Małpa is watching you.
Sala ozdobiona arrasami warta jest więcej niż skarbiec wypełniony złotem? Czy mechanika jest warta więcej niż natłok barwnych figurek? Eee tam! Lustereczko powiedz przecie, która gra jest najładniejsza na świecie?

Recenzja | Tapestry

Share on facebook
Share on google
Share on twitter
Share on email
Share on pinterest

by Johny, 23.11.2019

Sala ozdobiona arrasami warta jest więcej niż skarbiec wypełniony złotem? Czy mechanika jest warta więcej niż natłok barwnych figurek? Eee tam! Lustereczko powiedz przecie, która gra jest najładniejsza na świecie?

Recenzja | Tapestry

by Johny, 23.11.2019
Share on facebook
Share on google
Share on twitter
Share on email
Share on pinterest

Niektóre gry planszowe w stylu europejskim nie cieszą się renomą wybitnie urodziwych. To fakt. Od jakiegoś czasu, wydawnictwo Stonemaier Games, w swoich tytułach przełamuje ten wizerunek.  Muszę przyznać, że z niezłym rezultatem. W końcu to amerykańska firma 🙂 Na chwilę obecną wykonanie ich gier, kojarzone jest z najwyższymi standardami jakości na rynku. Tapestry to najnowszy tytuł osławionego już brandu. Czy oprócz oryginalnego designu może nam zaproponować równie ciekawe mechaniki i rozrywkę na godziwym poziomie? Czy to tylko pięknie pokolorowana wydmuszka, przyciągająca liczne spojrzenia, ale pusta w środku? Moja recenzja Tapestry postara się odpowiedzieć na to pytanie.

  • Czy warto dołączyć tę grę do swojej kolekcji?
  • Komu najbardziej przypadnie do gustu?
  • Czy jej cena jest adekwatna do zawartości i wykonania?
Dowiecie się już w kolejnej Recenzji Gier Planszowych na Konkrecie.

Tapestry - w jakim klimacie jest utrzymana gra?

elementy tapestry 1
„Stwórz cywilizację o najwspanialszej historii, rozpoczynając u zarania dziejów i sięgając daleko w przyszłość. Droga, którą wybierzesz, będzie się znacznie różnić od prawdziwej historii świata – ponieważ Twoja cywilizacja jest wyjątkowa!”

W zasadzie te dwa zdania stanowią jedyne wprowadzenie fabularne w „klimat” Tapestry. Czy uwierzysz mi jeśli powiem, że Twoja cywilizacja wcale nie jest wyjątkowa?

Pewnie nie. Prawda  jest jednak nieco inna! O „wyjątkowości” cywilizacji w Tapestry stanowi pozbawiony wszelkiej logiki rozwój. Możesz wysyłać promy w kosmos, nie znając się na astronomii. Stworzyć bombę atomową bez wiedzy z dziedziny fizyki. Budować czołgi nie mając pojęcia o metalurgii. Takich absurdów znajdziesz tu całą masę. Czy to jest charakterystyka wyjątkowości, czy może bardziej abstrakcyjności?

Powiedźmy sobie szczerze. Nie ma w tej grze klimatu. Chyba że ktoś przez to rozumie cudownie wykonane elementy, bajeczną oprawę wizualną i to jak planszówka prezentuje się na stole. Jeśli tak, to zwracam honor. Dla mnie „klimat” to możliwość zanurzenia się w grę bez myślenia o jej mechanikach. Wejścia w odgrywaną rolę lub frakcję. To atrakcyjność i spójność wykonywanych akcji z motywem przewodnim planszówki.  Czy są klimatyczne gry euro, który pasują do tej definicji? Oczywiście. Brass Birmingham jest doskonałym tego przykładem. Tapestry niestety nie.

Tutaj mechanika sprowadza się do przesuwania znacznika z jednego toru na drugi. A jej jedyny cel to zdobywanie punktów. Nie rozwój, nie podbój, nie eksploracja. W Tapestry nie czuję, że prowadzę cywilizację. Nie rozwijam jej w systematyczny i logiczny sposób. Moja frakcja nie staje się lepsza dzięki podjętym decyzjom. Ta gra to fenomenalnie wykonane, ale jednak suche euro, oparte na czystej kalkulacji. 

Tapestry - na czym polega gra?

W Tapestry będziesz poruszał się po 4 torach rozwoju, zagrywał karty arrasów, zabudowywał swoją stolicę i eksplorował mapę. Wszystkie te akcje mają jeden wspólny mianownik. Zdobywanie punktów.

Informacje o grze

  • Gatunek: Strategiczna
  • Wydawca: Stonemaier Games (Phalanx – Polska)
  • Autor: Jamey Stegmaier
  • Grafika: Andrew Bosley Rom Brown
  • Rok wydania: 2019
  • Rodzaj: Euro, Hand Management, Tile Placement, Track Movement
  • Czas gry: 90-120 minut (dla 2-3 graczy); 180-240+ min (dla 4-5 graczy)
  • Liczba graczy: 1-5
  • Ograniczenie wiekowe: 12+
  • Losowość: duża
Tapestry jest dziełem wydawnictwa Stonemaier Games, które jest odpowiedzialne za wypuszczenie wielu znanych tytułów, jak choćby Scythe czy Wingspan. Za polską wersje gry zabrał się Phalanx. Gra wzbudziła zdziwienie planszówkowego światka po tym, jak okazało się, że w wersji retailowej wystąpią pomalowane figurki. Autor (Jamey Stegmaier) chciał, aby każdy maniak planszówek miał identyczne doświadczenie z Tapestry. Zatem kupując sklepową wersję gry otrzymujesz pełnowartościowy produkt, ze wszystkimi potrzebnymi elementami. W tym pomalowane, kolorowe budynki – najważniejsze z nich, lub budzące największe zainteresowanie.

Tapestry - co znajdziesz w pudełku?

tapestry recenzja planszówka
  • 16 asymetrycznych mat cywilizacji
  • 18 unikalnych, pomalowanych figurek wielkich budowli
  • 43 unikalne karty arrasów oraz 7 kart pułapek
  • 33 unikalne karty technologii
  • 3 specjalne kości
  • 50 figurek posterunków
  • 100 figurek budynków przychodu
  • 1 plansza gry (dwustronna)
  • 6 unikalnych mat stolic
  • 48 kafelków terytoriów
  • 15 kafelków kosmosu
  • 5 mat przychodu
  • 20 specjalnych znaczników zasobów
  • 65 znaczników graczy (kostki)
  • 1 instrukcja
  • 2 arkusze referencyjne
  • 6 kart referencyjnych
  • 28 kart Automy (tryb solo)
  • 1 mata Automy
  • 1 instrukcja Automy

Moim zdaniem Tapestry przeciera nowe szlaki w obszarze projektowania gier planszowych. Wprowadza nieznaną dotąd jakość. Podwyższa standardy. Daje nam wiele powodów, żeby ją podziwiać (wizualnie). Przykładem niech będą…

tapestry plansza

Cudownie ilustrowane karty arrasów i cywilizacji, nadrukowane na kartach o specjalnej, trochę chropowatej fakturze. Przejrzysta i czytelna mapa. Wielobarwne miniaturki budynków w różnych kształtach i wielkościach. Niezwykle szczegółowe znaczniki posterunków i mniejszych budowli. Do tego te intensywne kolory, wypływające z każdego, nawet najmniejszego elementu gry. Cudeńko 😉

Obcowanie z tą grą jest bardzo przyjemnym doświadczeniem. Aż chce się dotykać, macać, przenosić te kolorowe budyneczki. Przekładać w rękach barwne karty. Kłaść na mapę, heksagonalne żetony terenów. Gmerać w tych wszystkich składowych gry planszowej Tapestry, która prezentuje się kapitalnie. A pachnie designerską świeżością.

tapestry planszetka

Rozłożone na stole komponenty przypominają mi trochę pokolorowane makiety z bitewniaków. Tam, fragmenty terenu są równie ważne co jednostki. Być może była to inspiracja do stworzenia modeli budynków zamiast jednostek. Kto wie (?). W każdym razie jest to bardzo miła odmiana. Można nacieszyć oczy czymś innym niż szare, plastikowe potwory lub figurki bohaterów. Jest szansa, że te kolorowe modele przypadną do gustu szczególnie tym, którzy nie chcą, bądź nie potrafią malować takich elementów samemu. Na mnie zrobiły wrażenie.

Jak się gra w Tapestry?

Zacznijmy od instrukcji, ponieważ ma tu miejsce ciekawy eksperyment. Jamey Stegmaier do wielkiej, „cywilizacyjnej” gry dołączył 4-stronicowe objaśnienie zasad.

Zastanawiasz się jak wyszło?

No cóż. Przez 2 godziny czytałem te 4 strony! Skacząc wzrokiem od jednego akapitu do drugiego. Szukając powiązań między akcjami i sensu w tym wszystkim. A na koniec przyglądając się planszy i rozstawionym wokół elementom. Dało radę.

Spis zasad to jedna wielka piguła, którą trzeba połknąć bez popitki. Najlepiej na raz i bez zastanowienia. Znajdziesz tu wielu skrótów, oszczędnych wypowiedzi oraz ikonografii. Było to dla mnie dziwne i niecodzienne doświadczenie. Mimo tego skutecznie wytłumaczyłem reguły gry ekipie Urabura Games. Jak widać instrukcja spełniła swoją rolę. Obawiam się, że może być z nią jednak problem jeśli trafi w ręce początkującego gracza. A może tylko mi się wydaje?

tapestry plansza 4

Podczas partii w Tapestry masz do wyboru dwie akcje. Rozwój lub Przychód.

W praktyce im bardziej przeciągniesz Fazę Rozwoju tym lepiej dla Ciebie. Polega to na przemieszczaniu się po 4 różnych torach.

  • Eksploracji
  • Nauki
  • Technologii
  • Wojska

Każdy poziom na torze generuje koszt w zasobach oraz daje określony profit, a po zapłacie dodatkowych surowców również premię. Najczęściej efektem ruchu na torze będzie możliwość zbudowania czegoś, postawienia kafelka terenu, podbój albo przesunięcie się na innym torze, wskazanym przez wynik na kości. Efekty poszczególnych pól są szczegółowo opisane w tzw. „arkuszu referencyjnym”. Jest ich dużo.

Przychód natomiast jest fazą, w której możemy użyć specjalnej zdolności cywilizacji, zagrać karty arrasów, rozwinąć karty technologii oraz zebrać zasoby potrzebne do opłacania wybranych akcji w fazie Rozwoju (kolejna runda). Zazwyczaj decydujemy się na ten etap, gdy zabraknie nam już zasobów lub pomysłów ☺

Gdy na planszetkę cywilizacji trafią 4 karty arrasów, gra kończy się po przejściu do ostatniej fazy Przychodu. Ale uwaga! Dla każdej osoby może to nastąpić w innym momencie partii.

Co robi gracz, który wykonał już wszystkie swoje akcje?

Oczywiście czeka cierpliwie na pozostałych i wcale go to nie irytuje ☺ Chociaż i tak jest o niebo lepiej niż w Nemesis, gdzie odpaść można już na początku partii.

Zerknij na 3 minutowy filmików opisujący grę oraz zasady od 3 Minute Board Games w jez. angielskim:

Jak można wygrać w Tapestry?

Gry euro mają jedyną „słuszną” drogę do zwycięstwa. Zbieranie punktów! Tapestry nie jest wyjątkiem. Punktuje tu wszystko i wszędzie. Dosłownie. Wartości punktowe wylewają się z wielu składowych gry.

Znajdziesz je w fazie Przychodu na planszach gracza. Na kartach arrasów. Wyskoczą w trakcie partii na kartach technologii. Zostaną podliczone z planszetki stolicy oraz ze zdolności cywilizacji. Wymieniać można bez końca.

Tapestry - jakie są moje wrażenia z gry?

tapestry plansza 3

Po pierwszej partii czułem się przytłoczony rozmiarem gry, a raczej ilością jej elementów. Obawiałem się czy uda mi się ogarnąć wszystkie niuanse związane z zasadami. Zapewne przez tą oszczędną instrukcję.  Kakao przed rozpoczęciem partii stwierdził, że ta gra jest zbyt duża jak na 4-stronicowy spis zasad. W praktyce okazało się, że Tapestry nie jest wcale takie trudne, na jakie wygląda. Co nie oznacza, że jest banalnie proste. Stonemaier Games serwuje nam kilka mini gier w ramach jednego wielkiego tytułu. Przykłady?

Proszę bardzo.

Mapa na środku planszy wizualnie nawiązuje do Terraformacji Marsa. Kładziemy na niej heksagonalne kafelki terenów, które zakrywają puste obszary. W dodatku obok mapy znajdują się 3 cele. Gracz, który zrealizuje je jako pierwszy dostaje najwięcej punktów, a każdy kolejny odpowiednio mniej. Samo układanie kafelków na planszy daje punkty. Aby uzyskać ich jak najwięcej trzeba dopasować ze sobą tereny tego samego rodzaju. Brzmi jak Carcassonne lub Wyspa Skye? No pewnie.

Układanie na planszy gracza kart arrasów to pomysł zaczerpnięty z Wingspana  – poprzedniej gry wydawnictwa Stonemaier Games. Zamykanie obszarów na planszy ze stolicą to Zamkii Burgundii, gdzie każdy z graczy układa „coś” innego.  Znajdzie się jeszcze miejsce na Patchwork, czyli tworzenie swoistego tetrisa, na bazie elementów o różnych rozmiarach i kształtach. Natomiast sama planszetka stolicy i układanie budynków w poziomie i pionie przywodzi na myśl Sudoku.

tapestry karty

Wszystko to kreuje obraz planszówki napakowanej mechanikami po brzegi.

Żebyśmy mieli jasność. Nie twierdzę, że czerpanie inspiracji z innych gier jest czymś złym. W żadnym wypadku! Ale…

…razi w oczy, gdy ma na celu wyłącznie zwiększanie ciężaru gry. Tapestry jest świetnym tego przykładem. Nie dostajesz tutaj ciekawych decyzji do podjęcia, tylko kolejne równanie do rozwiązania. A każdy mechanizm to dodatkowa kolumna w excelu, na którą musisz zwracać uwagę.

Gra jest pozbawiona tematu i głębi. Przez całą partię koncentrujesz się na wymaksowaniu punktów. Nie na rozwoju własnej cywilizacji, bo ten jest z założenia nielogiczny. Dostajesz surowy engine building. Liczą się efekty, pozyskiwane zasoby i przypadkowe kombosy, które uda się zagrać, jeśli masz szczęście.

No właśnie. Chcesz wiedzieć jak jest z losowością w Tapestry?

Zasadniczo wypływa z wielu elementów gry. Zaczynając o wyboru frakcji, a na kafelkach terenu kończąc. Wysoka pozycja na torze punktowym potrafi być determinowana przez szczęśliwy traf. A kombinacje różnych efektów NIE są wynikiem konsekwentnego budowania przewagi. Może trafić Ci się fartowny dobór kart arrasów albo mocny efekt na planszy cywilizacji. Czasem, w ostatniej chwili dobierzesz coś, co diametralnie odmieni losy partii. A to sprowadza nas do jeszcze większej zagwozdki. 

elementy gry tapestry

Mam obawy dotyczące balansu frakcji w Tapestry. Moim zdaniem zdolności cywilizacji są nierówne i co gorsza, niesprawiedliwe. Kakao w dwuosobowej partii korzystał w każdej swojej turze ze specjalnej zdolności frakcji. Ja? Ani razu. Już przed rozpoczęciem gry otrzymał 6 gratisowych punktów. Tylko dlatego, że dostał na rękę konkretny miks cywilizacji z kartą arrasu. Tyle. Moja zdolność nie była dla mnie wystarczająco atrakcyjna, abym z niej korzystał.

Czy jest to na jakieś rozwiązanie?

Tak, ale bardzo kontrowersyjne. Jamey chce balansować już wydaną grę, poprzez dodawanie ekstra punktów na start dla cywilizacji, która podczas partii w Tapestry wychodzi słabiej. Na ostatniej stronie instrukcji znajdziesz taki zapis: „jeśli okaże się że jakaś cywilizacja ma znaczną przewagę, będziemy mogli dzięki temu zaproponować startowy handicap punktowy”. Serio?

Wyobraź sobie, że właśnie straciłeś 2 godziny na nierównej walce z cywilizacją, która jest mechanicznie lepsza, tylko po to, aby dać znać wydawnictwu, że coś jest nie tak z balansem. Nie może tak być!

Skąd wiadomo, które frakcje radzą sobie lepiej od innych?

Po rozegranej partii możesz wpisać swój wynik punktowy na stronie wydawnictwa. Dostaniesz wtedy link do rankingu, w którym zobaczysz uśrednione wyniki wszystkich dostępnych cywilizacji w grze. W momencie pisania recenzji Tapestry, różnica między najlepszym (Futuryści – 229), a najsłabszym wynikiem (Handlarze – 160) to 69 punktów!

tapestry elementy

No dobra. Trochę ponarzekałem. Powiem teraz co mi się w tej grze podoba, aby moja recenzja Tapestry była sprawiedliwa ☺

Przede wszystkim ta gra planszowa jest jak piaskownica, podobnie jak Scythe. Oznacza to, że dostajesz dużą swobodę i dowolność wykonywania akcji. Jak dzieci buszujące po placu zabaw, bez nadzoru rodziców. To Ty decydujesz, w którym kierunku pójdziesz, jaką strategię obierzesz i za co będziesz chciał punktować. Nie ma jednego, właściwego sposobu na wygraną.

Po drugie. Ta olbrzymia ilość mechanik w jakiś przedziwny sposób ze sobą współgra. Po rozegraniu kilku partii wiesz instynktownie, co się łączy z czym. Co warto robić i jak optymalizować swoje ruchy. Myślisz w sposób matematyczny:

„Jeśli ruszę się teraz na torze wojskowym, otrzymam 1 robotnika i zapunktuję za każde kontrolowane terytorium na mapie. Dodatkowo pozyskam wielką budowlę, dzięki której zapełnię kwadrat na planszy stolicy i dostanę dowolny zasób z puli, który wykorzystam, aby przesunąć się torze technologii i pozyskać kartę. W kolejnej rundzie, gdy będę robił akcję Przychodu, rozwinę tę kartę technologii do drugiego poziomu, aby otrzymać 5 PZ.”

Po trzecie. Tapestry wzbudza ciekawość. Figurki budowli mogą się niektórym wydawać dziecinne, ale jednocześnie są niezwykle urokliwe. Rozumiem teraz co miał na myśli Jamey Stegmaier mówiąc, że chce dostarczyć identyczne doświadczenie z grą dla wszystkich. Jakość komponentów robi wrażenie. Tapestry nie byłoby takie samo, gdyby można było kupić bardziej budżetową wersję gry, pozbawioną tych wszystkich niesamowitych elementów. Oj nie!

Moja ocena Tapestry

Rewelacja. Jeśli chodzi o wykonanie ta gra nie ma słabego elementu. Wręcz przeciwnie, ma wiele wyśmienitych komponentów. To znak firmowy Stonemaier Games. Jamey po raz kolejny dał popis wydawniczego kunsztu. Dostarczył graczom planszówkę o unikalnej jakości, która będzie wyznaczać przyszłe standardy. Szanuję takie odważne podejście. Gry planszowe spod jego skrzydła urastają do rangi dzieła sztuki. Brawo!

Co by nie powiedzieć, instrukcja jest zwięzła ☺. Ale zarówno instrukcja, jak i zasady nie będą zbyt przystępne dla początkujących. Próg wejścia oceniam na niski, może średni. Natomiast, gdy już wejdziesz w rytm Tapestry, to stwierdzisz, że partia przebiega w sposób uporządkowany i intuicyjny. Niech Cię nie przeraża ogrom komponentów.

Znamienne jest, że góruje tu ilości elementów nad jakością mechanik. Gra przez to zyskuje na ciężarze. Nie jest to jednak wybitnie trudny tytuł. Bardziej pokroju Wingspan’a, niż Lorenzo il Magnifico. Z tą różnicą, że w Lorenzo mechanizm worker placement dostarcza większych emocji.

Zastanawiam się czy ten projekt to przejaw megalomanii czy zwyczajny przerost formy nad treścią? A może jedno i drugie?

Jeśli za regrywalność uznamy moją gotowość i chęć do rozegrania kolejnych partii to jestem umiarkowanym entuzjastą. Miłośnicy średniej ciężkości euro, pewnie będą sięgać częściej po ten tytuł. Ja niekoniecznie. Gra na razie zostanie w mojej kolekcji, do czasu, aż nie zamienię jej na jakieś bardziej soczyste i klimatyczne euro. Gdy takowe pojawi się na horyzoncie, z czystym sumieniem pozbędę się mojego egzemplarza Tapestry.

Pod kątem mechaniki regrywalność zapewnia bardzo wiele elementów, które z każdą partia ułożą się inaczej. Będzie to cywilizacja, karty arrasów, karty technologii, kafelki terenu itd. Nie oznacza to, że charakter gry się zmieni. Co to, to nie. Dalej będziemy wykonać to samo zadanie, tylko w innej części piaskownicy i z innymi zabawkami w ręku.

Gra lepiej śmiga przy mniejszej liczbie graczy. Downtime dla wariantu 5 osobowego to średnio między 8-9 minut (mierzyliśmy stoperem). Nie ma znaczenia czy gracze wykonują akcję Przychodu czy Rozwoju. Partię dwuosobową zamknęliśmy w 1,5 godziny. Jest szybsza, zgrabniejsza i nie obciąża tak bardzo intelektualnie. Rekomendowany przeze mnie skład to właśnie 2-3 osoby. Gra jest wtedy bardziej dynamiczna. Na 4-5 graczy oczekiwanie na ruch staje się uciążliwe i mogą Cię wyprosić z baru godzinę po zamknięciu, tak jak nas ☺

W trakcie partii czegoś mi brakuje.  Ah tak – interakcji.

Zasadniczo w Tapestry każdy gra sam. Rzadko zdarzy się tak, że celowo popsujesz komuś szyki. Nie masz do tego motywacji, ani chęci by kontrolować poczynania pozostałych. To zbyt wiele. Szczególnie podczas partii na więcej niż 3 osoby. Gdybyś chciał dokładnie kontrolować zagrania innych graczy to mózg by Ci spłonął. Dlatego też interakcja jest znikoma. Ja podczas partii koncentruję się głównie na swoich akcjach. Odpuszczam skrupulatne monitorowanie sytuacji na planszy, do którego jestem przyzwyczajony. Niech się dzieje wola nieba…

Poza tym drażni mnie brak atrakcyjnego celu. Cała rozgrywka opiera się na kalkulacji i optymalizacji. Moje decyzje podyktowane są wyłącznie chęcią zdobycia punktów. Nie jestem stymulowany podczas partii. Nie pojawiają się emocje. Z mojej perspektywy to spore uchybienie. Spodoba się za to miłośnikom euro-sucharów.

Czy w ogóle bawię się podczas rozgrywki Tapestry?

Słabo. Ta gra nie dostarcza mi frajdy. Nie daje mi intelektualnej satysfakcji. Wolę mniejsze objętościowo i mechanicznie tytuły, które stawiają mi podczas partii wyzwania i dostarczają dylematów.

Nie oznacza to wcale, że Ty będziesz miał podobnie. Być może mamy zupełnie odmienne preferencje planszówkowe.

Sugerowana cena detaliczna dla Tapestry to 400 zł! Zdecydowanie za dużo. Ja zapłaciłem za grę w przedsprzedaży 270 zł. Jak na planszówkowe standardy to i tak spora kwota.

W Tapestry stosunek jakości komponentów do ceny jest uzasadniony przepięknym wykonaniem i przede wszystkim kolorowymi figurkami. To właśnie one podbijają SCD gry znacząco w górę. Ale w trakcie partii nie ma z nich zbyt dużego pożytku. Stanowią marginalny fragment całej rozgrywki.  Natomiast jakość zastosowanych mechanik oraz zawartość „gry w grze” jest, moim zdaniem, nieadekwatna, nawet do kwoty po rabacie. Więcej niż 300 złotych bym nie dał za Tapestry.

Co mi się najbardziej podoba w grze Tapestry?

  • rewelacyjne, przepiękne wykonanie
  • praktyczna wypraska
  • stosunek jakości wykonania do ceny (po rabacie)
  • stosunkowo lekkie euro dla mniej wymagających graczy
  • wiele sposobów na zwycięstwo
  • dowolność wykonywania akcji – umożliwia obranie różnych strategii
  • zmienne elementy, które chronią grę przed powtarzalnością
  • mimo wszystko mechaniki ze sobą współgrają – ta gra działa.

Co mi się najmniej podoba w grze Tapestry?

  • płytki temat – brak głębi i klimatu
  • abstrakcyjne i nielogiczne akcje
  • nie wywołuje emocji i nie angażuje
  • generuje poczucie niesprawiedliwości (zachwiany balans)
  • dużo „mini gier” w jednym wielkim tytule
  • losowość, która może przesądzić o wygranej
  • pseudo-cywilizacyjna gra planszowa
  • przerost formy nad treścią
  • wysoki downtime w wariancie dla 4-5 graczy
  • wygórowana cena detaliczna

Podsumowanie i ocena Tapestry

tapestry elementy 3
0 /10
Ocena końcowa

Patrząc z dystansu na Tapestry widzę przedziwną grę euro, zaprojektowaną z ameritrashowym rozmachem, okraszoną średniej jakości mechanikami. Planszówkę, która (nieudolnie) podszywa się pod grę cywilizacyjną.  To znaczy posiada mechanizmy charakterystyczne dla tego gatunku, natomiast implementuje je w znacznie uboższy sposób.

Tak naprawdę to suchy, abstrakcyjny tytuł, który jest zlepkiem mechanik zaczerpniętych z innych gier. Nie znajdziesz tu nic odkrywczego, ani innowacyjnego za wyjątkiem wykonania, które stoi na najwyższym światowym poziomie. Jak zwykle u Stonemaier Games.

Tapestry jest porządnie wykonanym, stosunkowo lekkim i losowym tytułem. Do posiedzenia. Relaksu, Bez większej głębi i logiki. Traktuje temat rozwoju cywilizacji w sposób pobłażliwy, może trochę” niepoważny” (?). Tak to czuję. 

Jednocześnie nie mam wątpliwości, że znajdą się ludzie, którzy ambitnie podejdą do zdobywania punktów w Tapestry i będą bili kolejne rekordy. Gdy taka grupa siądzie przy jednym stole, to nagle może okazać się, że móżdżenia jest tutaj znacznie więcej, a i paraliże decyzyjne się pojawiają. Wszystko zależy od podejścia i preferencji.

Ja nie potrafiłem się w ten tytuł zaangażować, aż tak entuzjastycznie. Gra, poprzez swoje mechaniki, nie zachęciła mnie do tego, abym spróbował ją potraktować z większą powagą. A szkoda!

Dla kogo jest Tapestry?

tapestry pudełko

Tapestry ma potencjał, żeby bawić mniej wymagających graczy. Osoby początkujące, które zaczynają swoją przygodę z planszówkami typu euro. Jest tu dużo uproszczeń i skrótów myślowych, które sprawiają, że gra płynie szybko. A także mechanizmów zaczerpniętych z gry cywilizacyjnej.

Tapestry jest bezpieczna i przyjazna do granic możliwości, ale przez to również nudna i pozbawiona emocji.  Docenią ja osoby, które nie potrzebują głębi w planszówce. Nie szukają immersyjnych doświadczeń. Nie przeszkadza im abstrakcyjność wykonywanych akcji, a także potrafią przymknąć oko na logiczne nieścisłości.

To dobry tytuł dla graczy, którzy chcieliby mieć w swojej kolekcji ładną euro-grę. Nada się dla estetów i ludzi wrażliwych na piękno. Doceni ją towarzystwo, które lubi rywalizować o punkty, a nie przepada za negatywną interakcją.

Nie odnajdą się w tej konwencji miłośnicy soczystego klimatu i gier z charakterem, które poprzez swoją mechanikę inscenizują pewne wydarzenia. Zagorzali ameritrashowcy mogą odwrócić wzrok. A zaawansowani gracze euro odpoczną przy Tapestry od mózgożerów większego kalibru.

Zobacz profil gry na portalu BoardGameGeek.

Share on facebook
Share on google
Share on twitter
Share on email
Share on pinterest
Podobał Ci się wpis? Wystaw ocenę!
[Głosów:6    Średnia:5/5]