Małpa is watching you.
Przedwieczni Bogowie próbują zniszczyć świat. Tylko wy możecie im w tym przeszkodzić. Zbieraj wskazówki i podążaj tropem kultystów. Zapieczętuj cztery otwarte portale. Nie zdziw się, gdy dotrzesz na skraj szaleństwa.

Recenzja | Pandemic: Czas Cthulhu

Share on facebook
Share on google
Share on twitter
Share on email
Share on pinterest

by Johny, 30.01.2019

Przedwieczni Bogowie próbują zniszczyć świat. Tylko wy możecie im w tym przeszkodzić. Zbieraj wskazówki i podążaj tropem kultystów. Zapieczętuj cztery otwarte portale. Nie zdziw się, gdy dotrzesz na skraj szaleństwa.

Recenzja | Pandemic: Czas Cthulhu

by Johny, 30.01.2019
Share on facebook
Share on google
Share on twitter
Share on email
Share on pinterest

Pandemia to gra, która wyszła w 2008 roku i szturmem zdobyła uznanie w plaszówkowym świecie. Jej motyw polegał na ratowaniu planety przed epidemią. Niedługo potem zaczęły pojawiać się różne wersje tej gry. Mechanika pozostawała podobna, zmieniał się tylko klimat. Obecnie znaleźć można liczne przykłady gier opartych na sprawdzonym systemie Pandemii.  Przed wami jej mroczna odmiana – gra planszowa Pandemic Czas Cthulhu. Recenzja walki z Przedwiecznymi, która toczy się na pograniczu szaleństwa.

Nie graliśmy wcześniej w żadną wersję Pandemic. W ogóle nie znaliśmy tej gry. W Czas Cthulhu zagraliśmy dopiero, gdy Gawron kupił go w komplecie z Wojownikami Midgardu. Jak gra wypadła podczas pierwszych testów? Czy udało nam się powstrzymać mrocznych bogów przed zniszczeniem świata? Sprawdźcie już dziś, w kolejnej Recenzji Gier Planszowych na Konkrecie.

Jak zwykle dowiecie się:

  • Czy warto dołączyć tę grę do swojej kolekcji?
  • Komu najbardziej przypadnie do gustu?
  • Czy jej cena jest adekwatna do zawartości i wykonania?
Jesteś gotów wkroczyć do krainy szaleństwa?

Pandemic: Czas Cthulhu - w jakim klimacie jest utrzymana gra?

pandemic czas cthlulu recenzja opinie
„Wraz z ich przebudzeniem rozpęta się era szaleństwa, chaosu i zniszczenia tego, co postrzegamy jako rzeczywistość. Wszystko, co kochasz i znasz, zostanie unicestwione.”

Cztery ponure miasteczka, w których panoszą się wyznawcy zapomnianych bogów. Złowrogie cienie kładą się na ich pustych ulicach. Gęste powietrze jest przesiąknięte zgnilizną. Urywane szepty odbijają się echem w ciemnych zaułkach. Wołanie Wielkiego Cthulhu doprowadza do obłędu. Z każdym dniem Kult Przedwiecznych rośnie w siłę. Jego sługi przywołują demony i sieją terror. Rozprzestrzeniają się niczym zaraza. Kultyści pragną przebudzić straszliwych bogów. Niedługo może im się to udać. Portale zostały otwarte. Kwestia czasu, aż wyjdzie z nich coś plugawego.

Czy zdołacie ich powstrzymać?

Obejrzyj krótki zwiastun gry (język angielski).

Pandemic: Czas Cthulhu - na czym polega gra?

„Wielkie zło czai się gdzieś w mrocznych zakamarkach świata. Czy zdążysz powstrzymać jego przebudzenie?”

Pandemic Cthulhu przenosi nas do Kingsport, Arkham, Innsmouth i Dunwitch. To cztery okryte złą sławą miasta w prozie H.P Lovecraft’a. Gracze stanowią grupę śmiałków, którzy odważyli się przeciwstawić złu. Przybywają na miejsce, aby pokrzyżować szyki kultystom. Doskonale wiedzą, że są ostatnia nadzieją ludzkości. Tylko oni trafili na trop Wielkiego Cthulhu. Nie mogą dopuścić do przywołania przedwiecznych. W tym celu zbierają poszlaki, zamykają portale i walczą z kultystami. Kluczem do sukcesu będzie dobra współpraca. Czasu zostało niewiele. Stawką jest zagłada całego świata.

Poczuj przedsmak rozgrywki w tym krótkim filmiku.

Informacje o grze

  • Gatunek: Kooperacyjna
  • Wydawca: Lacerta (Polska)
  • Autor: Matt Leacock, Chuck D. Yager
  • Grafika: Fred Jordan, Atha Kanaani, Paul Kluka, Chris Quilliams
  • Rok wydania: 2016
  • Rodzaj: Area Movement
  • Czas gry: 40 min
  • Ograniczenie wiekowe: 14+
  • Losowość: duża
  • Liczba graczy: 2-4
Oryginalny Pandemic Matta Leacock’a powstał w 2008 roku. Za wydanie gry odpowiedzialne jest Z-Man Games. Od tego czasu wyszło sporo gier, bazujących na mechanice Pandemic’a. Czas Cthulhu jest jedną z nich. Na polski rynek trafił dzięki wydawnictwu Lacerta. Jeśli znasz takie gry jak Azul czy Agricola, to na pewno kojarzysz Lacertę. Osadzenie Pandemii w świecie Lovecraft’a wzbudziło wątpliwości u wielu graczy. Głownie dlatego, że motyw Mitologii Cthulhu ostatnio bardzo często przewija się w grach planszowych. Pojawia się obawa, że jest to zabieg celowy. Wykorzystanie sprawdzonej mechaniki i wrzucenie jej w tematykę Cthulhu, która świetnie się sprzedaje. Przekonajmy się, czy tak jest również w tym przypadku.

Pandemic: Czas Cthulhu - co znajdziesz w pudełku?

pandemic czas cthlulu recenzja 2
  • planszę
  • 7 figurek Badaczy
  • 26 figurek Kultystów
  • 3 figurki Shoggothów
  • 4 żetony pieczęci
  • 44 karty wskazówek
  • 12 kart reliktów
  • 24 karty przywołania
  • 7 kart Badaczy
  • 4 karty pomocy
  • 12 kart Przedwiecznych
  • 18 żetonów poczytalności
  • kość poczytalności
  • instrukcja
pandemic czas cthlulu karty
Jeszcze przed otwarciem gry można spodziewać się mrocznego klimatu. Grafika na pudełku przedstawia potwornego Cthulhu, którego macki oplatają bohaterów. Wyobraźnia podpowiada nam co się będzie działo podczas rozgrywki. Po zajrzeniu do środka naszym oczom ukazuje się bardzo dobrze wykonana wypraska. Elementów gry nie jest przesadnie dużo, ale są bardzo starannie wykonane. Na pierwszy plan wychodzi mała, poręczna plansza w cudownej szacie graficznej. Zachowana jest w ciemnych barwach. Przedstawia mapę czterech miast, po których będą poruszać się gracze. Uliczne latarnie rozświetlają szczegółowo dopracowane budynki, reszta pozostaje w cieniu. Zielonkawa, mglista poświata przebija się przez planszę. Tworzy ciekawy, tajemniczy klimat.
Oprócz tego dostajemy figurki postaci (szare), 26 figurek kultystów i trzech Shoggothów (seledynowe). Dodatkowo 4 karty przywołania zła i 12 kart bogów, których będziemy układać na planszy. Wizerunki Przedwiecznych nadają niesamowitego klimatu grze. W pudełku znajdziemy też talie kart: przywołań, reliktów i wskazówek. Karty postaci są zadrukowane dwustronnie. Zaczynamy z kolorową stroną; szara to stan szaleństwa postaci. Podczas gry będziemy tracić zdrowy rozsądek. Monitorujemy go przy pomocy żetonów poczytalności, a tracimy za sprawą rzutu kością poczytalności. Wszystkie elementy okraszone są typowym dla Cthulhu mrokiem.
Jak widać składowe gry mocno nawiązują do tematyki horrorów. Stylizowane są na stary, detektywistyczny motyw wrzucony w nastrój grozy. Oprawa graficzna na pewno zachwyci fanów mitologii Cthulhu. Pozostali gracze też nie powinni narzekać. Pandemic Czas Cthulhu jest porządnie wydaną planszówką.

Jak się gra w Pandemic: Czas Cthulhu?

pandemic czas cthlulu plansza

Gra jest stosunkowo prosta. Śmiało można ją polecić początkującym. Opanowanie i tłumaczenie zasad nie zajmuje wiele czasu, bardzo szybko można „wejść do gry”. Poziom trudności też można zmienić wedle uznania. Polega na usuwaniu z talii kart gracza odpowiedniej liczby wskazówek. Niestety instrukcja nie ustrzegła się kilku błędów i dziwnych zwrotów stylistycznych. Poza tym jest krótka i czytelna.

Jak przygotować rozgrywkę?

Zaczynamy od losowania Przedwiecznych. Spośród 12 kart wyłaniamy 6 i kładziemy na planszy, wierzchem do góry. Cthulhu jest zawsze ostatnim bogiem – jego odsłonięcie skutkuje przegraną. Potem przechodzimy do wyboru postaci. Gracze do dyspozycji mają 7 bohaterów. Każdy z nich posiada swoją unikatową cechę, która przyda się podczas partii. Wybrane figurki graczy kładziemy na stacji kolejowej w Arkham – tam zaczyna się gra. Tasujemy talię przywołania. Następnie odkrywamy 7 wierzchnich kart ze stosu przywołań i układamy kultystów na planszy oraz jednego Shoggotha. Na koniec przygotowujemy talię kart gry. Aby to zrobić dokładamy do kart wskazówek, karty przywołania zła i reliktów.

Tura gracza podzielona jest na 3 etapy:

  • akcje
  • dociąganie kart gry
  • odkrycie kart przywołania

Akcje

W swojej turze gracz może wykonać 4 działania (wyjątkiem jest doktor, który ma ich 5). Do wyboru jest:
  • ruch
  • pokonanie kultysty
  • pokonanie Shoggotha (3 akcje)
  • wymiana 1 reliktu
  • wymiana 1 wskazówki
  • zapieczętowanie bramy
Przemieszczamy się po mapie na trzy sposoby: pieszo, autobusem lub między portalami. Ze stacji autobusowej dotrzemy w każde miejsce, pod warunkiem, że zapłacimy kartą wskazówki o odpowiednim kolorze. Przechodząc między portalami ryzykujemy utratą poczytalności. Tak samo jak przy spotkaniu z Shoggothem. Wymiana wskazówek i reliktów odbywa się między graczami na tym samym polu. Zamknięcie bramy sprawia, że ściągamy jednego kultystę z każdego pola w tym mieście. Żeby to zrobić musimy zapłacić 5-ma kartami wskazówek w kolorze tego miasta. Gracz ma prawo wykonać dwie takie same akcje pod rząd. Tylko na Shoggotha trzeba poświęcić ich aż 3! Ta bestia nie daje się tak łatwo ubić.

Dociąganie kart gry

Po wykonaniu akcji gracz dociąga dwie karty ze stosu talii gry. Najczęściej trafi na wskazówki. To karty kolorystycznie dopasowane do miast. Służą do zamykania portali i podróżowania między miastami. Zdarzy się, że dociągnie relikty – przeklęte przedmioty o magicznych właściwościach. Może je wykorzystać w dowolnym momencie gry. Podczas tej akcji ryzykuje utratę poczytalności. Wreszcie, jeśli ma pecha, dociągnie kartę „przywołanie zła” (są 4 w talii). Wtedy odsłania kartę przedwiecznego i dodaje Shoggotta na mapę. Gracz wykonuje rzut kością poczytalności, a kultyści się przegrupowują. Przedwieczni oprócz tego, że przybliżają nas do przegranej, mają swoje upierdliwe zdolności. Jedna z nich prawie doprowadziła nas do przegranej. Raz mieliśmy odrzucić żetony poczytalności z naszych postaci. Został tylko jeden, u Gawrona. Gdyby go stracił, to wtedy cały misterny plan w….No, po prostu byśmy przegrali.

Gracze mogą mieć najwyżej 7 kart na ręce. Nadmiar trzeba od razu wyrzucić lub użyć (relikty). Karty powinny być widoczne dla innych osób. W końcu to kooperacja. 😉

Odkrywanie kart przywołania

Po zakończonej turze gracza dodajemy kultystów. Gdy liczba kultystów na jednym polu przekroczy trzech, wtedy następuje rytuał przywołania Przedwiecznego. W praktyce odsłaniamy kolejnego boga i jesteśmy jeden krok bliżej przegranej. Na początku gry dociągamy dwie karty przywołania, potem trzy. Poziom przywołania jest powiązany z ilością odkrytych kart Przedwiecznych. Im więcej bogów zostało przebudzonych, tym więcej kultystów pojawia się na planszy. Co jeśli na karcie przywołania pojawi się symbol Shoggotha? Wtedy przesuwamy wszystkie obecne figurki Shoggothów do najbliższych, otwartych portali. Gdy Shoggoth przejdzie przez portal odsłaniamy kolejnego Przedwiecznego. Na tym kończy się tura aktywnego gracza. Osoba po jego lewej stronie przejmuje pałeczkę. O ile jeszcze jesteście w grze.

Jak pewnie zauważyłeś, w trakcie recenzji często pojawiło się słowo poczytalność. Co to takiego? To trwałe zmiany w psychice postaci wywołane głęboką traumą. Nie oszukujmy się. Walka z demonami to nie przelewki. Nawet największy twardziej może mieć dość. Popadanie w szaleństwo następuje na skutek rzutu kością poczytalności. Możemy stracić jeden lub dwa punkty, ale nie tylko. Kość ma puste ścianki (nic się nie dzieje). Jeśli wypadnie symbol kultystów, to dokładamy dwóch na pole, na którym stoi postać.

Kiedy rzucamy kością poczytalności?

  • użycie reliktu
  • przechodzenie przez portal
  • spotkanie z Shoggothem
  • odkrycie karty przebudzenie zła
Każdy z graczy ma 4 znaczniki poczytalności. W trakcie gry może wszystkie z nich stracić. Jeśli do tego dojdzie, odwraca swoją kartę na drugą stronę (szarą). Traci jedną akcję w turze, a jego zdolność zostaje ograniczona. Poczytalność odzyskać można tylko w jeden sposób. Trzeba zamknąć portal!

Jak można wygrać w Pandemic: Czas Cthulhu?

pandemic czas cthlulu karty miast
„Musicie działać wspólnie, aby zapieczętować 4 bramy.”

Gracze współpracują ze sobą, żeby pokonać zło. Wszyscy wygrają jeśli uda im się zamknąć cztery portale rozsiane po mapie. Żeby to zrobić potrzebują 5-ciu kart wskazówek z dzielnicy, w której pieczętują portal. Wszystkie muszą znaleźć się w rękach jednego gracza. Po drodze napotkają wiele trudności. Jeśli sobie z nimi nie poradzą, przegrają grę.

Kiedy gra kończy się porażką?

  • gdy trzeba dołożyć kultystę na planszę, a nie ma żadnego w zapasie
  • gdy trzeba dołożyć Shoggota na planszę, a nie ma żadnego w zapasie
  • gdy odkryjemy ostatnią kartę Przedwiecznego – Cthulhu
  • gdy wszystkie postacie będą niepoczytalnie
  • gdy skończą się karty gry
Sposób na wygraną jest jeden – trzeba pokrzyżować plany bogów.

Pandemic: Czas Cthulhu - jakie są moje wrażenia z gry?

pandemic czas cthlulu plansza 2

W Czas Cthulhu gra się przyjemnie, pomimo mrocznego klimatu. Mechanika jest bardzo przyjazna i intuicyjna. To duży plus. Dla mnie gra jest świetną odskocznią od przeładowanych negatywną interakcją strategii, które uwielbiam ;D Ale od czasu do czasu lubię też zagrać w coś lekkiego i krótkiego. Pandemic Czas Cthulhu jest właśnie taką grą.

Pierwsza partia poszła nam wyjątkowo dobrze. Udało się zapieczętować wszystkie bramy, ale nie było lekko. Dwóch bohaterów popadło w szaleństwo. Było też kilka momentów, które mocno nas zaskoczyły. Jak wtedy, gdy trzy Shoggothy rzuciły się na mnie, zaraz przed zamknięciem ostatniego portalu. Albo, gdy po przebudzeniu boga musieliśmy odrzucić żetony poczytalności. O mały włos, a byśmy wtedy przegrali. Co by nie powiedzieć, w tej grze zasady są proste, ale osiągnięcie zwycięstwa jest trudne. Trzeba być czujnym. Nie można opuszczać gardy. Jeśli myślisz, że masz wszystko pod kontrolą, to jesteś w błędzie. Tutaj losowość jest ważnym elementem. Podobnie jak w Martwej Zimie. Sprawia, że partia staje się emocjonująca i nieprzewidywalna. Nigdy nie wiesz co się za chwilę wydarzy.

Jak wygląda skalowanie? Graliśmy w trzy osoby i było w porządku. W zależności od ilości graczy zmienia się liczba startowych kart na ręce. Mam przeczucie, że zabawa nabiera rumieńców przy 4 graczach. Szybciej ubywa kart gry, jest więcej postaci na planszy. Musimy to kiedyś sprawdzić w Urabura Games.

Ogólnie bawiłem się dobrze, ale nie jest to tytuł, który by mnie zachwycił. Pandemic Czas Cthulhu to bardzo przyzwoita, dobrze wykonana gra. Naprawdę nie ma się do czego doczepić. Jednak brakuje mi w niej pazura, czegoś co byłoby nietypowe, oryginalne. Jakiegoś mechanizmu, motywu, czegoś co by ją wyróżniało. Nic takiego nie znalazłem. Za to dostajemy naprawdę fajną mechanikę i świetne oddany klimat. Tylko jest to klimat dobrze znany, który nie zaskakuje. Chyba szukam czegoś więcej w planszówkach.

Moja ocena Pandemic: Czas Cthulhu

Trzyma klimat grozy. Elementy zostały opracowane tak, aby jak najwierniej oddawały nastrój książek Lovecraft’a. Karty, plansza, figurki i postaci dobrze ze sobą współgrają. Widać, że jest to spójny i przemyślany styl. Pod kątem jakości nie mam jej nic do zarzucenia. Podoba mi się.

Zaledwie kilka stron instrukcji. Bardzo proste zasady. Gracz w swojej turze wykonuje 3 rodzaje czynności: akcje, dobieranie kart gry, odkrywanie kart przywołania. Każdy jest w stanie się tego nauczy i to dosyć szybko.

Jest sporo składowych, które wpływają na kształt rozgrywki. Przede wszystkim to co dzieje się na mapie jest generowane losowo. Mam na myśli przywoływanie kultystów i Shogothów oraz dobieranie kart wskazówek i reliktów. Poza tym do dyspozycji mamy 7 postaci oraz 12 Przedwiecznych. Będzie co robić.

Chyba największy plus tej gry. Nigdy nie przypuszczałem, że w Urabura Games tak szybko rozegramy partię. Jeśli nie masz zbyt wiele czasu, ani ochoty na móżdżenie, to Pandemic Czas Cthulhu będzie tytułem w sam raz. Czas gry na pudełku to 40 min. Myślę, że godzina wystarczy. Grę skończycie nawet wcześniej, gdy tylko kultyści się do was dobiorą.

Partia jest dynamiczna i szybka. Nie ma potrzeby zbyt długo zastanawiać się nad ruchem. Czasem będzie trzeba opracować taktykę, ale nie jest to przesadny wysiłek umysłowy. W grze nie znajdziesz negatywnej interakcji. Kolejne działania omawia się wspólnie. Przypomina to trochę naradę wojenną, co niewątpliwie ma swój urok. Ja bawiłem się bardzo dobrze, pomimo że to nie do końca moja stylistyka. Na pewno jeszcze nie raz sięgnę po Czas Cthulhu.

Za grę planszową Pandemic Czas Cthulhu, w tej chwili zapłacimy około 100 zł.  Uważam, że warto. Jakość wykonania i ilość frajdy jaką nam ta gra dostarcza jest warta stówki.

Co mi się najbardziej podoba w grze Pandemic: Czas Cthulhu?

Walka z szaleństwem. To oczywiste, że obcowanie z demonami wpływa na stan psychiczny postaci. A przynajmniej jest na to duża szansa. Podoba mi się, że twórcy zatroszczyli się o tło fabularne dla mechaniki. Dzięki temu, rzut kością poczytalności jest uzasadniony w wybranych przypadkach.

Co mi się najmniej podoba w grze Pandemic: Czas Cthulhu?

Mam obawy, że gra po większej ilości partii stanie się monotonna. A może to bezpodstawne przypuszczenie?

Podsumowanie i ocena Pandemic: Czas Cthulhu

pandemic czas cthlulu pudełko i karty
0 /10
Ocena końcowa

Czy gra planszowa Pandemic Czas Cthulhu, to kolejna odsłona średniej gry ze znanym motywem?

Moim zdaniem nie. Nie uważam też, żeby była na siłę tworzoną kopią Pandemii. Wielki Cthulhu całkowicie zdominował charakter gry. Do tego stopnia, że niektóre zasady zostały celowo zmienione. Doceniam udaną próbę przeniesienia atmosfery grozy do gry planszowej – przynajmniej w wymiarze graficznym. W tej grze urzekła mnie jej prostota i klimat. Będzie to idealna pozycja dla osób, które myślą o zakupie Pandemii, a jednocześnie uwielbiają Cthulhu.

Co więcej uważam, że Czas Cthulhu to dobry materiał na grę typu Gateway. Czyli taką do której można śmiało zaprosić mniej planszówkowych znajomych. Przez większość czasu przemieszczamy się po mapie, zbieramy wskazówki i próbujemy zamknąć portale. Nie ma negatywnej interakcji. Gracze ze sobą współpracują. Największym zagrożeniem jest plansza, której trzeba wspólnie stawić czoła. Będzie to świetna integracja. Nikt nie poczuje się odrzucony, ani pokonany. Bo przegrać i wygrać mogą wszyscy. Myślę, że dla mniej doświadczonych graczy, to świetna okazja, żeby wejść głębiej w świat planszówek. Warto to wykorzystać.

Lubisz klimat grozy? Szukasz tytułu, który pomoże Ci zachęcić opornych znajomych do gry? Warto, abyś rozważył zakup Pandemic Czas Cthulhu. Pomimo, że gra nie jest przesadnie innowacyjna to potrafi zapewnić dużo frajdy. A chyba o to chodzi w planszówkach, tak?

Nie muszę wspominać, że dla fanów mitologii Cthulhu i kooperacji – tytuł obowiązkowy.

Jeszcze Ci mało? Zobacz profil gry na portalu BoardGameGeek.
Recenzja Pandemic: Czas Cthulhu na portalu Games Fanatic.
Share on facebook
Share on google
Share on twitter
Share on email
Share on pinterest
Podobał Ci się wpis? Wystaw ocenę!
[Głosów:10    Średnia:4.2/5]