Co jeśli ponadludzkie siły mitycznych bohaterów wynikały nie z boskiej mocy, ale z potęgi kosmicznej technologii? Nic. Nadal jest fajnie. A całej reszty dowiecie się z recenzji Lords of Hellas.

Recenzja | Lords of Hellas

Share on facebook
Share on google
Share on twitter
Share on email
Share on pinterest

by Kakao, 06.01.2020

Co jeśli ponadludzkie siły mitycznych bohaterów wynikały nie z boskiej mocy, ale z potęgi kosmicznej technologii? Nic. Nadal jest fajnie. A całej reszty dowiecie się z recenzji Lords of Hellas.

Recenzja | Lords of Hellas

by Kakao, 06.01.2020
Share on facebook
Share on google
Share on twitter
Share on email
Share on pinterest

Kiedy pudełko z planszówką nie domyka się jeszcze zanim ściągniesz z niego folię, to wiedz, że coś się dzieje. Pora na recenzję gry rodem z Kickstartera. Lords of Hellas wpisuje się w trend modnego area control z furą plastikowych figurek. Część planszówkowej społeczności uważa, że nie jest to pozytywny trend. Branża zbyt mocno skupia się na oprawie, podczas kiedy sercem gry jest jej mechanika. A tej poświęca się coraz mniej uwagi. Jak jest w tym przypadku? Czy poza ogromniastą planszą, figurkami i zatrzęsieniem kart, Lords of Hellas ma coś do zaoferowania?

Kopie w dłoń! Zmierzmy się w walce o mityczną Helladę!

  • Czy warto dołączyć tę grę do swojej kolekcji?
  • Komu najbardziej przypadnie do gustu?
  • Czy jej cena jest adekwatna do zawartości i wykonania?
Dowiecie się w kolejnej Recenzji Gier Planszowych na Konkrecie.

Lords of Hellas - w jakim klimacie jest utrzymana gra?

lords of hellas recenzja planszówka
Lords of Hellas czerpie garściami z greckiej mitologii. Mamy tu bogów, herosów i bestie. Natkniemy się też na znane z twórczości Homera i Hezjoda wydarzenia. Niby nic nadzwyczajnego przy dzisiejszych standardach, gdyby nie jeden „drobny” szczegół. Otóż ponadludzkie zdolności mitycznych postaci zostały usprawiedliwione zdobyczami zaawansowanej technologii z kosmosu. To zgrabny twist fabularny, jak ulał pasujący do tematu.

Połączenie klasyki z futurystycznym sci-fi swoje odzwierciedlenie znajduje głównie w oprawie gry. Oprócz krótkiej, fabularnej wstawki w instrukcji, klimat serwowany jest graczom w zasadzie jedynie poprzez pomysłowy design figurek. Mimo wszystko jest odczuwalny. Podczas rozgrywanych partii czułem grecką genezę wydarzeń mających miejsce na planszy. Wyposażenie bohaterów i bogów w cybernetyczne zbroje było miłym urozmaiceniem, mającym usprawiedliwić ich fantastyczne moce.

Lords of Hellas to pomysłowo podana tradycyjna konwencja. Mam wrażenie, że społeczność graczy zbyt serio potraktowała takie rozwiązanie. Do mnie ono przemawia, ma sens i trzyma się kupy. Nie spodziewałem się totalnej cybernetyzacji greckiej mitologii i takowej tu nie ma. Wytłumaczenie ponadprzeciętnej siły Heraklesa zdobyczami technologii, w moim odczuciu fabularnie ma sens.

Lords of Hellas - na czym polega gra?

Gracze będą ze sobą rywalizować o wpływy w Helladzie. Toczyć bitwy, realizować różne zadania oraz polować na bestie. Mechanicznie jest to połączenie typowego area control ze zgrabnym wplataniem elementów przygodowych. Mamy tu walczących ze sobą hoplitów, krążące po planszy potwory oraz bohaterów. Wszystko to dynamicznie się ze sobą miesza, finalnie dając złożoną grę o sporym ciężarze mechanicznym. Warto jest mieć oczy dookoła głowy podczas rozgrywek. Sporo się tu dzieje.

Informacje o grze

loh figurka
  • Gatunek: Strategiczna
  • Wydawca: Awaken Realms / Phalanx
  • Autor: Adam Kwapiński
  • Grafika: Piotr Gacek
  • Rok wydania: 2018
  • Rodzaj: Area Control
  • Czas gry: średnio między 2, a 3 godziny
  • Liczba graczy: 1-4
  • Ograniczenie wiekowe: 12+
  • Losowość: średnia

Gra planszowa Lords of Hellas to drugi recenzowany przeze mnie tytuł spod zdolnej ręki Adama Kwapińskiego. Pierwszym było zgrabne Inbetween, które spodobało mi się na tyle, że decyzję o zakupie kolejnego tytułu podjąłem w oparciu o nazwisko autora. „Panowie Hellady” pierwotnie wydani zostali poprzez crowdfunding, osiągając zawrotny wynik 1 171 792 funtów! Kickstarterowa edycja uginała się pod ciężarem potężnej ilości plastiku i dodatków. Sami zobaczcie jak to wyglądało – klik!

Sklepowa wersja, której dotyczy ta recenzja gry planszowej Lords of Hellas, wygląda przy niej jak ubogi i niepełnosprawny krewny. Jest za to sporo tańsza ;). Wydanie kickstarterowe natomiast budzi do dziś wiele kontrowersji odnośnie jakości wykonania i niedotrzymywania przez wydawcę terminów. Niedostępne są dodatki w polskiej wersji językowej. Występują problemy z edycją, która oferowała figurki pomalowane techniką sundrop. Zdarzają się niedopasowane i powykrzywiane elementy.

Lords of Hellas - co znajdziesz w pudełku?

  • mapa
  • 4 plansze bohaterów
  • 4 plansze armii
  • 4 plastikowe pierścienie w kolorach graczy
  • 4 arkusze pomocy
  • 1 arkusz perskiej inwazji
  • 7 arkuszy potworów
  • 14 kart potworów
  • 9 kart zadań
  • 18 kart ataku potworów
  • 10 kart neutralnych artefaktów
  • 7 kart artefaktów z potworów
  • 3 karty boskich artefaktów
  • 30 kart walki
  • 12 kart błogosławieństw Ateny
  • 12 kart błogosławieństw Zeusa
  • 12 kart błogosławieństw Hermesa
  • 5 kart świątyń
  • 4 karty pomocy
  • 1 karta aktywacji monumentu
  • 4 herosów
  • 3 pięcioelementowe monumenty
  • 60 hoplitów
  • 16 kapłanów
  • 7 potworów
  • kość potworów
  • żetony
  • instrukcja

Słowem – grubo.

Unboxing gry planszowej Lords of Hellas to definicja efektu wow. Ogromna, dwustronna plansza. Kilkaset kart. Figurki hoplitów, kapłanów, bohaterów i bestii. Zwłaszcza te ostatnie robią bardzo dobre wrażenie. Są to najczęściej obmacywane przez graczy elementy. Wreszcie dwunastocentymetrowe, składane, pięcioelementowe monumenty. W pełnej krasie prezentują się niezwykle okazale, aż chce się je pomalować. Mogłyby być co prawda lepiej spasowane, ale podczas gry i tak ciągle będziemy je składać i rozkładać, więc nie jest to jakiś wielki problem.

Jeśli nie macie jeszcze okazałej gry z figurkami w swojej kolekcji, warto zwrócić uwagę na Lords of Hellas. To jedna z tych planszówek, która rozstawiona na stole potrafi zachwycić. Zarówno geeków, jak i osoby jeszcze niewtajemniczone.

Jak się gra w Lords of Hellas?

lords of hellas recenzja gra planszowa
Każdy z graczy będzie kontrolował jednostki hoplitów oraz jednego bohatera. W swoim ruchu wykonać można cztery podstawowe akcje i jedną specjalną. Następnie kolejka przechodzi na następną osobę. Co będziemy robić w grze?
  • Przemieszczać oddziały, by kontrolować coraz większy obszar na mapie
  • Budować świątynie i pozyskiwać kapłanów…
  • … których wysyłamy do monumentów bóstw, by ulepszyć cechy naszych bohaterów.
  • Używać potężnych artefaktów, co pozwoli zyskać przewagę nad przeciwnikami.
  • Polować na potwory, by okryć się chwałą i zgarnąć nagrody.
  • Przygotowywać się do dalszej walki, przez werbowanie nowych jednostek i leczenie obrażeń.
  • Wykonywać przeróżne zadania, które pozwolą jeszcze bardziej się wzmocnić.
  • Przejmować kontrolę nad obszarami zajętymi przez wroga.

Konstruować monumenty. Im wyższy posąg, tym przychylniejsze jest bóstwo. Za każdym razem, gdy któryś z graczy dostawi kolejny element, wykonać należy szereg czynności. Resetują się wtedy dostępne do wykonania akcje, ładują artefakty, do puli wracają kapłani, po planszy poruszają się monstra.

Wykonywane przez graczy akcje dają już jakiś obraz tego, jak wygląda rozgrywka w Lords of Hellas. Dodajcie do tego losowo wchodzące do gry zadania i potwory, zmienne karty błogosławieństw i różne artefakty. Sporo tego, prawda? Nie będę się tutaj zagłębiał w zaawansowane zasady.

Instrukcja do gry jest dość zwięzła, miejscami aż za bardzo. Zdarzało mi się trafić na  sytuacje podczas rozgrywek, które rodziły pytania, na które nie znalazłem odpowiedzi w  zbiorze zasad. Nawet podstawowe akcje, takie jak rekrutacja czy ruch jednostek, opisane są zdawkowo i enigmatycznie. W tak rozbudowanej grze, wolałbym wyczerpującą instrukcję z przykładami rozpatrywania konkretnych zagadnień. Tutaj tego brakuje. Do stosunkowo prostego tytułu, jakim jest The Others (klik!), instrukcja ma prawie 50 stron. Broszura do Lords of Hellas ma ich 15. Zbyt mało! Znajdziecie ją tutaj.

Autor opracował również FAQ, z niewiadomych przyczyn niedostępne w języku polskim.

Jak można wygrać w Lords of Hellas?

lords of hellas plansza
  • Kontrolując wymaganą ilość obszarów
  • Władając nad 5 regionami, w których wybudowano świątynie
  • Zabijając 3 potwory
  • Kontrolując region z monumentem trzy tury po jego skonstruowaniu (nie dotyczy rozgrywki dla 2 graczy).

Spotykam się często z opiniami, jakoby warunki zwycięstwa nie zostały odpowiednio zbalansowane. Odnoszę wrażenie, że część graczy oczekuje, by każdy z nich był możliwy do zrealizowania w takim samym stopniu. Nie spodziewajcie się tego po Lords of Hellas. Warunek z ubijaniem potworów faktycznie czasami może nie być możliwy do zrealizowania. Czy mam z tym problem? Absolutnie nie. Bo to nie jest typowe area control. Traktuję tę planszówkę trochę jak grę przygodową. Nie mam więc problemu z tym, że czasami bardziej muszę skupić się na dominacji w regionach, niż na polowaniu. Dzięki takiemu rozwiązaniu partie są zróżnicowane. Zmusza mnie to do podjęcia innej strategii za każdym razem, gdy siadam do stołu.

„Pogromca potworów” jest w moim odczuciu dodatkową zmienną. Mogę zdecydować się na realizowanie tego warunku, jeśli widzę ku temu sposobność. Nie obrażam się na grę, gdy bestii nie jest wystarczająco dla każdego z graczy. Tak czy inaczej opłaca się na nie polować. Chociażby po to, by zyskać żeton uzurpacji. Pozwala on dominować nad regionami przy użyciu bohatera, bez przewagi militarnej.

Lords of Hellas - jakie są moje wrażenia z gry?

lords of hellas plansza 2

Nie mogę wyjść z podziwu nad sposobem, w jaki Adam Kwapiński łączy ze sobą mechaniki w swoich grach. W Lords of Hellas wszystko dobrze się zazębia. Elementy area control, rozwój bohatera, przygodowe zadania i polowanie na bestie. Całość zbudowana w oparciu o logiczne (choć fatalnie sformułowane) zasady. Nie mam pytań. To nie jest kolejny tytuł, w którym figurki po prostu leją się między sobą o pole na mapie. Dominowanie obszarów to tylko część wyzwań, przed którymi staną gracze. W międzyczasie przez plansze przejdą potwory, na które można polować. Konstruujemy monumenty, rozwijamy bohaterów. Zdobywamy artefakty, budujemy świątynie i wykonujemy dodatkowe zadania. A to wszystko przebiega tak naturalnie, że niemalże nie zdajemy sobie sprawy, ile rzeczy jednocześnie kontrolujemy.

Lords of Hellas jest grą z odczuwalnym klimatem. Wykonywane przez graczy akcje nie mają abstrakcyjnego charakteru i dobrze współgrają z tematyką hellady. Posągi bóstw, krążące po planszy bestie i nazwy zadań, których mogą podjąć się bohaterowie, robią świetną robotę. Temat jest ciekawy i atrakcyjny, dodatkowo podkręcony przez futurystyczne akcenty w projekcie figurek. Jednocześnie nie jest on nachalny. Mitologia nie uległa karykaturze przez wplecione do niej elementy kosmicznej technologii.

Ilość dróg do zwycięstwa i ciągle zmieniająca się sytuacja na mapie, sprawiają, że rozgrywki w Lords of Hellas są żywe. Angażują i budzą emocje. Kontrolujemy poczynania innych graczy. W międzyczasie zaskoczyć nas mogą generowane losowo ruchy potworów. Przyjemnie jest patrzeć, jak nasz bohater rośnie w siłę, przygotowując się do polowania lub stawienia czoła zadaniu. W międzyczasie nieustannie odbywa się rekrutacja i ruchy hoplitów, powstają kolejne świątynie, na planszy dochodzi do walki. Nie mam poczucia grania w area control. Lords of Hellas jest tytułem strategiczno-przygodowym. To unikalny i udany miks.

lords of hellas karty

„Panowie Hellady” to typowa „gra z Kickstartera”, przeładowana figurkami. Na szczęście (wbrew stereotypowi) mechaniki stworzone przez Adama Kwapińskiego bronią się. Tytuł jest grywalny i działa sprawnie, budząc emocje. Jasne, miniaturki mogą robić wrażenie. Zbudowany w całości Zeus groźnie dominuje nad planszą. Tyle tylko, że przyjdzie nam na niego patrzeć stosunkowo rzadko.

Rozgrywka często ulega rozstrzygnięciu, zanim którykolwiek z monumentów zostanie zbudowany w całości. To mankament i kuriozalna sytuacja. Część graczy, z którymi testowałem Lords of Hellas, nigdy nie dowie się, jak prezentują się Atena czy Hermes w całości. Przez zdecydowaną większość czasu gry obserwowali niedokończoną konstrukcję. To dziwne uczucie, godzinami patrzeć na stopy i nogi posągów. Grzebanie w pudełku w poszukiwaniu kolejnego elementu danego monumentu nie należy też do najprzyjemniejszych czynności. Gra wtedy zwalnia. Ale najbardziej dynamika rozgrywki cierpi, kiedy dochodzi do draftu kart błogosławieństw. W rozgrywce 4 osobowej, gracz na końcu kolejki po prostu biernie czeka, aż reszta wybierze swoje korzyści z kart. W międzyczasie wszystko stoi.

Lords of Hellas przyzwoicie się skaluje. Partie dwuosobowe są nieco luźniejsze, ale dające większą kontrolę nad grą. Liczniejsze grono graczy to większa dynamika i nieprzewidywalność. W każdym składzie grywalność stoi na bardzo wysokim poziomie. Co ciekawe, niezależnie od ilości osób przy stole, podobnie wyglądał średni czas pojedynczej partii. Chętnie usiądę do stołu niezależnie od liczby graczy. Muszę przyznać, że nie przetestowałem jeszcze trybu solo. Jego obecność i jakość nie mają wpływu na moją końcową ocenę.

Wiele elementów Lords of Hellas zostało wykrojonych z wersji sklepowej. Nie jest to głównie plastik pod postacią miast i świątyń, który sprawia, że tytuł ten może jeszcze lepiej prezentować się na stole. Kiedy patrzę na listę komponentów z pełnej Kickstarterowej edycji, mam wrażenie, że moja retailowa kopia to jakaś 1/3 gry. A jej sugerowana cena detaliczna to 399 zł. Gruba przesada. Nie szanuję takiego podejścia. Johny, wpatrzony w niezagospodarowane pole na planszy, wprost zapytał „a tu co będzie stało?”. Nic. To jest miejsce na dodatek, które podczas całej rozgrywki będzie ziało smutną pustką.

Moja ocena Lords of Hellas

loh figurki

Przyczepię się do jakości figurek. Drobne elementy, takie jak np. skrzydła Perseusza potrafią się odłamać. W moim przypadku miało to miejsce już przy drugiej partii, a odkładałem je do pudełka z dużą ostrożnością. To niezwykle irytujące! W grach CMONu, na przykład w Blood Rage’u, taka sytuacja nie będzie miała miejsca. Nawet, jeśli rzucicie figurką o podłogę, nic nie powinno się jej stać.

Wątpliwości budzi również wykonanie monumentów. Zdarzają się nadlewki, niektóre elementy nie pasują do siebie tak, jak powinny. Są zbyt ścisłe, lub zbyt luźne. Nie powinno mieć to miejsca w produkcie tej klasy!

Entuzjazmu nie budzą też planszetki potworów. To cienki karton, który szybko będzie ulegał zużyciu. Główna plansza jest gruba, ale wielka i przez to ciężka. Nie zdziwię się, gdy podczas rozstawiania gry ulegnie w końcu naderwaniu. Wykonanie Lords of Hellas oceniam więc jako średnie. Dużo bardziej jarałbym się tym tytułem, gdyby wszystko było wykończone na tip top. A tak, niestety, nie jest.

To tytuł dla graczy średniozaawansowanych. Wymaga ciągłego kontrolowania ruchów przeciwników i zmieniającej się sytuacji na planszy. Za to duży plus, bo jest to angażująca i emocjonująca czynność. Mimo znacznej złożoności gry, jej reguły stosunkowo łatwo przedstawić innym graczom. Mnie zajmuje to około 20-25 minut. Nie ułatwia tego instrukcja, która miejscami jest mało konkretna. Osoby które już grały w podobne tytuły poradzą sobie i dopowiedzą pewne rzeczy. Nie zmienia to faktu, że kilka kwestii należało przedłożyć bardziej szczegółowo, bez skrótów myślowych i umowności.

Umiejętnie wpleciona w grę losowość i elementy przygodowe sprawiają, że każda partia w Lords of Hellas przebiega inaczej. Czasami na planszy jest mniej, czasami więcej potworów. Wydarzenia, w których mogą wziąć udział bohaterowie również wchodzą do gry w różnej kolejności, bądź wcale. Rozgrywki są niepowtarzalne. Za każdym razem zmusza to graczy do przyjmowania nieco innej strategii. Regrywalność oceniam więc bardzo wysoko.

W porywach do czterech godzin. Przy Lords of Hellas nie czujemy upływającego czasu, więc długi czas gry mi nie przeszkadzał. Aczkolwiek trzeba go mieć na uwadze. Mechanizmem mającym regulować długość partii jest jeden z warunków zwycięstwa – kontrola terytorium z wybudowanym, kompletnym monumentem. Niestety, w rozgrywanych przeze mnie partiach kompletnie nie miał on zastosowania. Gra kończyła się zazwyczaj wcześniej, zanim którykolwiek z posągów zaprezentował się w pełnej krasie.

Dobrze bawię się przy tym tytule. Partie są dynamiczne, odbywają się bez znacznych przestojów. Nawet jeśli któryś z graczy dłużej lubi zastanowić się nad swoim ruchem i tak mam nad czym myśleć w tym czasie. A nawet jeśli nie mam, przyglądanie się planszy i figurkom skutecznie zajmuje czas, gdy czekam na swoją kolej. Widok osoby, który ściąga potwora z planszy tylko po to, by bliżej się mu przyjrzeć, to w Lords of Hellas norma. Walka z potworami daje dużą satysfakcję, tak samo jak potyczka z rywalami, by zdobyć ich terytorium. Euro gracze też będą ukontentowani. Długofalowe, strategiczne myślenie jest mile widziane. Często dochodzi do interakcji, a charakter rozgrywki pobudza do rywalizacji. O to chodzi!

Swój egzemplarz Lords of Hellas kupiłem za ok. 220 zł. To bardzo dobra cena. Produkt jak najbardziej warty jest tej kwoty chociażby z uwagi na zawartość opakowania. Ilość „gry w grze” i regrywalność są tutaj na wysokim poziomie. Wywoławcza cena to okolice 400 zł. Czy zapłaciłbym tyle? Tak, ale nie za tą jakość figurek i komponentów. Ta jest rozczarowująca i w tytule za takie pieniądze powinna stać na najwyższym możliwym poziomie. A nie stoi.

Co mi się najbardziej podoba w grze Lords of Hellas?

  • klimat
  • regrywalność
  • emocje podczas walki, zarówno o tereny, jak i z potworami
  • dużo satysfakcjonujących momentów i zwrotów akcji
  • każda partia jest inna, dzięki pomysłowej implementacji losowości
  • pięknie zazębiające się, tematyczne mechaniki
  • gra imponująco prezentuje się na stole
  • udane dodanie elementów przygodowych do area control
  • dynamiczna i emocjonująca rozgrywka
  • różne drogi do osiągnięcia zwycięstwa
  • stosunkowo szybkie rozstawienie gry
  • przystępne zasady
  • skalowanie

Co mi się najmniej podoba w grze Lords of Hellas?

  • jakość figurek (odłamujące się drobne elementy) i innych komponentów
  • tragiczna wypraska i niedomykające się pudełko, utrudniające przechowywanie i transport gry.
  • zostawione miejsce na dodatek sprawia, że mam wrażenie obcowania z produktem niekompletnym.
  • jeden z największych atutów Lords of Hellas, jakim są dwunastocentymetrowe monumenty, rzadko ma okazję pojawić się w pełnej krasie.
  • grzebanie w pudełku w celu znalezienia kolejnego elementu posągu odrywa od gry.
  • downtime podczas draftu błogosławieństw.
  • nieścisłości i niedopowiedzenia w instrukcji. Początkujący gracze mogą się srogo poirytować.

Podsumowanie i ocena Lords of Hellas

0 /10
Ocena końcowa

Lords of Hellas to figurkowa gra planszowa, przy której szybciej odnajdą się euro gracze lubiący planowanie, niż ameritrashowcy. Głębia rozgrywki powinna zadowolić nawet wybrednych geeków. Szkoda, że jakość komponentów nie jest lepsza. Moja ocena wzrosłaby wtedy co najmniej o pół punktu. Niepowtarzalność rozgrywek i dodanie elementów przygodowych do area control sprawiają, że jest to emocjonujący i ciekawy tytuł. Wiem, że kiedy znów trafi na stół, pokaże inne swoje oblicze i to w tej grze lubię najbardziej.

Finalną ocenę obniżam ze względu na budzącą obawy jakość produkcji. Widać to przede wszystkim w niedopracowanej instrukcji, która nie odpowiada na wiele pytań, albo robi to zbyt zdawkowo. Szkoda, bo jest to marnowanie dużego potencjału, który ma ten tytuł.

Mam nadzieję, że ta recenzja gry planszowej Lords of Hellas okazała się dla Ciebie pomocna. Jeśli masz jakieś pytania to śmiało zadaj je w sekcji z komentarzami poniżej. Polub nasz fanpage, aby być na bieżąco z nowościami. Obserwuj nasz profil na insta, jeśli masz apetyt na ciekawe, planszówkowe fotki. Wspólnymi siłami będziemy skuteczniej rozpowszechniać naszą pasję do gier planszowych.

Jeszcze Ci mało? Zobacz profil gry na portalu BoardGameGeek.
Share on facebook
Share on google
Share on twitter
Share on email
Share on pinterest
Podobał Ci się wpis? Wystaw ocenę!
[Głosów:4    Średnia:5/5]