Małpa is watching you.

Znajdź klucz i wyjdź z tego przeklętego labiryntu. Bądź sprytny. Utoruj sobie drogę do wolności. Unikaj pułapek i ślepych korytarzy. Pamiętaj, że na twoje życie czyha Golem i pozostali gracze.

Recenzja | Labyrinth: Ścieżki Przeznaczenia

Ocena UraburaGames (4.0)
4/5
Recenzja by Johny

Labyrinth Ścieżki Przeznaczenia gra planszowa. Recenzja gry wydawnictwa Let's Play. Czy uda Ci się znaleźć wyjście z labiryntu?

Share on facebook
Share on google
Share on twitter
Share on linkedin
Share on email
Share on pinterest

Gdy patrzę na ten tytuł wracają wspomnienia. W Labyrinth rozegrałem swój pierwszy turniej planszówkowy. Należy dodać, że nie znałem zasad, a grę widziałem pierwszy raz na oczy. Taki drobny szczegół.

– Nieważne – powiedział kumpel – zaraz Ci na szybko wszystko wytłumaczę!
Wytłumaczył tak, że znaleźliśmy się w finałowej rozgrywce. Oczywiście tego turnieju nie wygrałem. Byłoby zbyt pięknie. Ale kumpel owszem. Ja na swój egzemplarz Labyrinthu musiałem poczekać do następnego Pyrkonu.
Minął okrągły rok. Tak się złożyło, że ekipa z Let’s Play organizowała ten sam turniej. Czy tym razem przeznaczenie wskazało mi właściwe ścieżki przez labirynt? Prawie. Po zaciętych bojach, razem z bratem Herkiem usiedliśmy do finałowej partii. Oprócz nas przy stole były jeszcze 4 osoby. Mieliśmy komplet. Nagroda główna – egzemplarz gry.
Partia była niezwykle trudna. Nikt nie odpuszczał. Długo trwała ta przepychanka, aż nagle…Herku przedarł się na środek planszy i postawił tam swój pionek! Czekał na właściwy moment, żeby wykorzystać specjalną zdolność Siostry Wojny – dodatkową akcję. Zaskoczył wszystkich i wygrał partię. Ja zdobyłem II miejsce i nagrodę pocieszenia (grę Swing).
Od czasu wygranej Herka, rozegrałem mnóstwo partii w Labyrinth Ścieżki Przeznaczenia.
Dlaczego uważam, że jest to jedna z najbardziej wrednych gier na rynku?
Sprawdźcie sami.
Zapraszam do kolejnej odsłony Recenzji Gier Planszowych na Konkrecie. Jak zwykle odpowiemy sobie na trzy najważniejsze pytania:
  • Czy warto dołączyć tę grę do swojej kolekcji?
  • Komu najbardziej przypadnie do gustu?
  • Czy jej cena jest adekwatna do zawartości i wykonania?
Zastanów się. Na pewno nie straszna Ci wyprawa w głąb labiryntu?
No dobrze, to zaczynamy!

W jakim klimacie jest utrzymana gra?

labyrinth gra planszowa recenzja
Ciemne, wąskie korytarze. Śmiertelne pułapki. Sekretne przejścia, mosty i pradawne artefakty. Do tego groźni wrogowie czyhający za rogiem. To wszystko możesz napotkać w labiryncie. Przed tobą jeden cel. Zebrać klucz i znaleźć drogę ucieczki.
Ale to jeszcze nie koniec!
Największe zagrożenie czeka na końcu drogi. Potężny i przerażający konstrukt. Golem, który blokuje dostępu do najcenniejszego skarbu. Wyjścia z labiryntu.
Jak myślisz? Ile zajmie ci pokonanie wszystkich przeszkód?
Poniżej możesz obejrzeć trailer wprowadzający do Labyrinth’u.

Na czym polega gra?

Grupa śmiałków ląduję w niezbadanym labiryncie. Muszą się z niego jak najszybciej wydostać. Tylko jeden z nich zdoła się uratować. Reszta zostanie na wieki uwięziona w gąszczu krwawych korytarzy.
Gracze wcielają się w jedną z 15 dostępnych postaci. Każda z nich ma w swoim arsenale inne zdolności. W grze znajdziemy wojowników, czarodziei, architektów, iluzjonistów, skrytobójców, złodziei i wielu innych. Lista jest naprawdę długa. Na pewno znajdziesz coś dla siebie.
Celem gry jest zdobycie klucza i wyjście z labiryntu. O zwycięstwo będziesz walczyć z postaciami innych graczy. Wszyscy macie to samo zadanie. Czas start. Kto pierwszy ten lepszy!
Nawet jeśli grasz z najlepszymi przyjaciółmi to uwierz mi…
Oni zrobią wszystko, abyś przegrał. Nie cofną się przed niczym. Wygra ten, który okaże się sprytniejszy.

Informacje o grze

  • Gatunek: Przygodowa
  • Wydawca: Let's Play, Corax Games
  • Autor: Kamil Matuszak, Mateusz Pronobis
  • Rok wydania: 2016 (trzecia edycja)
  • Rodzaj: Area Movement
  • Grafika: Marek Roliński
  • Ograniczenie wiekowe: 14+
  • Losowość: bardzo duża
  • Czas gry: 45-60 min
  • Liczba graczy: 2-6
Warto wspomnieć, że gra otrzymała nagrodę  „Gra roku 2012 Wyróżnienie graczy”. Wydawnictwo Let’s Play ma na swoim koncie także inne tytuły. Wśród nich Arkana Miłości – gra dla par, oraz Swing – erotyczna gra karciana. Inspiracją dla Labyrinthu była gra komputerowa Prince of Persia. To tłumaczy pustynną stylistykę planszy. A motyw labiryntu przewijał się w głowie twórcy, Kamila Matuszaka, od dzieciństwa. Więcej znajdziesz w wywiadzie tutaj.
W 2016 roku została wydana najnowsza, trzecia edycja gry planszowej Labyrinth Ścieżki Przeznaczenia. Pod kątem mechaniki nie różni się niczym od poprzedniej wersji. Twórcy poprawili kilka błędów w zasadach. Zbalansowali niektóre postaci. Zmniejszyli planszę i żetony. Zamiast kart przedmiotów pojawiła się osobna tabela z objaśnieniami. Dodatkowo mamy cztery wersje językowe.
Podsumowując: zmiany nastąpiły na poziomie kosmetyki, a nie mechaniki gry.

Co znajdziesz w pudełku?

Dotyczy III edycji gry.
  • 6 elementów ramki planszy
  • 37 kafelków pól
  • 12 kart ruchu Golema
  • 15 kart postaci
  • 30 kart zdolności postaci (dla 4 języków)
  • 48 kart zdarzeń (12 dla każdego języka)
  • 6 żetonów kluczy
  • 8 żetonów Kryształów Los
  • 14 żetonów oszołomienia
  • 15 żetonów przedmiotów
  • 60 żetonów pułapek
  • 21 żetonów zdolności postaci
  • 24 żetony życia
  • 15 pionków postaci
  • 1 pionek Golema
  • 4 Tabele Labyrinthu: Przedmioty i Pułapki (dla 4 języków)
  • 2 Tabele Labyrinthu: Skrót Zasad (dla 4 języków)
  • 2 kostki do gry
  • 4 instrukcje (po 1 na każdy język)
Rozstawiona gra
Żetony oszołomienia (wir), żetony przedmiotów (zielone), żetony pułapek (czerwone)
Żetony zdolności postaci
Karty postaci
Karty zdarzeń i przedmiotów
W pudełku znajdziemy 6 elementów, które stanowią obramowanie planszy. Gdy połączymy je w całość stworzymy heksagon z pustym środkiem. W trakcie gry gracze wypełniają go, dokładając kafelki. W ten sposób sami tworzą korytarze labiryntu – własne ścieżki przeznaczenia.
Oprócz tego dostajemy proste karty z opisem postaci i mnóstwo żetonów pułapek. Wszystkie postacie mają swoje odpowiedniki w pionkach. Niestety nie są to figurki, a kawałek tektury wpięty w plastikową podstawkę. W  III edycji wyglądają lepiej. Zrobione są z plexi, dzięki czemu są bardziej wytrzymałe.
Graficznie jest bardzo dobrze. Labirynt ma mroczny charakter. Korytarze przeplatają się ze sobą, tworząc jedno wielkie kłębowisko. Sporadyczne ślady krwi na posadzce podbijają atmosferę grozy. Plansza jest rewelacyjnie wykonana. Pozostałe elementy dają radę, ale nie są wybitne.

Jak się gra w Labyrinth: Ścieżki Przeznaczenia?

Zasady są banalnie proste. Skoro ja nauczyłem się grać  5 minut przed turniejem to znaczy, że ty też możesz. Instrukcja jest napisana prostym językiem. Zajmuje niewiele stron.
Jak przebiega rozgrywka?
Na początku gracze losują po dwie postaci z puli. Wybierają jedną z nich i znajdują swojego pionka.  Zgodnie z ustawieniem początkowym, kładą go na właściwym polu startowym. Następnie przygotowują wszystkie potrzebne elementy i układają je obok planszy. Kafelki labiryntu tasuje się i ustawia w stos,  spodem do góry. Pole centralne trafia na środek, stawia się na nim pionek Golema.
Gracze kładą przed sobą kartę postaci, dobierają 4 żetony życia i 1 żeton kryształu. Czasem również żetony specjalnych zdolności postaci.
Uczestnicy gry wyłaniają pierwszego gracza. Zaczyna się wyścig po wygraną.
Każdy ma do dyspozycji 2 akcje na turę.
Działania za jedną akcję:
  • Budowa labiryntu
  • Ruch na sąsiedni korytarz
  • Ustawienie jednego żetonu pułapki
  • Odkrycie karty wydarzenia
  • Poruszenie Golemem
  • Odpoczynek – odrzucenie oszołomienia
  • Niebezpieczny skok z mostu/na most
Działania za dwie akcje:
  • Bezpieczny skok z mostu/na most
  • Odzyskanie kryształu mocy (pozwala korzystać ze specjalnych zdolności postaci)
Gracze planują swoje ruchy obserwując sytuację na planszy. Kolejka idzie zgodnie z ruchem wskazówek zegara. Pamiętaj! Przeszkadzanie innym graczom jest tak samo ważne jak kroczenie ku zwycięstwu. A czasem może nawet ważniejsze.

Jak przebiega walka między graczami?

Najpierw muszą się spotkać, co wcale nie jest takie proste. Jeśli już dojdzie do walki rzucają kośćmi. Wygrywa ten, który uzyska lepszy wynik. Pokonany gracz traci jedno życie. Postać umiera jeśli jest to jej ostatni żeton życia. Upuszcza wtedy klucz lub wybrany przedmiot i cofa się na pole startowe.
Uwaga! Niektóre postacie mają bonusy do walki. Lepiej trzymać się od nich z daleka.

Pułapki, jak ich unikać?

Nie da się. Pułapki są wszędzie. Na korytarzach, które odkrywamy. Tam gdzie podrzucają je inni gracze. Dosłownie wszędzie. Gwarantuję Ci, że w jakąś na pewno wpadniesz.
Pułapkę kładzie się na planszy spodem do góry. Zostaje odkryta dopiero, jak któryś z graczy w nią wejdzie. Efekt pułapki rozpatruje się zgodnie z tabelą pułapek. Postać musi rzucić kośćmi, aby przejść test pułapki. Za każdy nieudany rzut otrzymuje obrażenia lub oszołomienie. Czasem jedno i drugie.
Jedną z ciekawszych pułapek jest „glebogryzarka” – tak ją nazwaliśmy. Pułapka jest łatwa do przejścia, ale kiepsko z nami, jak nam test nie wyjdzie. Tracimy od razu 4 życia i wracamy na start. Bardzo frustrujące przeżycie.
„Młócarka”  to druga nasza ulubiona pułapka. Trochę lżejsza odmiana glebogryzarki. W tym przypadku tracimy tylko 2 życia.

Czy postacie są zbalansowane?

Według mnie większość tak, ale…znajdzie się wśród nich kilka takich, które odstają. Można nimi wygrać grę, ale trzeba trochę pokombinować. Bez wątpienia każda z nich ma swój unikalny styl.
Nasza taktyka będzie się zmieniać w zależności od tego jaką postać wylosujemy. Ta różnorodność sprawia, że nie będziemy się nudzić przy planszy. Szczególnie, gdy będzie to już nasza kolejna partia.

W jaki sposób wygrać grę?

Trzeba zebrać klucz i wejść z nim na centralne pole labiryntu. Proste nie?
Nie …
Na początek trzeba utorować sobie drogę do klucza! Nie możemy zebrać tego, który leży przed naszym polem startowym. Po drodze musimy pokonać ogrom pułapek. Następnie przejść jeszcze więcej pułapek. Zbudować ścieżkę prowadzącą do wyjścia. Pokonać kolejne pułapki. Zmagać się z fortelami innych graczy. Zniszczyć tych, którzy chcą nam zabrać klucz.
Potem jest już z górki. Wystarczy pokonać strażnika labiryntu – potężnego Golema.
Trzeba go przechytrzyć. Najlepiej wyprowadzić w pole. W międzyczasie zmylić innych graczy, na wypadek, gdyby chcieli nam przeszkodzić. Potem czmychnąć ukradkiem na pole centralne i wygrać partię!
Nic prostszego!
No cóż…nie do końca.
Podczas rozgrywki dzieje się znacznie więcej. Gracze nieustannie podkładają sobie świnie.
Nie licz na to, że będzie łatwo.

Jakie są moje wrażenia z gry?

Nigdy bym nie przypuszczał, że prosta gra przygodowa może dostarczyć mi tyle radości.
Dlaczego lubię grać w Labyrinth?
Ponieważ ilość wrednych zagrywek w tej grze jest olbrzymia. Uwielbiam przeszkadzać innym graczom. Czasem nawet bardziej, niż dążyć do własnej wygranej.
W UraburaGames niektóre postacie określamy mianem „Labirynciarz”. Zwłaszcza Architekta., który potrafi budować kilka kafelków labiryntu na raz. Wyobraź sobie zdziwienie graczy, kiedy orientują się, że ich droga do klucza wcale nie będzie taka łatwa. Możesz być wtedy pewien, że w grze obecny jest Labirynciarz, albo dwóch.
Żeby nie było zbyt pięknie. Gra Labirynth Ścieżki Przeznaczenia ma też swoje wady.
Na pewnym etapie rozgrywki drażni mnie losowość i nadmiar rzutów. Ciągłe sięganie po kostki staje się męczące. Zdarzało się, że korytarze labiryntu były tak przeładowane pułapkami, że nie było jak się poruszyć. Wtedy gra zwalniała tempo. Zaczynało się robić nudno, a kolejne ruchy stawały się wymuszone.
Na szczęście nie zdarza się to często.
W Labirynth najlepiej jest grać większą grupą. Prawdziwa zadyma zaczyna się przy 5-6 graczach.  Wtedy ściany labiryntu, aż trzeszczą od ilości pułapek i podstępów. Rozgrywka we dwóch też ma swój urok, ale to już zupełnie inny kaliber.

Moja ocena

Wykonanie

Sama plansza to duży plus. Kafelki są solidnie wykonane. Czasem tylko nie chcą się ze sobą spasować. Pozostałe elementy budzą mniejszy zachwyt. Karty postaci są poprawne, spełniają swoją rolę. Grafika na kartach jest ciekawa. Byłoby rewelacyjnie, gdyby zamiast kartoników, postacie miały swoje figurki.

Prostota

Zasady gry są bardzo proste, można je wytłumaczyć w 10-15 minut. Nowi gracze bardzo szybko wejdą w rytm rozgrywki. Nie ma tu skomplikowanych  elementów i trudnej mechaniki. Wystarczy chodzić po planszy i robić swoje.

Re-Grywalność

Bardzo duża. W zasadzie za każdym razem gramy inną postacią. Tym samym mamy do dyspozycji różne zestawy specjalnych zdolności. Jakby tego było mało, w każdej partii na nowo układamy labirynt. Plansza ciągle zmienia swój kształt. Nigdy nie jest taka sama.

Czas rozgrywki

Gra jest zazwyczaj dynamiczna i szybka. Nie raz udało nam się zmieścić w uśrednionym czasie 45-60 minut. Bywało też tak, że graliśmy znacznie dłużej. To dlatego, że przy większej ilości osób, gra może się przeciągać. Dopiero usunięcie Golema z mapy przyśpiesza rozgrywkę.

Fun

W Labyrinth Ścieżki Przeznaczenia gra się bardzo dobrze. Sama gra nie jest trudna. Nie trzeba się też mocno wysilać intelektualnie. Często sięgamy po nią jak mamy ochotę na coś prostego, łatwego i przyjemnego.
Dla osób, które nie znoszą losowości gra może być uciążliwa. Ja sam rzadko daję radę rozegrać trzy partie pod rząd. Dwie to absolutne maksimum.  Potem muszę się przerzucić na coś trudniejszego.

Cena vs. Jakość

Trzecia edycja gry planszowej Labyrinth Ścieżki Przeznaczenia na Rebelu kosztuje 140 zł. Co prawda nie znajdziemy w pudełku zbyt wielu elementów, ale jest to przyzwoita cena. W ramach tej kwoty dostajemy potężną dawkę dobrej zabawy. Jeśli dodamy do tego prostotę i możliwość rozegrania wielu partii, to naprawdę się opłaca.

Najciekawszy element w Labyrinth: Ścieżki Przeznaczenia

System budowania labiryntu. Uważam, że to świetny i bardzo kreatywny pomysł. Dzięki niemu w każdej partii mamy inną planszę. Dodatkowo spełnia dwie ważne funkcje. Jednocześnie ułatwia i utrudnia poruszanie się po labiryncie. W zależności od tego kto i komu buduje korytarze.

Najsłabszy element w Labyrinth: Ścieżki Przeznaczenia

Olbrzymia losowość. Bardzo dużo rzutów. Pomijając pomysłowość graczy i taktykę, to zasadniczo trzeba mieć duże szczęście, aby wygrać partię.

Podsumowanie

Labirynt pełen niebezpieczeństw. Grupa śmiałków i czyhające w ciemnościach zagrożenie. Motyw doskonale znany, ale jakże ekscytujący kiedy przeniesiemy go do gry planszowej.
Wydawnictwo Let’s Play wykonało kawał dobrej roboty. Udało im się pozyskać esencję negatywnej interakcji i zamknąć ją w korytarzach labiryntu. Mechanika gry jest nastawiona na nieczystą rywalizację. Przy planszy możesz całkiem legalnie wyładować swoje negatywne emocje. Nikt nie będzie Ci miał tego za złe. Wszyscy wokół będą robić dokładnie to samo. W tej grze nie da się inaczej.
Wytrawnych graczy może odstraszać nadmierna losowość i prostota. No cóż to nie jest gra dla wszystkich. Labirynth ma przede wszystkich bawić i tę rolę spełnia znakomicie.
Jeśli szukasz łatwej i przyjemnej rozrywki w dobrej cenie, to Labirynth na pewno przypadnie ci do gustu. Warto, abyś go dodał do swojej kolekcji.
Jeszcze Ci mało? Zobacz profil gry na portalu BoardGameGeek.
Share on facebook
Share on google
Share on twitter
Share on linkedin
Share on email
Share on pinterest
Podobał Ci się wpis? Wystaw ocenę!
[Głosów:10    Średnia:4.1/5]
Autor wpisu: Łukasz “Johny” Kurzedlak – pasjonat planszówek i dobrego jedzenia.
Dla mnie gry planszowe to rywalizacja. Gram po to, aby wygrać. Zawsze znajdę sposób na zwycięstwo, nawet za cenę kłótni z dziewczyną (już ze mną nie gra). Tryb jednoosobowy – to nie dla mnie 🙂 Więcej o UraburaGames.

Znajdź klucz i wyjdź z tego przeklętego labiryntu. Bądź sprytny. Utoruj sobie drogę do wolności. Unikaj pułapek i ślepych korytarzy. Pamiętaj, że na twoje życie czyha Golem i pozostali gracze.

Recenzja | Labyrinth: Ścieżki Przeznaczenia

Ocena UraburaGames (4.0)
4/5
Recenzja by Johny

Labyrinth Ścieżki Przeznaczenia gra planszowa. Recenzja gry wydawnictwa Let's Play. Czy uda Ci się znaleźć wyjście z labiryntu?

Share on facebook
Share on google
Share on twitter
Share on linkedin
Share on email
Share on pinterest

Gdy patrzę na ten tytuł wracają wspomnienia. W Labyrinth rozegrałem swój pierwszy turniej planszówkowy. Należy dodać, że nie znałem zasad, a grę widziałem pierwszy raz na oczy. Taki drobny szczegół.

– Nieważne – powiedział kumpel – zaraz Ci na szybko wszystko wytłumaczę!
Wytłumaczył tak, że znaleźliśmy się w finałowej rozgrywce. Oczywiście tego turnieju nie wygrałem. Byłoby zbyt pięknie. Ale kumpel owszem. Ja na swój egzemplarz Labyrinthu musiałem poczekać do następnego Pyrkonu.
Minął okrągły rok. Tak się złożyło, że ekipa z Let’s Play organizowała ten sam turniej. Czy tym razem przeznaczenie wskazało mi właściwe ścieżki przez labirynt? Prawie. Po zaciętych bojach, razem z bratem Herkiem usiedliśmy do finałowej partii. Oprócz nas przy stole były jeszcze 4 osoby. Mieliśmy komplet. Nagroda główna – egzemplarz gry.
Partia była niezwykle trudna. Nikt nie odpuszczał. Długo trwała ta przepychanka, aż nagle…Herku przedarł się na środek planszy i postawił tam swój pionek! Czekał na właściwy moment, żeby wykorzystać specjalną zdolność Siostry Wojny – dodatkową akcję. Zaskoczył wszystkich i wygrał partię. Ja zdobyłem II miejsce i nagrodę pocieszenia (grę Swing).
Od czasu wygranej Herka, rozegrałem mnóstwo partii w Labyrinth Ścieżki Przeznaczenia.
Dlaczego uważam, że jest to jedna z najbardziej wrednych gier na rynku?
Sprawdźcie sami.
Zapraszam do kolejnej odsłony Recenzji Gier Planszowych na Konkrecie. Jak zwykle odpowiemy sobie na trzy najważniejsze pytania:
  • Czy warto dołączyć tę grę do swojej kolekcji?
  • Komu najbardziej przypadnie do gustu?
  • Czy jej cena jest adekwatna do zawartości i wykonania?
Zastanów się. Na pewno nie straszna Ci wyprawa w głąb labiryntu?
No dobrze, to zaczynamy!

W jakim klimacie jest utrzymana gra?

labyrinth gra planszowa recenzja
Ciemne, wąskie korytarze. Śmiertelne pułapki. Sekretne przejścia, mosty i pradawne artefakty. Do tego groźni wrogowie czyhający za rogiem. To wszystko możesz napotkać w labiryncie. Przed tobą jeden cel. Zebrać klucz i znaleźć drogę ucieczki.
Ale to jeszcze nie koniec!
Największe zagrożenie czeka na końcu drogi. Potężny i przerażający konstrukt. Golem, który blokuje dostępu do najcenniejszego skarbu. Wyjścia z labiryntu.
Jak myślisz? Ile zajmie ci pokonanie wszystkich przeszkód?
Poniżej możesz obejrzeć trailer wprowadzający do Labyrinth’u.

Na czym polega gra?

Grupa śmiałków ląduję w niezbadanym labiryncie. Muszą się z niego jak najszybciej wydostać. Tylko jeden z nich zdoła się uratować. Reszta zostanie na wieki uwięziona w gąszczu krwawych korytarzy.
Gracze wcielają się w jedną z 15 dostępnych postaci. Każda z nich ma w swoim arsenale inne zdolności. W grze znajdziemy wojowników, czarodziei, architektów, iluzjonistów, skrytobójców, złodziei i wielu innych. Lista jest naprawdę długa. Na pewno znajdziesz coś dla siebie.
Celem gry jest zdobycie klucza i wyjście z labiryntu. O zwycięstwo będziesz walczyć z postaciami innych graczy. Wszyscy macie to samo zadanie. Czas start. Kto pierwszy ten lepszy!
Nawet jeśli grasz z najlepszymi przyjaciółmi to uwierz mi…
Oni zrobią wszystko, abyś przegrał. Nie cofną się przed niczym. Wygra ten, który okaże się sprytniejszy.

Informacje o grze

Warto wspomnieć, że gra otrzymała nagrodę  „Gra roku 2012 Wyróżnienie graczy”. Wydawnictwo Let’s Play ma na swoim koncie także inne tytuły. Wśród nich Arkana Miłości – gra dla par, oraz Swing – erotyczna gra karciana. Inspiracją dla Labyrinthu była gra komputerowa Prince of Persia. To tłumaczy pustynną stylistykę planszy. A motyw labiryntu przewijał się w głowie twórcy, Kamila Matuszaka, od dzieciństwa. Więcej znajdziesz w wywiadzie tutaj.
  • Gatunek: Przygodowa
  • Wydawca: Let's Play, Corax Games
  • Autor: Kamil Matuszak, Mateusz Pronobis
  • Rok wydania: 2016 (trzecia edycja)
  • Rodzaj: Area Movement
  • Grafika: Marek Roliński
  • Ograniczenie wiekowe: 14+
  • Losowość: bardzo duża
  • Czas gry: 45-60 min
  • Liczba graczy: 2-6
W 2016 roku została wydana najnowsza, trzecia edycja gry planszowej Labyrinth Ścieżki Przeznaczenia. Pod kątem mechaniki nie różni się niczym od poprzedniej wersji. Twórcy poprawili kilka błędów w zasadach. Zbalansowali niektóre postaci. Zmniejszyli planszę i żetony. Zamiast kart przedmiotów pojawiła się osobna tabela z objaśnieniami. Dodatkowo mamy cztery wersje językowe.
Podsumowując: zmiany nastąpiły na poziomie kosmetyki, a nie mechaniki gry.

Co znajdziesz w pudełku?

Dotyczy III edycji gry.
  • 6 elementów ramki planszy
  • 37 kafelków pól
  • 12 kart ruchu Golema
  • 15 kart postaci
  • 30 kart zdolności postaci (dla 4 języków)
  • 48 kart zdarzeń (12 dla każdego języka)
  • 6 żetonów kluczy
  • 8 żetonów Kryształów Los
  • 14 żetonów oszołomienia
  • 15 żetonów przedmiotów
  • 60 żetonów pułapek
  • 21 żetonów zdolności postaci
  • 24 żetony życia
  • 15 pionków postaci
  • 1 pionek Golema
  • 4 Tabele Labyrinthu: Przedmioty i Pułapki (dla 4 języków)
  • 2 Tabele Labyrinthu: Skrót Zasad (dla 4 języków)
  • 2 kostki do gry
  • 4 instrukcje (po 1 na każdy język)
Rozstawiona gra
Żetony oszołomienia (wir), żetony przedmiotów (zielone), żetony pułapek (czerwone)
Żetony zdolności postaci
Karty postaci
Karty zdarzeń i przedmiotów
W pudełku znajdziemy 6 elementów, które stanowią obramowanie planszy. Gdy połączymy je w całość stworzymy heksagon z pustym środkiem. W trakcie gry gracze wypełniają go, dokładając kafelki. W ten sposób sami tworzą korytarze labiryntu – własne ścieżki przeznaczenia.
Oprócz tego dostajemy proste karty z opisem postaci i mnóstwo żetonów pułapek. Wszystkie postacie mają swoje odpowiedniki w pionkach. Niestety nie są to figurki, a kawałek tektury wpięty w plastikową podstawkę. W  III edycji wyglądają lepiej. Zrobione są z plexi, dzięki czemu są bardziej wytrzymałe.
Graficznie jest bardzo dobrze. Labirynt ma mroczny charakter. Korytarze przeplatają się ze sobą, tworząc jedno wielkie kłębowisko. Sporadyczne ślady krwi na posadzce podbijają atmosferę grozy. Plansza jest rewelacyjnie wykonana. Pozostałe elementy dają radę, ale nie są wybitne.

Jak się gra w Labyrinth: Ścieżki Przeznaczenia?

Zasady są banalnie proste. Skoro ja nauczyłem się grać  5 minut przed turniejem to znaczy, że ty też możesz. Instrukcja jest napisana prostym językiem. Zajmuje niewiele stron.
Jak przebiega rozgrywka?
Na początku gracze losują po dwie postaci z puli. Wybierają jedną z nich i znajdują swojego pionka.  Zgodnie z ustawieniem początkowym, kładą go na właściwym polu startowym. Następnie przygotowują wszystkie potrzebne elementy i układają je obok planszy. Kafelki labiryntu tasuje się i ustawia w stos,  spodem do góry. Pole centralne trafia na środek, stawia się na nim pionek Golema.
Gracze kładą przed sobą kartę postaci, dobierają 4 żetony życia i 1 żeton kryształu. Czasem również żetony specjalnych zdolności postaci.
Uczestnicy gry wyłaniają pierwszego gracza. Zaczyna się wyścig po wygraną.
Każdy ma do dyspozycji 2 akcje na turę.
Działania za jedną akcję:
  • Budowa labiryntu
  • Ruch na sąsiedni korytarz
  • Ustawienie jednego żetonu pułapki
  • Odkrycie karty wydarzenia
  • Poruszenie Golemem
  • Odpoczynek – odrzucenie oszołomienia
  • Niebezpieczny skok z mostu/na most
Działania za dwie akcje:
  • Bezpieczny skok z mostu/na most
  • Odzyskanie kryształu mocy (pozwala korzystać ze specjalnych zdolności postaci)
Gracze planują swoje ruchy obserwując sytuację na planszy. Kolejka idzie zgodnie z ruchem wskazówek zegara. Pamiętaj! Przeszkadzanie innym graczom jest tak samo ważne jak  kroczenie ku zwycięstwu. A czasem może nawet ważniejsze.

Jak przebiega walka między graczami?

Najpierw muszą się spotkać, co wcale nie jest takie proste. Jeśli już dojdzie do walki rzucają kośćmi. Wygrywa ten, który uzyska lepszy wynik. Pokonany gracz traci jedno życie. Postać umiera jeśli jest to jej ostatni żeton życia. Upuszcza wtedy klucz lub wybrany przedmiot i cofa się na pole startowe.
Uwaga! Niektóre postacie mają bonusy do walki. Lepiej trzymać się od nich z daleka.

Pułapki, jak ich unikać?

Nie da się. Pułapki są wszędzie. Na korytarzach, które odkrywamy. Tam gdzie podrzucają je inni gracze. Dosłownie wszędzie. Gwarantuję Ci, że w jakąś na pewno wpadniesz.
Pułapkę kładzie się na planszy spodem do góry. Zostaje odkryta dopiero, jak któryś z graczy w nią wejdzie. Efekt pułapki rozpatruje się zgodnie z tabelą pułapek. Postać musi rzucić kośćmi, aby przejść test pułapki. Za każdy nieudany rzut otrzymuje obrażenia lub oszołomienie. Czasem jedno i drugie.
Jedną z ciekawszych pułapek jest „glebogryzarka” – tak ją nazwaliśmy. Pułapka jest łatwa do przejścia, ale kiepsko z nami, jak nam test nie wyjdzie. Tracimy od razu 4 życia i wracamy na start. Bardzo frustrujące przeżycie.
„Młócarka”  to druga nasza ulubiona pułapka. Trochę lżejsza odmiana glebogryzarki. W tym przypadku tracimy tylko 2 życia.

Czy postacie są zbalansowane?

Według mnie większość tak, ale…znajdzie się wśród nich kilka takich, które odstają. Można nimi wygrać grę, ale trzeba trochę pokombinować. Bez wątpienia każda z nich ma swój unikalny styl.
Nasza taktyka będzie się zmieniać w zależności od tego jaką postać wylosujemy. Ta różnorodność sprawia, że nie będziemy się nudzić przy planszy. Szczególnie, gdy będzie to już nasza kolejna partia.

W jaki sposób wygrać grę?

Trzeba zebrać klucz i wejść z nim na centralne pole labiryntu. Proste nie?
Nie …
Na początek trzeba utorować sobie drogę do klucza! Nie możemy zebrać tego, który leży przed naszym polem startowym. Po drodze musimy pokonać ogrom pułapek. Następnie przejść jeszcze więcej pułapek. Zbudować ścieżkę prowadzącą do wyjścia. Pokonać kolejne pułapki. Zmagać się z fortelami innych graczy. Zniszczyć tych, którzy chcą nam zabrać klucz.
Potem jest już z górki. Wystarczy pokonać strażnika labiryntu – potężnego Golema.
Trzeba go przechytrzyć. Najlepiej wyprowadzić w pole. W międzyczasie zmylić innych graczy, na wypadek, gdyby chcieli nam przeszkodzić. Potem czmychnąć ukradkiem na pole centralne i wygrać partię!
Nic prostszego!
No cóż…nie do końca.
Podczas rozgrywki dzieje się znacznie więcej. Gracze nieustannie podkładają sobie świnie.
Nie licz na to, że będzie łatwo.

Jakie są moje wrażenia z gry?

Nigdy bym nie przypuszczał, że prosta gra przygodowa może dostarczyć mi tyle radości.
Dlaczego lubię grać w Labyrinth?
Ponieważ ilość wrednych zagrywek w tej grze jest olbrzymia. Uwielbiam przeszkadzać innym graczom. Czasem nawet bardziej, niż dążyć do własnej wygranej.
W UraburaGames niektóre postacie określamy mianem „Labirynciarz”. Zwłaszcza Architekta., który potrafi budować kilka kafelków labiryntu na raz. Wyobraź sobie zdziwienie graczy, kiedy orientują się, że ich droga do klucza wcale nie będzie taka łatwa. Możesz być wtedy pewien, że w grze obecny jest Labirynciarz, albo dwóch.
Żeby nie było zbyt pięknie. Gra Labirynth Ścieżki Przeznaczenia ma też swoje wady.
Na pewnym etapie rozgrywki drażni mnie losowość i nadmiar rzutów. Ciągłe sięganie po kostki staje się męczące. Zdarzało się, że korytarze labiryntu były tak przeładowane pułapkami, że nie było jak się poruszyć. Wtedy gra zwalniała tempo. Zaczynało się robić nudno, a kolejne ruchy stawały się wymuszone.
Na szczęście nie zdarza się to często.
W Labirynth najlepiej jest grać większą grupą. Prawdziwa zadyma zaczyna się przy 5-6 graczach.  Wtedy ściany labiryntu, aż trzeszczą od ilości pułapek i podstępów. Rozgrywka we dwóch też ma swój urok, ale to już zupełnie inny kaliber.

Moja ocena

Wykonanie

Sama plansza to duży plus. Kafelki są solidnie wykonane. Czasem tylko nie chcą się ze sobą spasować. Pozostałe elementy budzą mniejszy zachwyt. Karty postaci są poprawne, spełniają swoją rolę. Grafika na kartach jest ciekawa. Byłoby rewelacyjnie, gdyby zamiast kartoników, postacie miały swoje figurki.

Prostota

Zasady gry są bardzo proste, można je wytłumaczyć w 10-15 minut. Nowi gracze bardzo szybko wejdą w rytm rozgrywki. Nie ma tu skomplikowanych  elementów i trudnej mechaniki. Wystarczy chodzić po planszy i robić swoje.

Re-Grywalność

Bardzo duża. W zasadzie za każdym razem gramy inną postacią. Tym samym mamy do dyspozycji różne zestawy specjalnych zdolności. Jakby tego było mało, w każdej partii na nowo układamy labirynt. Plansza ciągle zmienia swój kształt. Nigdy nie jest taka sama.

Czas rozgrywki

Gra jest zazwyczaj dynamiczna i szybka. Nie raz udało nam się zmieścić w uśrednionym czasie 45-60 minut. Bywało też tak, że graliśmy znacznie dłużej. To dlatego, że przy większej ilości osób, gra może się przeciągać. Dopiero usunięcie Golema z mapy przyśpiesza rozgrywkę.

Fun

W Labyrinth Ścieżki Przeznaczenia gra się bardzo dobrze. Sama gra nie jest trudna. Nie trzeba się też mocno wysilać intelektualnie. Często sięgamy po nią jak mamy ochotę na coś prostego, łatwego i przyjemnego.
Dla osób, które nie znoszą losowości gra może być uciążliwa. Ja sam rzadko daję radę rozegrać trzy partie pod rząd. Dwie to absolutne maksimum.  Potem muszę się przerzucić na coś trudniejszego.

Cena vs. Jakość

Trzecia edycja gry planszowej Labyrinth Ścieżki Przeznaczenia na Rebelu kosztuje 140 zł. Co prawda nie znajdziemy w pudełku zbyt wielu elementów, ale jest to przyzwoita cena. W ramach tej kwoty dostajemy potężną dawkę dobrej zabawy. Jeśli dodamy do tego prostotę i możliwość rozegrania wielu partii, to naprawdę się opłaca.

Najciekawszy element w Labyrinth: Ścieżki Przeznaczenia

System budowania labiryntu. Uważam, że to świetny i bardzo kreatywny pomysł. Dzięki niemu w każdej partii mamy inną planszę. Dodatkowo spełnia dwie ważne funkcje. Jednocześnie ułatwia i utrudnia poruszanie się po labiryncie. W zależności od tego kto i komu buduje korytarze.

Najsłabszy element w Labyrinth: Ścieżki Przeznaczenia

Olbrzymia losowość. Bardzo dużo rzutów. Pomijając pomysłowość graczy i taktykę, to zasadniczo trzeba mieć duże szczęście, aby wygrać partię.

Podsumowanie

Labirynt pełen niebezpieczeństw. Grupa śmiałków i czyhające w ciemnościach zagrożenie. Motyw doskonale znany, ale jakże ekscytujący kiedy przeniesiemy go do gry planszowej.
Wydawnictwo Let’s Play wykonało kawał dobrej roboty. Udało im się pozyskać esencję negatywnej interakcji i zamknąć ją w korytarzach labiryntu. Mechanika gry jest nastawiona na nieczystą rywalizację. Przy planszy możesz całkiem legalnie wyładować swoje negatywne emocje. Nikt nie będzie Ci miał tego za złe. Wszyscy wokół będą robić dokładnie to samo. W tej grze nie da się inaczej.
Wytrawnych graczy może odstraszać nadmierna losowość i prostota. No cóż to nie jest gra dla wszystkich. Labirynth ma przede wszystkich bawić i tę rolę spełnia znakomicie.
Jeśli szukasz łatwej i przyjemnej rozrywki w dobrej cenie, to Labirynth na pewno przypadnie ci do gustu. Warto, abyś go dodał do swojej kolekcji.
Jeszcze Ci mało? Zobacz profil gry na portalu BoardGameGeek.
Share on facebook
Share on google
Share on twitter
Share on linkedin
Share on email
Share on pinterest
Podobał Ci się wpis? Wystaw ocenę!
[Głosów:10    Średnia:4.1/5]
Autor wpisu: Łukasz “Johny” Kurzedlak – pasjonat planszówek i dobrego jedzenia.

Dla mnie gry planszowe to rywalizacja. Gram po to, aby wygrać. Zawsze znajdę sposób na zwycięstwo, nawet za cenę kłótni z dziewczyną (już ze mną nie gra). Tryb jednoosobowy – to nie dla mnie 🙂
Więcej o UraburaGames.

Skomentuj

avatar