena Pangei?

Zdołaliśmy rozegrać tylko jedną fazę gry. Głównie ze względu na ograniczony czas…No dobra, nie oszukujmy się. Po prostu potraktowaliśmy walkę o przetrwanie bardzo serio. Każdy ruch był na wagę złota. Na początku mieliśmy sporo pytań dotyczących zasad. Potem intuicyjnie łączyliśmy ze sobą poszczególne elementy rozgrywki. Gra jest dynamiczna. Wybieramy akcję, płacimy jej koszt w PA i działamy. Kolejka przechodzi na następnego gracza. A na koniec rundy zastanawiamy dlaczego tak mało zrobiliśmy 😉
Podoba mi się to, że mechanika współgra z tematem gry. Wszystko, co dzieje się podczas rozgrywki da się fabularnie uzasadnić. Będzie to bardzo pomocne podczas tłumaczenia zasad. Przykładem niech będą karty adaptacji i ewolucji. Najpierw musimy poświęcić Punkty Akcji, żeby się zaadaptować. A dopiero potem wyewoluować. Tak samo jest z migracją. Zwierzęta przemieszczają się między niszami ekologicznymi, niejako wspinając się po drabinie ewolucji, udowadniając swoją wyższość. Szukają terenów, gdzie jest więcej pożywienia itd. Mechanika znakomicie oddaje, a nawet podbija klimat gry. Zasady tworzą spójną całość. Wszystkie dostępne akcje w logiczny sposób przedstawiają wędrówki zwierząt, które w intuicyjny sposób wyczuwają zbliżające się zagrożenie. Każdy gatunek jest uzbrojony w arsenał specjalnych zdolności, aby poradzić sobie z przeciwnikiem i śmiertelnym kataklizmem.
Właśnie to czyhające na końcu zagrożenie dodaje grze największej pikanterii. Niemalże czuć napięcie wiszące w powietrzu, a presja czasu jest olbrzymia. To właśnie ona sprawia, że umysł wchodzi na wyższe obroty. Zaczynamy kalkulować, kombinować, liczyć. Odnoszę wrażenie, że Pangea będzie grą z niewielkim marginesem błędu. To znaczy trzeba będzie się jej nauczyć, aby od pierwszej tury stawiać właściwe kroki ku zwycięstwu. Jedna zaprzepaszczona runda może zaważyć na końcowym wyniku. Ponadto styl gry jest mocno uzależniony od kontrolowanej grupy zwierząt. Po kilku partiach będzie wiadomo, jakie akcje najbardziej opłaca się wykonywać i jakie taktyki stosować.
Gra planszowa Pangea zaintrygowała mnie na tyle, że mam nieodpartą ochotę zagrać w nią jeszcze raz 🙂

Czego nie udało nam się sprawdzić?

Nie wiemy jak będzie przebiegała rozgrywka na mniej, niż 4 graczy. Czyli jak się będzie Pangea skalować. Wspólnie z Krogulem, zastanawialiśmy się także nad kwestią regrywalności. Co prawda, kataklizm występuję w losowym miejscu, a my mamy do dyspozycji cztery gatunki zwierząt. Pytanie czy to wystarczy i  jak to będzie działać w praktyce? I czy w ogóle regrywalność jest potrzebna tej grze?

Podsumowanie

Pangea to gra planszowa typu area control z negatywną interakcją i spektakularnym finałem. W grze występuję zjawisko intensywnego móżdżenia. To nie jest luźny tytuł do zagrania „na szybko”. Losowość występuje tylko w trakcie dobierania kart i rozkładania celów. W głównej mierze końcowy rezultat będzie efektem twoich świadomych decyzji i podjętych działań. Będziesz musiał wysilić szare komórki i to nie raz. Przygotuj się na to. Walka o przetrwanie nie uznaje kompromisów.
Pangea w tej formie, w której ją widzieliśmy wygląda cudownie. Odpowiada mi kolorystyka mapy i zaprezentowana szata graficzna. Elementy na planszy są dobrze przemyślane i poukładane. Wszystko ma swój logiczny porządek.

Komu spodoba się Pangea?

To będzie dobry tytuł dla wielbicieli strategicznego myślenia, negatywnej interakcji oraz area control i area movement. Bardziej dla osób, które lubią mieć kontrolę nad swoimi akcjami. A także tych, którzy doskonale odnajdują się w długofalowym planowaniu i nie boją się wytężonego wysiłku umysłowego oraz kombinowania. Podczas rozgrywki nie zabraknie emocji. Szczególnie będą się one udzielać podczas rywalizacji z innymi graczami. A im bliżej zakończenia tym większe napięcie i presja.
Nie będzie to odpowiedni tytuł dla osób lubujących się w spokojnych grach Euro, typu worker placement. Problemy mogą mieć również Ci przyzwyczajeni do mniej wymagających gier planszowych, w których nie trzeba aż tyle myśleć.
Czekamy z niecierpliwością na rozpoczęcie kampanii, która ma wystartować już w tym miesiącu!
Pangea idealnie wpisuje się w mój ulubiony typ gier planszowych. Jest to dynamiczna walka gatunków i zajmowanie najlepszych pozycji na mapie. Nie trzeba bawić się z zasobami. Karty Adaptacji i Punkty Akcji to wszystko nad czym musimy się głowić. Pangea sprawia wrażenie dobrze przemyślanej gry typu area control w niezwykle ciekawej scenerii. Ale to tylko mój gust. Oceń sam czy charakter gry i zaprezentowane zasady Ci odpowiadają zanim zdecydujesz się na wsparcie projektu.
Masz jakieś pytania?
Pisz śmiało. Odpowiemy na miarę swojej wiedzy i możliwości.
Share on facebook
Share on google
Share on twitter
Share on linkedin
Share on email
Share on pinterest
Podobał Ci się wpis? Wystaw ocenę!
[Głosów:8    Średnia:5/5]

Autor wpisu: Łukasz “Johny” Kurzedlak – pasjonat planszówek i dobrego jedzenia.
Dla mnie gry planszowe to rywalizacja. Gram po to, aby wygrać. Zawsze znajdę sposób na zwycięstwo, nawet za cenę kłótni z dziewczyną. Tryb jednoosobowy – to nie dla mnie 🙂
Więcej o Urabura Games.

4
Skomentuj

avatar
1 Tematy
3 Odpowiedzi
1 Obserwowani
 
Największa liczba odpowiedzi
Najpopularniejszy temat
2 Autorzy komentarzy
JohnyArchaon Ostatni autorzy
najnowsze najstarsze najczęściej oceniane
Archaon
Gość
Archaon

Miałem okazję pograć też w wersję z niekompletną liczbą graczy – 4 rasy grają zawsze, ale jeśli brakuje gracza, to rasa jest sterowana za pomocą specjalnych kart (akcji i adaptacji) i kości (zasiedlenie) z wyłączeniem jednej kolumny z gry – robi się ciaśniej, a sama mechanika „sztucznej inteligencji” całkiem przyzwoicie działa. Co do recenzji nie widzę opisu (zaledwie wzmiankę) o dość istotnym fragmencie gry jaką jest wypełnianie celów gry przed kataklizmem, gdzie pierwszy gracz uzyskuje największą liczbę punktów, następni mniejszą – kto nie wypełni nie dostaje nic – to nakręca mocno współzawodnictwo i w zakresie czasu wykonania zadania (można coś… Przeczytaj więcej »