Małpa is watching you.
Masz ochotę zagrać w angażującą grę ze swoją drugą połówką lub przyjacielem, ale nie wiesz jakie planszówki sprawią Wam największą frajdę? Zapraszam na zestawienie najlepszych według mnie gier dla dwojga.

Gry planszowe dla dwojga - nasza lista najlepszych gier dla par.

Share on facebook
Share on google
Share on twitter
Share on email
Share on pinterest
by Kakao, 30.11.2019
Masz ochotę zagrać w angażującą grę ze swoją drugą połówką lub przyjacielem, ale nie wiesz jakie planszówki sprawią Wam największą frajdę? Zapraszam na zestawienie najlepszych według mnie gier dla dwojga.

Gry planszowe dla dwojga - nasza lista najlepszych gier dla par.

by Kakao, 30.11.2019
Share on facebook
Share on google
Share on twitter
Share on email
Share on pinterest

Hobby jakim są gry planszowe ma dwie kardynalne wady. Wymaga często sporego nakładu czasu oraz najlepiej stałej grupy osób do rozgrywania wspólnych partii. Nic więc dziwnego, że autorzy planszówek kładą w swoich projektach coraz większy nacisk na tryb dwuosobowy. Łatwiej zaprosić do gry swoją drugą połówkę, albo nawet pojedynczego znajomego, niż zebrać sześcioosobowy skład.

Oto ranking składający się z tytułów, które w szczególności polecam do rozgrywek w duecie. To moim zdaniem najlepsze gry dla par. Sam często po nie sięgam.

Lista gier dla 2 osób została uszeregowana względem kryterium trudności zasad oraz czasu trwania pojedynczej partii. Znajdziecie tu zarówno proste, szybkie gierki, jak i zaawansowane kobyły na dobre kilka godzin grania. Możecie spośród nich wybrać sobie tytuły na kilka chwil, albo na długi wieczór. Jeśli któryś z nich przykuje Waszą uwagę, od razu możecie też przeczytać pełną recenzję – linki znajdziecie przy opisach gier.

Poniższe zestawienie przygotowałem zgodnie z duchem naszego bloga Urabura Games, czyli na konkrecie! Trochę tych gier będzie 😀 Mam nadzieję, że każdy znajdzie tu dla siebie jakąś inspirację.

A Wy jakie dwuosobówki lubicie? Czy jest jakiś tytuł, który dopisalibyście do naszej listy „gry planszowe dla dwojga”? Dajcie znać w komentarzach pod artykułem!

Miejsce 8. Gejsze

gry planszowe dla dwojga gejsze
  • Czas gry: 15-25 minut
  • Poziom trudności: Niski

To stosunkowo prosta, typowa gra dla 2 osób, o krótkim czasie rozgrywki. Jeśli jeszcze nie mieliście do czynienia z nowoczesnymi planszówkami, gorąco zachęcam do spróbowania „z czym to się je” właśnie poprzez Gejsze.

Przejrzyste zasady i kompaktowe pudełko sprawiają, że zagracie w zasadzie wszędzie i z każdym. Zdarzało mi się zaproponować tę grę osobom które nie znają planszówek, poza Chińczykiem i Monopoly. Zawsze kończyło się to w ten sam sposób: dobra, dajesz jeszcze raz!

Zaawansowani gracze w Gejszach znajdą solidny, zgrabny i elegancki wypełniacz do rozegrania między poważniejszymi pozycjami. Moim zdaniem – must have! Zwłaszcza, jeśli często gracie we dwoje.

Gra polega na zdobywaniu względów Gejsz poprzez wręczanie im prezentów. Każdy z graczy dysponuje tym samym, ograniczonym zestawem ruchów. Staramy się wzajemnie przewidzieć swoje akcje i zgadnąć, jakie karty na ręku może mieć przeciwnik. Do czego może dążyć? Co planuje? Rozgrywka jest elegancka i zwarta. Przyjemnie pobudza do myślenia, jednocześnie a trwa zaledwie kilka chwil. Więcej na temat Gejsz dowiecie się z mojej recenzji.

Zobacz recenzję.

Miejsce 7. Tajniacy Duet

gry planszowe dla dwojga tajniacy duet
  • Czas gry: ok. 30 minut
  • Poziom trudności: niski / średni

Mogę zarekomendować Tajniaków: Duet  zwłaszcza osobom, które lubią zabawę słowem i skojarzeniami. To solidna dawka regrywalności i nieco większa złożoność rozgrywki niż w przypadku Gejsz. Pozycja ta dobrze sprawdzi się zarówno wśród zgranych par (czy na pewno dobrze się znacie?), jak i z przypadkowymi osobami. Zmienia wówczas nieco swoje oblicze. Dlaczego tak jest?

Gra polega na wzajemnym udzielaniu sobie podpowiedzi, by wskazać słowa leżące przed graczami. Wskazówka może składać się tylko z jednego słowa i nie może być to wyraz, który znajduje się na rozłożonych kartach. Zależy nam na tym, by spośród grupy pojęć wskazać te, które ułożone są w tylko nam znany szyfr. Chcemy, by nasz partner zgadł, o które chodzi. Musimy też pilnować, by nie trafić na karty, pod którymi kryje się zabójca.

Spróbujcie więc jednym słowem wskazać wyrazy DORSZ, KOT i PIŁKA… takie oto abstrakcyjne dylematy często stają przed nami podczas rozgrywki.

Nie jestem wielkim fanem gier kooperacyjnych. Tajniacy: Duet do takowych należą, a mimo wszystko wciągnąłem tę pozycję na listę polecanych przeze mnie najlepszych gier dla par. Dlaczego? Zapraszam do lektury recenzji. 🙂

Zobacz recenzję.

Miejsce 6. Inbetween

gry planszowe dla par inbetween
  • Czas gry: ok. 30-40 minut
  • Poziom trudności: średni

Tutaj zaczyna się to, co tygryski lubią najbardziej. Inbetween to szalenie ergonomiczna gra, zmieszczona na kilkudziesięciu kartach, w której świetnie zazębia się zestaw mechanik. Lubicie negatywną interakcję? Koniecznie rozważcie rozegranie partyjki w Inbetween.

Wzajemne podkładanie sobie świń i przeciąganie liny są tutaj tematem przewodnim. Gra nie należy do bardzo długich i również doskonale nadaje się na wszelkiej maści wyjazdy. Mój egzemplarz zwiedził niejeden pub, kawiarnie, łąki i plaże. Mieści się do damskiej torebki.

Jest to tytuł dla średnioozaawansowanych graczy. Jeśli daliście sobie radę z Tajniakami i Gejszami, Inbetween może być dla Was przepustką do nieco poważniejszych gier. Jest przy tym regrywalne. Za mną spokojnie ponad 20 partii. Będą kolejne. Nadal nie zdążyłem się znudzić.

Na czym polega rozgrywka?

W wielkim skrócie – każdy z graczy będzie starał się przeciągnąć obecne w grze postaci do reprezentowanego przez siebie wymiaru-rzeczywistości. Robimy to poprzez zagrywanie kart. Gra jest asymetryczna, więc każdy z graczy dysponuje innym arsenałem akcji, niezbędnym do zrealizowania celu. Sporo tu dogryzania sobie nawzajem, również bardzo bezpośredniego.

Co do klimatu –  widzieliście kiedyś Stranger Things? Jeśli tak, to od razu poczujecie się jak w domu.

Zobacz recenzję.

Miejsce 5. Zamki Burgundii

  • Czas gry: ok. 60 minut
  • Poziom trudności: średni

Czymże byłaby lista gier planszowych dla par bez porządnego, suchego eurasa?

Zamki Burgundii to kultowy klasyk autorstwa Stefana Felda. Warto w niego zagrać chociaż raz w życiu, by przekonać się, na czym polega fenomen tego projektanta. Nie bójcie się nietypowej szaty graficznej i braku klimatu. Warto się przełamać. Zamki Burgundii dostarczają solidnej łamigłówki, bardzo dobrze skalującej się na 2 osoby. Podejmowane decyzje angażują, zwłaszcza, jeśli znacznik naszego przeciwnika niebezpiecznie się oddali na torze punktowym.

Zajmujemy się tutaj rozbudową „włości”. Gra sprytnie korzysta z rzutów kośćmi, za każdym razem stawiając przed nami nowe zadanie. Bez obawy, losowość nie popsuje Wam tu zabawy. Większość wybudowanych „posiadłości” pozwala na wyzwolenie bonusowego ruchu, z czego staramy się skrzętnie korzystać. Zwłaszcza w partiach dwuosobowych zdarza się specjalnie sprzątnąć komuś upragnioną akcję sprzed nosa.

Zobacz recenzję.

Miejsce 4. Listy z Whitechapel

gry planszowe dla dwojga listy z whitechapel
  • Czas gry: średnio powyżej 90 minut
  • Poziom trudności: średni / wysoki

Podnosimy poprzeczkę i poziom trudności, niekoniecznie komplikując zasady. Lubicie thrillery i horrory? Macie ochotę na coś niesamowicie klimatycznego i emocjonującego? Zmierzcie się ze sobą w asymetrycznej grze Listy z Whitechapel.

Jedno z Was wcieli się w mordercę, drugie w policjantów. Rozgrywka zagotuje się od blefu i próby wzajemnego przechytrzenia się. Listy z Whitechapel w wariancie dla 2 osób z asymetrycznej gry kooperacyjnej przeradzają się w napięty pojedynek umysłów. Nie jest to gra dla każdego. Nie spodoba się zwłaszcza osobom nie grzeszącym wyobraźnią i pragmatykom… oraz osobom o niskiej odporności na stres. Pozostali niech zaciągają zasłony, zapalają świece i zatapiają się w makabrycznej historii z XIX wieku.

Zwyrodniały bandzior przemierza ulice Londynu w poszukiwaniu kolejnej ofiary. Czy zdołasz go schwytać?

Zobacz recenzję.

Miejsce 3. The Others

planszówki dla dwóch osób the others
  • Czas gry: powyżej 90 minut
  • Poziom trudności: średni / wysoki

Pozostajemy w klimacie horroru, zmieniając stylistykę na komiksową i demoniczną. The Others to jedna z najbardziej dynamicznych gier planszowych w tym zestawieniu. Wyśmienicie działa rozgrywana we dwoje. Jak w przypadku Listów z Whitechapel, rezygnujemy wtedy wyłącznie z aspektu kooperacyjnego. Mechaniki gry pozostają natomiast bez zmian. O co tu chodzi?

The Others jest asymetrycznym ameritrashem, utrzymanym w konwencji dungeon crawlera. Jedno z Was odegra rolę bohaterów, którzy stają naprzeciwko potężnego Grzechu, pod postacią drugiego gracza. Gra epatuje negatywną interakcją. Będziecie ze sobą walczyć na śmierć i życie. Bohaterowie eksplorują planszę, starając się wykonać różne cele, zdefiniowane przez scenariusz. Grzech ma jedno zadanie – zabić wszystkich członków drużyny Faith.

Będzie losowo i klimatycznie. Nie zabraknie świetnie wykonanych figurek. The Others trzyma w napięciu od początku do końca partii.

Zobacz recenzję.

Miejsce 2. Twilight Struggle

twilight struggle plansza5
  • Czas gry: grubo powyżej 90 minut
  • Poziom trudności: wysoki

Twilight Struggle to tytuł niezwykle emocjonujący, pół na pół losowy i strategiczny. Głęboko tematyczny. Często też bardzo długi. Odczucie wzrastającego napięcia na planszy jest totalnie niesamowite! Mimo tego, że część mechanik tej gry jest już delikatnie archaiczna, sięgamy po nią często. I będziemy sięgać dalej, bo za każdym razem uczymy się o Twilight Struggle czegoś nowego. Dla par które nie boją się negatywnej interakcji – rekomenduję wszystkimi kończynami!

Nie bójcie się wojennej tematyki. Jasne, że Zimna Wojna wygląda hermetycznie i pasjonować będzie raczej wąskie grono odbiorców. Ja sam musiałem się nieco przełamać, by spróbować swoich sił w Twilight Struggle. Cieszę się, że to zrobiłem! Poznałem dzięki temu grę, która na stałe pozostała w mojej kolekcji.

Życie lubi zaskakiwać, prawda? Widzę też sporą szansę na to, że osoby nie interesujące się historią XX wieku, mogą ją wręcz polubić po rozegranej partii. Zwłaszcza, że autorzy przygotowali się na taką ewentualność. Instrukcja ilustruje faktami każdą z kart.

Gra polega na zdobywaniu wpływów w państwach na całym świecie. Wcielamy się w supermocarstwa – ZSRR oraz USA. Stajemy naprzeciw siebie w zażartej walce o światową dominację. Na włosku wisi konflikt nuklearny, do którego staramy się nie dopuścić. Kto okaże się silniejszy? Czy świat uniknie zagłady? Dowiecie się, jeśli zagracie we dwoje w Twilight Struggle.

Zobacz recenzję.

Miejsce 1. Brass: Birmingham

brass bbirmingham dla dwojga
  • Czas gry: ok. 120 minut
  • Poziom trudności: wysoki

Oto mój faworyt w rankingu najlepszych gier dla par. Zwycięski numer jeden w kategorii gier dla 2 osób. Nie jest to co prawda tytuł stricte do grania w parach, bo możecie usiąść do niego nawet z czteroosobową grupą. Jednak w wariancie dla dwojga działa doskonale i jest jedną z moich ulubionych gier, na którą mam ochotę zawsze i wszędzie. Pod warunkiem, że gram z kimś, kto lubi negatywną interakcję. W przeciwnym wypadku nie zaproponuję Brassa.

Znajdziecie tu klimat i emocje, przepiękne wykonanie i potężną łamigłówkę do rozwikłania. Ta gra sprawiła, że na długo straciliśmy ochotę na klasyczne eurasy – mimo tego, że mocno do nich nawiązuje. Wszakże jest to ekonomiczny tytuł, o budowaniu połączeń między miastami. Fabrykach, handlu i piwie. Na pierwszy rzut oka może się wydawać, że to mało podniecająca tematyka, prawda? W tym przypadku nic bardziej mylnego. Jak na grę tego typu, Brass budzi mnóstwo emocji. Obserwowanie ruchów przeciwnika jest integralną częścią rozgrywki. Sprawia to, że jesteśmy zaangażowani i nieustannie reagujemy na swoje ruchy.

Ja właśnie po to siadam do stołu. By rywalizować i wchodzić w interakcje. Brass: Birmingham daje mi wszystko, czego oczekuję od gry planszowej.

Zobacz recenzję.

Ciągle Wam mało? Znam to 🙂

Spróbujcie też innych gier, w których tryb dwuosobowy działa bardzo dobrze. Nie aż tak, jak w tych, które wymieniłem powyżej. Na tyle jednak sprawnie, bym mógł z czystym sumieniem polecić je do rozegrania w parach. Sam często ogrywam je właśnie w duecie. Poznajcie pozostałe tytuły, które co prawda poza czołówką peletonu, ale jednak łapią się na naszą listę gier dla 2 osób.

Food Chain Magnate

food chain magnate dla dwojga
  • Czas gry: grubo powyżej 90 minut
  • Poziom trudności: bardzo wysoki

To jedna z moich prywatnie ulubionych gier. Cieszy się dużym uznaniem również wśród innych członków zespołu Urabura Games. Pomysłowo wykonana, pozbawiona losowości planszówka o smażeniu hamburgerów i robieniu z tego pieniędzy. Food Chain Magnate nie wybacza błędów i zachęca do ciągłego kombinowania.

Przy każdej partii testujemy nowe strategie, a emocje zaczynają się już przy pierwszym ruchu. Osobiście wolę tę grę w nieco liczniejszym towarzystwie, niż 2 osoby. Ale i tak nie odmawiam partii, nawet w duecie. Food Chain Magnate staje się wtedy nieco krótszy i lżejszy. Co nie znaczy, że jest lekki…

Działa bez zarzutu, więc mogę śmiało go zarekomendować również do gry w parach. Odpuście go sobie, jeśli nie lubicie brać odpowiedzialności za podjęte decyzje. Tutaj naprawdę wystarczy czasami raz się potknąć, a konsekwencje będą trwać do końca partii.

Zobacz recenzję.

Lorenzo il Magnifico

lorenzo il magnifico plansza5
  • Czas gry: ok. 60 minut
  • Poziom trudności: średni

Nie wszystkie gry muszą być tak tematyczne, jak Twilight Struggle. Lorenzo il Magnifico to abstrakcyjne euro z mechaniką worker placementu. Tytuł o dobieraniu kart, gromadzeniu zasobów i oczywiście zdobywaniu punktów. Rozgrywka dwuosobowa moim zdaniem w niczym nie ustępuje tej w szerszym gronie – jest krótsza i mamy nad nią nieco większą kontrolę. Warto wziąć Lorenzo pod lupę, zwłaszcza, jeśli nie macie na swoich półkach jeszcze eurasa z umieszczaniem robotnika. Interakcji jest tu niewiele, ale rozgrywka i tak może sprawić sporo frajdy.

Lorenzo to klasyka euro. Zbieramy zasoby i kupujemy coraz droższe karty, by prężyć muskuły na torze punktowym. Gra podobno jest o renesansie i Medyceuszach. Nie zauważyłem, ale i tak bawiłem się dobrze. Jak na euro suchara. 😉

Zobacz recenzję.

Hero Realms

hero realms pudełko
  • Czas gry: ok. 30-40 minut
  • Poziom trudności: niski / średni

Ta karcianka to definicja planszówkowego „guilty pleasure”. Nie ma tu niczego głębokiego ani odkrywczego. Ot, budujemy swoją talię poprzez dobieranie i opłacanie kolejnych kart. Naparzamy się z przeciwnikiem. Wygrywa ten, któremu uda się przeżyć.

Mimo tej banalności, Hero Realms wciąga jak ruchome piaski. Partia goni partię, a potem gramy jeszcze raz. Nie jest to moja ulubiona gra planszowa dla 2 osób. Ale bardzo możliwe, że grałem w nią częściej niż w pozostałe planszówki. Taki to ewenement.

Nie mogę jej nie polecić, zwłaszcza, jeśli zależy Wam na regrywalności. Ta jest tutaj kolosalna. A do tego właśnie wydano szereg dodatków…

Zobacz recenzję.

Jaipur

jaipur pudełko5
  • Czas gry: ok. 25 minut
  • Poziom trudności: niski

Do mojej listy „gry planszowe dla dwojga” trafia również Jaipur. To kolorowa, lekka gra z cyklu „weź mnie ze sobą, gdzie tylko zechcesz”. Typowa dwuosobówka. W moim prywatnym rankingu stoi trochę niżej od wspomnianych wcześniej Gejsz. Nadal jednak jest to przyjemny i prosty, ale nie prostacki tytuł. Umili Wam niejeden wieczór, podróż czy urlop. Zwłaszcza jeśli lubicie dywany. I inne sukna. Osoby związane z handlem mogą dzięki niej pohandlować też po pracy. Wspaniale, prawda?

Zobacz recenzję.

Terraformacja Marsa

  • Czas gry: ok. 2 godzin
  • Poziom trudności: średni

Klimat popularnonaukowego czasopisma, budowanie silniczka i tor punktowy. O Terraformacji Marsa napisano i powiedziano chyba już wszystko. Rozgrywki w tego eurasa potrafią dostarczyć sporej satysfakcji, a mnie najprzyjemniej grało się właśnie w 2 osoby. Partie były wyraźnie krótsze i bardziej strategiczne, niż w większym gronie osób. Tytuł ten jest niezwykle popularny i podoba się większości graczy. Jeśli jeszcze nie graliście – nadrabiamy zaległości!

Gra polega na przygotowywaniu planety Mars do zamieszkania przez ludzi. Tworzymy oceany, lasy i miasta. Zbieramy zasoby, by w przyszłości uruchomić zróżnicowane projekty. Staramy się przy tym wszystkim również zarobić. A wszystko to za pomocą pokaźnej talii kart.

Zobacz recenzję.

Robinson Cruzoe i This War of Mine

  • Czas gry: powyżej 2 godzin
  • Poziom trudności: wysoki

Jak wspominałem wcześniej – nie lubię gier kooperacyjnych. Żadna nie przekonała mnie do siebie jeszcze tak, bym na stałe pozostawił ją w swojej kolekcji. Robinson to w moim odczuciu tytuł losowy miejscami tak bardzo, że gra się praktycznie sam. Bez mojego udziału. Z drugiej strony jest to dzieło niezwykle klimatyczne i immersyjne. Pierwsze partie rozgrywałem ze szczęką w parterze. Czułem się wtedy niemalże jak na przyzwoitej sesji RPG.

Warto zwrócić na Robinsona uwagę. Zwłaszcza, Jeśli nie macie tendencji do wykazywania „syndromu lidera” podczas rozgrywek w tego typu gry. Oraz nie przeszkadza Wam spora dawka losowości. Chociażby dla samego klimatu i wykonania. W dwie osoby działa bez zarzutu, więc jeśli szukacie czegoś kooperacyjnego – to może być gra dla Was.

Ja podziękuję, ale Robinsona na liście gier dla 2 osób umieszczę. Bo może się podobać i ma rzeszę oddanych fanów. Zarówno wśród zaawansowanych geeków, jak i osób raczkujących w świecie planszówek. Może przypadnie do gustu również Wam?

Jak wskazuje tytuł, wcielimy się w rozbitków i spróbujemy przeżyć na bezludnej wyspie. Robinson to festiwal dobierania kart i rzucania kośćmi. Realizujemy założenia scenariusza – czasami próbujemy rozpalić ognisko, by zauważyły nas przepływające na horyzoncie statki. Innym razem próbujemy kogoś uratować, lub zmierzyć się z tubylcami. Można się przy Robinsonie zatracić, jeśli tylko pomożecie mu odrobiną wyobraźni.

Zobacz recenzję.

this war of mine pudełko 5

This War of Mine z kolei jest jeszcze głębszym, przygodowym doświadczeniem niż Robinson. To dobrze, bo między innymi tego szukamy w planszówkach, prawda?

Gra opowiada o losach cywili w mieście zniszczonym przez wojnę. I robi to w sposób naturalistyczny, niemalże namacalny. To bardziej paragrafowy „experience”, niż gra planszowa sensu stricte. Bywa niesprawiedliwie losowa i wygrać w nią przyjdzie Wam raczej rzadko. Warto do niej usiąść chociaż raz, by przekonać się, jak mocno planszówka może wciągnąć graczy w opowiadaną przez siebie historię. This War of Mine robi to fenomenalnie. Polecam zdecydowanie mocniej, niż Robinsona. Zarówno do gry solo jak i w parach. Warto tego doświadczyć.

Zobacz recenzję.

7 Cudów Świata: Pojedynek

  • Czas gry: ok. 45 minut
  • Poziom trudności: niski / średni

Oto jedna z najczęściej polecanych nowoczesnych gier planszowych dla par. Mam do niej pewien sentyment. Mimo to, nie jest to tytuł który poleciłbym do rozgrywek w duecie w pierwszej kolejności. To solidnie zaprojektowana i płynnie działająca gra. Estetycznie wydana i lekka mechanicznie. Doświadczeni gracze znajdą w niej przyjemny, nieco dłuższy filler.

„Pojedynek” doskonale nadaje się jako wprowadzenie w świat gier planszowych. Wiele osób uważa go za „must have”, w planszowej kolekcji. Ja do nich nie należę. Co nie zmienia faktu, że tytuł ten trafia na listę gier planszowych dla dwojga. Ze swojego zadania wywiązuje się na piątkę, polecić mogę go z czystym sumieniem. Solidny kawał casualowego grania!

Neuroshima Hex / Monolith Arena oraz Waleczne Piksele

neuroshima hex plansza dla dwojga
  • Czas gry: ok. 30-40 minut
  • Poziom trudności: średni

Na końcu zestawienia umieściłem dwa tytuły, które cieszą się niezwykłą popularnością i żywą sceną turniejową. Osobiście za nimi nie przepadam przez ich zbytnią losowość i brak klimatu. Szerokie grono odbiorców ma jednak zupełnie przeciwne odczucia w stosunku do Neuroshimy Hex i Monolith Areny. Gry zebrały wysokie oceny, cyklicznie wydawane są do nich dodatki.

Jeśli szukacie czegoś szybkiego, dynamicznego i taktycznego a jednocześnie nie przeszkadza Wam spora losowość, spójrzcie na Neuroshimę Hex, bądź Monolith Arenę – jeśli wolicie, jak tłuką się elfy zamiast maszyn. Chociaż to nie ma znaczenia, bo obie pozycje są mocno abstrakcyjne.

Statystycznie szansa na to, że polubicie te gry, jest duża. W przeciwnym razie, możemy sobie przybić piątkę, jako członkowie dyskryminowanej mniejszości graczy ;). Tak czy inaczej, warto im się bliżej przyjrzeć. Chociażby po to, by wyrobić sobie własne zdanie.

Oba tytuły polegają na losowym dobieraniu oddziałów na rękę i wykładaniu ich na planszy. Staramy się to zrobić tak, by zadać jednostkom przeciwnika jak najwięcej obrażeń. Zwracamy uwagę na inicjatywę (kolejność) wykonywania ataków. Możemy też używać akcji specjalnych, bądź zagrywanych na planszę ulepszeń, które pomagają naszym oddziałom w walce. Istota gry leży w jej asymetryczności. Każda armia to inna frakcja, a te znacząco różnią się między sobą stylem walki.

Zobacz recenzję Monolith Areny.

waleczne pixele pudełko5

Z tytułów o podobnym założeniu (młócka bez większego sensu i powodu 🙂, polecić mogę Waleczne Piksele. Czuję w tej grze znacznie większą kontrolę nad rozgrywką i podejmuję ciekawsze decyzje. Nie wściekam się na losowość. To, czym de facto zajmuję się podczas partii, bardzo przypomina Neuroshimę Hex. Pilnuję rozmieszczenia swoich oddziałów, a charakter stojących naprzeciw siebie armii jest asymetryczny. Każda z jednostek robi coś innego i mogę zagrać ją na przeróżne sposoby. Sprawia to, że gra nie jest losowa w krzywdzący sposób. Wygrywa tu najlepszy taktyk, a wraz z rozwojem znajomości gry – najlepszy strateg.

To już wszystkie pozycje z listy najlepszych gier dla par. Koniecznie dajcie znać w komentarzu, jakie gry planszowe dla 2 osób lubicie najbardziej!

A jeśli nadal szukacie inspiracji, to tutaj znajdziecie listę najlepszych gier planszowych według Urabura Games, aktualizowaną co kwartał.

Share on facebook
Share on google
Share on twitter
Share on email
Share on pinterest
Podobał Ci się wpis? Wystaw ocenę!
[Głosów:6    Średnia:5/5]