Małpa is watching you.
Pycha, Chciwość, Nieczystość, Zazdrość, Obżarstwo, Gniew i Lenistwo. Potraficie sobie wyobrazić, jak mogłyby wyglądać ich fizyczne formy? Eric Lang potrafił i zrobił z tego grę planszową. Co o niej sądzę?

Recenzja | The Others

Share on facebook
Share on google
Share on twitter
Share on email
Share on pinterest

by Kakao, 14.11.2019

Pycha, Chciwość, Nieczystość, Zazdrość, Obżarstwo, Gniew i Lenistwo. Potraficie sobie wyobrazić, jak mogłyby wyglądać ich fizyczne formy? Eric Lang potrafił i zrobił z tego grę planszową. Co o niej sądzę?

Recenzja | The Others​

by Kakao, 14.11.2019
Share on facebook
Share on google
Share on twitter
Share on email
Share on pinterest
„Byli w połowie drogi powrotnej, gdy robotnicy skierowali się w stronę nabrzeża, po czym zaczęli się rozprzestrzeniać pokrywając większy teren. Z karabinu Rocco poleciał strzał ostrzegawczy. Nikt nawet nie zwolnił tempa. Płaszcze opadły, ukazując zmutowane stworzenia w pełnej okazałości. Każdy dobył broni i rozpoczęła się wymiana ognia…”

Przyszedł taki dzień w życiu, kiedy stanąłem przed moją kolekcją gier planszowych i stwierdziłem, że czegoś w niej brakuje. Będę szczery – w zasadzie co drugi dzień tak wygląda ;). Zdałem sobie wówczas sprawę, że słabo reprezentowaną grupą na mojej półce są ameritrashe i dungeon crawlery. Jakoś tak wyszło, że mam praktycznie same ekonomiczne kobyły na 5 godzin grania. Trzeba to naprawić. A że byłem świeżo po Urabura Gamesowym graniu w Blood Rage’a, to wybór padł na dzieło Erica Langa.

The Others to gra utrzymana w konwencji ameritrasha. Są więc figurki, kości i karty z tekstem. Przypomina trochę dungeon crawlera, w którym mierzymy się z potężnym antagonistą. Tytuł ten jest naładowany po brzegi wartką akcją. Zamówiłem. Zagrałem. Tak powstała poniższa recenzja The Others.

  • Czy warto dołączyć tę grę do swojej kolekcji?
  • Komu najbardziej przypadnie do gustu?
  • Czy jej cena jest adekwatna do zawartości i wykonania?
Niech poleje się krew i posypią się kości!

The Others​ - w jakim klimacie jest utrzymana gra?

Mieliście kiedyś w rękach amerykański komiks? Na przykład o superbohaterach? Pewnie mieliście. A oglądaliście kiedyś horror? Zakładam, że tak.

Klimat gry planszowej The Others to skrzyżowanie estetyki komiksu z horrorem-slasherem. Mamy tu supermoce bohaterów w widowiskowym miksie z mroczną, ciężką i demoniczną oprawą. Podszytą komiksową kreską i (na szczęście) swoistym luzem.

Świat został opanowany przez Grzech. Niby nic nowego, gdyby nie to, że ów Grzech przybrał fizyczną formę. Wynaturzone bestie i demony polują na ludzi, pozbawiając ich życia. Poskromić je próbuje drużyna Faith – grupa uzbrojonych śmiałków, złożona z typów spod ciemnej gwiazdy. Jest wśród nich nawet wilkołak i wampirzyca.

Na ulicach miasta Haven gorzeje brutalny, agresywny konflikt. Osocze tryska strumieniami na lewo i prawo, a w tle słyszymy agonalne jęki.

Taka otoczka nie spodoba się każdemu. Gra epatuje przemocą i z krwawej walki czyni źródło przyjemności. To nie komedia romantyczna. Dzisiaj idziemy do kina na „Piłę”!  Będzie krew i okultyzm. Miejcie to na uwadze, kiedy będziecie zapraszali graczy do partyjki w The Others. Nie każdy się odnajdzie w takiej stylistyce. A jest ona podana dość sugestywnie, już na etapie zapoznawania się z instrukcją.

Dobrze, że zdecydowano się na komiksowy sznyt. Odciążyło to nieco posępny, złowrogi obraz całego projektu. Klimat jest odczuwalny i ma bezpośredni związek z mechanikami gry. Nie są to szczyty immersji, ale wszystko jest tu spójne. Nie odnoszę wrażenia tematu dorobionego na siłę do abstrakcyjnej gry.

Liczyłem na amerykańskie podejście i takowe dostałem. Punkt dla Erica Langa.

The Others​ - na czym polega gra?

The Others to asymetryczna planszówka. Jeden z graczy wcieli się w Grzech. Stawi czoła wszystkim pozostałym, którzy pokierują poczynaniami grupy Faith. Bohaterowie będą realizować różne zadania, w zależności od rozgrywanego scenariusza.  Polują na potwory i eksplorują mapę. Grzech ma jeden cel – zabijać. Szybko więc poleje się krew. Dużo krwi. Posypią się też kostki. Bardzo dużo kostek!

Informacje o grze

  • Gatunek: Strategiczna
  • Wydawca: CMON / Portal
  • Autor: Eric Lang
  • Grafika: J. Camagni, G. Clarenko, M. Coimbra i inni
  • Rok wydania: 2016
  • Rodzaj: Variable Player Powers, Dice Rolling, Adventure
  • Czas gry: w praktyce ok. 3 godzin na scenariusz
  • Liczba graczy: 2-5
  • Ograniczenie wiekowe: 14+
  • Losowość: duża

The Others swoją premierę miało na Kickstarterze w 2016 roku. CMONowi udało się zebrać wówczas prawie 1 500 000 dolarów. Jak to w przypadku projektów z Kickstarera, do podstawowego pudła z grą można dokupić masę dodatków. W tym przypadku są to rozszerzenia scenariuszy, kolejni bohaterowie i Grzechy.

Czy oznacza to, że sama podstawka to skromny produkt? Czy czegoś mu brakuje? Dowiecie się tego z dalszego tekstu recenzji The Others.

The Others​ - co znajdziesz w pudełku?

the others kości gra
  • 47 wysokiej jakości plastikowych figurek
  • 10 płytek miasta
  • 6 plansz dla Grzechu
  • 8 plansz Bohaterów
  • 7 plansz Przygód
  • 70 kart
  • 88 tekturowych żetonów
  • 27 plastikowych znaczników
  • 8 kolorowych podstawek
  • 14 specjalnych kości
  • 1 instrukcja

Gra planszowa The Others to prawie 3kg przyjemności dla fetyszystów kartonu i plastiku. Znajdziemy tu wszystko, co współczesna, rasowa planszówka mieć powinna. Znaczniki, żetony, kości, karty, figurki… Wyciąganie zawartości z pudełka daje radość porównywalną z odkrywania prezentów pod bożonarodzeniową choinką. Jak już obejrzymy sobie plansze przygód, karty i pomacamy kości, przystępujemy do dania głównego.

Figurki. Jak przystało na grę marki o wdzięcznej nazwie Cool Mini Or Not, pudełko zostało po brzegi wypakowane wysokiej jakości miniaturkami. Obcowanie z nimi to definicja frajdy. Kiedy biorę do ręki Awatara Pychy, budzi się we mnie dzieciak. Aż chce się go wystawić na planszę, by siał tam zniszczenie! Jakość modeli jest wzorowa, są szczegółowe i solidne.

Jak się gra w The Others​?

Pełną instrukcję do gry planszowej The Others znajdziecie tutaj.

Rozgrywka, z praktycznego punktu widzenia, prezentuje się następująco:

  • Wykładamy na stół wszystkie potrzebne do rozegrania scenariusza elementy: kafle terenu, figurki, znaczniki, karty, plansze bohaterów. Gracze umawiają się, kto będzie antagonistą, a kto poprowadzi protagonistów. Wybierany jest Grzech, z którym zmierzy się drużyna Faith oraz kolejność wchodzących do gry bohaterów.
  • Bohaterowie wykonują swoje ruchy składające się z akcji i przemieszczenia figurki. Akcją może być próba usunięcia jakiegoś efektu z planszy lub zaatakowanie potwora. Gracz robi te dwie czynności w dowolnej kolejności, po czym kolejka przechodzi na następną osobę. Każda postać ma 2 żetony tur. To znaczy, że w ramach rundy będzie miała swój ruch dwa razy. Chyba, że w jakiś sposób uzyska prawo do zwiększenia tej puli.
  • Grzech może zareagować na to co robią gracze tyle razy, ile bohaterów jest na planszy. Jeśli zdecyduje się na zużycie żetonu reakcji, może poruszyć potwora i nawiązać walkę z bohaterem, który właśnie skończył swój ruch. Ale to nie wszystko - w dowolnym momencie wolno mu też zagrywać specjalne karty.
  • Kiedy wszyscy wykonają swoje akcje, kończy się runda. Grzech dociąga wtedy swoje karty (jeśli to możliwe), odradzają się potwory. Zwiększa się wskaźnik postępu Apokalipsy - zazwyczaj daje to Grzechowi jakąś dodatkową moc. Im dłużej trwa rozgrywka, tym bardziej drużyna Faith ma przechlapane.

To w zasadzie tyle. Scenariusze definiują warunki, które spełnić musi drużyna Faith, by wygrać. Zazwyczaj jest to kilka różnych czynności do wykonania. Będzie zależeć im na czasie, który w The Others działa wybitnie na korzyść antagonisty.

A jak wygląda walka?

Bardzo prosto. Każdy potwór i każdy z bohaterów są opisani parametrami ataku i obrony. Im więcej ataku, tym większą ilością kostek rzucam podczas walki. Bohaterowie stają się nieco silniejsi w grupie (dodatkowa kość za każdą obecną w lokacji figurkę drużyny Faith). Zgrupowane potwory zaś stają się niezwykle niebezpieczne i potężne. Gracz bowiem sumuje atrybuty ataku obecnych na danym polu potworów i to daje mu kostki, którymi będzie rzucał. Czyli dużo.

the others gra figurki

Na kościach wypadają nam różne rzeczy – trafienia, pudła, obrona, ochrona przed Zepsuciem (lub zadawanie Zepsucia w przypadku Grzechu) i trafienia krytyczne. Te ostatnie dają nam dodatkowy rzut kością. Porównujemy wyniki i rozdzielamy obrażenia. Jeśli bohaterowi nie uda się odeprzeć ataku, otrzymuje obrażenia. Potwory nie dostają obrażeń – wychodzą ze starcia bez szwanku, jeśli nie zginą na miejscu.

Członkowie drużyny Faith mogą otrzymywać Zepsucie. Dzieje się to wskutek różnych działań. Mogą przyjąć je na przykład dobrowolnie przed walką, by dobrać dodatkową kość. Daje to wtedy bonusy aktywne tylko w tym przypadku, opisane na karcie bohatera. Na kościach Grzechu, Zepsucie jest dodatkowym efektem. Jeśli wskaźnik Zepsucia danego bohatera osiągnie maksimum, za każdym razem kiedy miałby takowe przyjąć, otrzyma obrażenie. Szybko i skutecznie zazwyczaj prowadzi to do nieuchronnej śmierci.

W grze obecnych jest również kilka efektów związanych z planszą – pominę ich szczegółowy opis, by nie wydłużać niepotrzebnie tekstu recenzji gry planszowej The Others. Wspomnę tylko, że znów chodzi głównie o zadawanie obrażeń i zepsucia, z czym bohaterowie mogą walczyć rzucając kośćmi na test umiejętności.

Członkowie drużyny Faith mają również unikalne, wrodzone umiejętności opisane na karcie bohatera. Podczas gry zdobędą też dodatkowe ulepszenia i przedmioty, ułatwiające walkę z Grzechem.

Jak można wygrać w The Others​?

the others gra figurki 3

Drużyna Faith wygrywa, realizując założenia scenariusza.

Grzech dopnie swego, skąpawszy się w krwi wroga. Musi dopaść wszystkich bohaterów, zanim Ci wypełnią swoje zadania.

The Others​ - jakie są moje wrażenia z gry?

W pierwszej partii wcieliłem się w Grzech. Moje potwory czaiły się w zakamarkach planszy. Drużyna Faith ostrożnie zaczęła badać teren. Postanowiłem ukrócić to radosne przeszukiwanie i rzucić jednostkę do ataku. Mój akolita wparował do zajmowanego przez bohaterów pomieszczenia i został zrównany z ziemią. Całość trwała mgnienie oka, a ja poświęciłem na to jeden z niewielu ruchów, które mogłem wykonać.

Pomyślałem wtedy – do diaska! Nie będzie lekko! Faith po pierwszym udanym starciu nabrali wiatru w żagle. Dziarsko rozprawiali się z kolejnymi demonami z planszy. Przyglądałem się swoim kartom i zastanawiałem się, jak do licha mam ich powstrzymać przed realizacją celu scenariusza?

Wtedy gra zaczęła odkrywać przede mną swoje sekrety. Przede wszystkim, moje jednostki będą cyklicznie odradzają się na mapie. Śmielej zacząłem więc puszczać je do walki. Udało mi się raz i drugi zranić bohaterów. Z każdą kolejną rundą zbliżali się oni do zwycięstwa… ale i ja rosłem w siłę. Zacząłem przemieszczać potwory tak, by występowały w grupach. To wystarczyło, by odebrać drużynie Faith impet i pozbawić życia jednego z bohaterów. Udało mi się zgładzić Leah, ich przywódczynię.

Na jej miejsce do gry wkroczył Thorley. Wytatuowany drab z dwumetrowym łańcuchem, na którym wisi stalowy hak. Wszystkie potwory, których nie udało mi się zgrupować, wybebeszał bez większego wysiłku. Drużyna Faith z jego pomocą zrealizowała swój drugi cel. Byli o krok od zwycięstwa.

Ale czas działał na moją korzyść. Podniesienie pozycji na torze Apokalipsy pozwoliło mi zwiększyć ilość wykonywanych ruchów.

Mogłem też w końcu przywołać swojego Awatara. Na planszę wkroczyła Pycha.

Postanowiłem dokonać srogiej pomsty w zapalczywym gniewie, na tych, którzy chcą zatruć i zniszczyć moich braci. Pycha kroczyła po planszy ze świtą spaczonych zakonnic. Tuż za nią, w akompaniamencie trupich, upiornych jęków, na spotkanie bohaterów zmierzały potworne abominacje.

the others figurki

I tutaj dotarliśmy do pierwszego problemu z grą. Awatar Pychy ma wartość ataku równą 7. Dokładnie tyle, ile jest kości, którymi dysponuje Grzech. Każdy dodatkowy potwór, którego starałem się trzymać blisko Awatara, też miał do dyspozycji kilka kostek. A jako Grzech, mogłem co rundę umieszczać na planszy żetony z pentagramami, które dają mi możliwość rzucenia dodatkową kością podczas walki. W pewnym momencie miałem rzucić ok. 20 kostkami. W ręce mając 7. Gra zamieniła się wówczas w notowanie wyników rzutów i przerzutów. Siadł klimat, zaczęło się liczenie.

Każde kolejne starcie było logistyczną masakrą, ze względu na zbyt małą ilość kości! Nie ukrywam, że to największy zarzut, jaki mam w stosunku do gry planszowej The Others. Jej podstawowa wersja ma za mało kości. I to nie o jedną czy dwie, które mógłbym czymś zastąpić.

Brakuje ich co najmniej drugie tyle.

the others elementy planszówki

Następnego dnia zacząłem rozglądać się za jakimś sposobem zwiększenia ilości kostek w grze. Wydano szereg dodatków, z których część dodaje po 3 kości albo Grzechowi, albo drużynie Faith. Litości! Przecież nie kupię dodatku za 100 zł po pierwszej partii tylko po to, żeby mieć 3 kostki więcej! I to tylko dla jednej strony. W sprzedaży były kiedyś dice packi – 30 zł za 6 kości, 3 dla Grzechu, 3 dla Faith. To już brzmi rozsądniej, chociaż nie podoba mi się idea płacenia dodatkowo za coś, co powinno domyślnie znajdować się w pudełku z grą.

Problem w tym, że dice packi są obecnie wyprzedane. Wszędzie. Od ebaya po sklepy z planszówkami. Nie ma. Zamieściłem na Facebooku ogłoszenie, że zakupię owe kości. Następnego dnia znalazł się człowiek, który odsprzedał mi swoje. Udało mi się zdobyć dodatkowo po 6 kości dla Grzechu i protagonistów. Naprawiło to grę. Nie do końca, bo nadal w skrajnych przypadkach musimy zapisywać wyniki. Ale i tak jest już dużo lepiej. Dwa-trzy dodatki powinny załatwić sprawę w zupełności. Co nie zmienia faktu, że „afera kościana” jest żenująca.

Konieczność rzucania tak absurdalną ilością kości w moim odczuciu generalnie jest mechanicznym mankamentem gry planszowej The Others. Szalenie nieeleganckie rozwiązanie. Pod koniec scenariuszy zazwyczaj dochodzi do agresywnej szarpaniny między graczami – czyli w praktyce ciągle rozpatrujemy walkę. Przez to, że niejednokrotnie rzucamy w siebie całymi wiadrami kości, staje się to uciążliwe.

the others elementy gry

Co innego porównać rzut 5 kości przeciw 3. Co innego porównywać 17 przeciwko 11. Zwłaszcza wtedy, gdy atak goni atak i gra sprowadza się głównie do tego rzucania. Wyobrażacie sobie to, kiedy do dyspozycji mamy w ręku maksymalnie 7 kostek? Poroniony pomysł. Kompletnie go nie rozumiem i nie szanuję.

Drugim problemem, jaki mam z The Others, jest częstotliwość rozstrzygania starć. Walki jest naprawdę dużo. W apogeum scenariusza rzucamy kośćmi niemalże bez przerwy, mając na uwadze wszystkie modyfikatory. Może to nużyć i irytować. Czujemy, że prowadzi to do ostatecznego rozwiązania, ale bywa męczące.

Trzecim i zarazem ostatnim zarzutem, jaki mam względem The Others, jest znienawidzona przeze mnie konieczność pamiętania o efektach stałych obecnych w grze. Z każdą chwilą jest ich coraz więcej i niejednokrotnie zdarzyło nam się pominąć coś, co mogło mieć wpływ na ostateczny kształt rozgrywanej partii. To spory projekt i mimo mechanicznej zgrabności, nie należy przez to do najlżejszych. Średnio-zaawansowani i zaawansowani planszówkowicze łykną go jednak bez popity.

recenzja the others planszówka

Wróćmy do zagadnień przyjemnych. Gra planszowa The Others jest klimatyczna i bardzo mi się to w niej podoba. Partie inscenizują przed graczami groteskowy, krwawy horror pełen zwrotów akcji. Po planszy grasują hordy potworów, polując na członków drużyny Faith. Ci z kolei też prą do przodu, mierząc się z coraz większym zagrożeniem. Jest dynamicznie, widowiskowo i emocjonująco.

Rozgrywka zaczyna się od trzęsienia ziemi. Jak porządny thriller, który za chwilę przeobrazi się w film akcji. Doświadczony gracz po stronie drużyny Faith doskonale wie, że najłatwiej będzie mu na samym początku. Nie będzie się więc patyczkował. Wjeżdża z buta, rozpoczynając rzeź. A dalej będzie już tylko goręcej. Podoba mi się to, w jaki sposób gra ewoluuje z każdą spędzoną z nią chwilą. Nie odczuwam, że gram ciągle w to samo, mimo tego, że wykonuję od początku do końca te same akcje. Zmieniają się jednak warunki i cele, co skutkuje przyjemnym i pożądanym zróżnicowaniem.

Kiedy siadacie do partii w The Others, musicie liczyć się z tym, że nie do końca będziecie mieli tu do czynienia z negatywną interakcją. Eric Lang poszedł o krok dalej. Ta planszówka to bezlitosne mordobicie. Nazwalibyście negatywną interakcją starcie grupy uzbrojonych w maczety, nafuranych koksów z kibicami ŁKSu po przegranym meczu? Bo tak mniej więcej to wygląda.

the others elementy gry 2

Nie ma tutaj podbierania sobie akcji czy blokowania miejsc na planszy. Grzech gra po to, żeby zabić. Tylko wtedy wygrywa. I zrobi wszystko, by bohaterowie Faith zginęli, jeden po drugim. Ci z kolei też nie przebierają w środkach, wyrąbując sobie drogę do zwycięstwa przez hordy otaczających ich demonów. Gracze nieustannie robią sobie wzajemnie krzywdę. Grzech ma możliwość zagrania z kart potężnego chamstwa. Faith z kolei nie mają żadnych skrupułów i będą czyścili lokacje figurka po figurce, by osiągnąć swoje cele.

Każda rozgrywka ma swoje „momenty”. Wynika to z losowości, która wielu graczom może się nie spodobać. W moim odczuciu pasuje ona do konwencji i nie odbiera mi radości z obcowania z tym tytułem. Raz na jakiś czas mogę zagrać w coś, nad czym nie mam władzy w 100%. Częste rzuty kośćmi w zestawie z asymetrycznymi mocami graczy sprawiają, że The Others w ostatecznym rozrachunku jest grą emocjonującą, ale nie bezmyślną.  Wygrane starcia dają satysfakcję. Jeszcze więcej frajdy czuję, gdy korzystam z umiejętności specjalnych. Obojętnie, czy to Grzechu, czy drużyny Faith.

A jak wygląda skalowanie?

the others grafika

Bardzo dobrze. Ja nawet wolę The Others w 2 osoby, niż w szerszych składach. Mam wtedy większą kontrolę nad grą, zwłaszcza, gdy wcielam się w członków Faith. Odpada aspekt kooperacyjny i jest nieco spokojniej nad stołem. Mechanicznie gra nie traci niczego. Chętnie więc siadam do The Others na zasadzie pojedynku z drugą osobą. Ci którzy lubią kooperować, również się tu odnajdą. Dla każdego coś miłego.

Im więcej osób przy stole, tym rozgrywka ma większe szanse na to, że przedwcześnie skończy się dla którejś z nich. Dlaczego? Liczba bohaterów jest ograniczona. Zaufajcie mi, będą ginąć podczas gry. W pewnym momencie może więc dojść do sytuacji, kiedy któryś z graczy nie będzie miał już nic do zrobienia. Dlatego polecam rozkładanie The Others w 2-3 osoby. Mam wrażenie, że to optymalny skład.

Wielkim plusem The Others jest mocno odczuwalna, ale zbalansowana asymetria. Zupełnie różnymi doświadczeniami są prowadzenie Grzechu i drużyny Faith. Największym zaskoczeniem jednak było dla mnie odkrycie, że coraz mocniej kontroluję grę z każdą rozegraną partią. Pomimo losowości. Kiedy już wiedziałem, czego spodziewać się podczas starć, mogłem lepiej się do nich przygotować. Minimalizowałem rolę przypadku.

Potwory poruszają się w grupach, wspomagane efektami kart Grzechu. Bohaterowie muszą trzy razy zastanowić się, zanim wejdą na pole zajmowane przez Awatara, Manipulatora i dwie Abominacje. Liczą się w tym przypadku z bardzo prawdopodobną śmiercią. Jak temu zapobiegają? Wszystkim, co mają. Dobrowolnie przyjmują na siebie Zepsucie, by pozyskać dodatkowe kości walki. Zdobywają potężny oręż i korzystają z wrodzonych umiejętności. Bez wyciśnięcia z tych elementów wszystkiego, co się da, nie mają szans w walce przeciwko Grzechowi.

The Others nagradza doświadczenie i umiejętność wyciśnięcia ze swoich mechanik wszystkiego, co się da. Nie sięgniemy po zwycięstwo, jeśli nie zaangażujemy się w rozgrywkę. Czy możemy mowić o tym, że gra jest losowa, kiedy doświadczony gracz jest w stanie wręcz rozjechać nowicjuszy? Nie do końca, prawda?

Moja ocena The Others​

Figurki zaprojektowane są przepięknie i tak też zostały wykonane. Jakość komponentów stoi na najwyższym, wzorowym poziomie. Projekt jest spójny i ocieka klimatem, począwszy od ilustracji w instrukcji, na kartach obecnych w grze skończywszy.

Nie trafiają do mnie jedynie grafiki z kafli terenu. Są „niedzisiejsze” i moim zdaniem można było pokusić się tu o coś ciekawszego. Spełniają one jednak swoje zadanie i mogą się podobać. Ich estetyce niczego nie brakuje. Mankament ten istnieć może tylko w moich oczach. Tak czy inaczej, gra na stole pręży się dumnie i budzi zaciekawienie.

To jeden z tytułów, który być może kupiecie dla samych figurek. Naprawdę są świetne. I pisze to osoba, która nie potrzebuje do szczęścia plastiku w grach. Wystawienie na planszę Awatara Grzechu daje jednak wielką frajdę. Przeciwnie do patrzenia się na stopy Ateny przez 3 godziny w Lords of Hellas.

Instrukcja do The Others jest długa, ale za to wyczerpująca i przejrzysta. Pełno w niej ilustracji i „flavour tekstów”. Największe wrażenie robi ten na samym początku. Przywodzi na myśl rasowy, amerykański komiks. Im dalej w las, tym gorzej pod tym względem. Ale i tak lektura instrukcji sprawnie rysuje przed graczem tło wydarzeń, za co należy się uznanie.

Pudełko mieszczące wszystkie komponenty tradycyjnie (jak przystało na grę z mojej kolekcji) nie chce się domknąć. Nie wiadomo, co zrobić z żetonami po ich rozpakowaniu, nie przewidziano dla nich żadnego konkretnego miejsca. Dobrze chronione za to są figurki. Ich segregację i opakowanie rozwiązano identycznie, jak w Blood Rage’u.

Zbiór zasad gry planszowej The Others nie pozostawia niedopowiedzeń. Reguł jest niewiele, a przedstawiono je w sposób intuicyjny i logiczny. Po kilku pierwszych ruchach, w których testujemy dostępne akcje, całość sunie już do końca jak rozjuszony buchaj. Nie zaglądamy do instrukcji, nie myślimy o zasadach.

Nie dajcie się zwieść opasłej broszurze. The Others to prosty mechanicznie tytuł. I to w najlepszy możliwy sposób. Bo decyzje które podejmujemy podczas gry, nie należą do prostych. Budzą przy tym emocje. O to chodzi! Kolejny punkt dla pana Langa.

Podstawka The Others to 7 scenariuszy. Każdy z nich ma dwa warianty mapy, co daje nam 14 różnych plansz do ułożenia. Przygody będą różnić się od siebie w zależności od tego, przeciwko jakiemu Grzechowi stanie do boju drużyna Faith. W podstawowej wersji gry, Grzechów do wyboru jest 2. Po pomnożeniu tego przez scenariusze w dwóch wariantach planszy, daje nam to 28 unikalnych partii do rozegrania. Idąc tym tokiem rozumowania dalej, raz zagracie Grzechem, a raz po stronie drużyny Faith – 56 unikalnych doświadczeń. W samej podstawce!

Ale to nie wszystko, bo gracze kierujący Faith decydują o tym, w jakiej kolejności bohaterowie pojawią się w grze. Różnią się oni między sobą diametralnie. Będzie to więc miało niebagatelny wpływ na przebieg rozgrywki. Dodajmy do równania losowe karty Apokalipsy. Oraz fakt, że możecie siadać do gry z różnymi osobami, co też zróżnicuje jej przebieg.

Słowem, regrywalność jest SROGA. Nie rozegracie w The Others dwóch identycznych partii, a nic nie stoi na przeszkodzie, by powtórzyć scenariusze raz jeszcze. Jeśli jakimś cudem Wam się to jednak ogra, macie możliwość zaopatrzenia się w szereg dodatków. Nowe Grzechy, bohaterowie i scenariusze. Ogrom możliwości.

The Others to gra na cały wieczór. Rozegrane przeze mnie partie trwały średnio ok. 3 godzin. Eric Lang zadbał o to, byśmy nie odczuwali upływającego czasu. Gra ewoluuje w czasie jej trwania. Sytuacja staje się bardziej napięta. Grzech rośnie w siłę. Bohaterowie zdobywają sprzęt. Zmieniają się cele, do których będą dążyć. Starcia wywołują coraz większe emocje.

Niemałym zaskoczeniem było dla mnie odkrycie, jak dobrze bawię się przy grze planszowej The Others. Podoba mi się, że mimo sporej losowości i nastawionej na klimat oraz emocjach otoczce, nadal trzeba się tu sporo nakombinować. Rozgrywki stawiają graczy przed wieloma ciekawymi wyborami.

The Others to generator satysfakcji i klimatu! Podejmowane decyzje są niezwykle przyjemne. Bez obaw, spocą się tu również Wasze mózgi. To taktyczna i dynamiczna gra. Nie sprowadza się jedynie do rzucania kośćmi. To gracze planują gdzie, kogo i kiedy zaatakować. Przemieścić się, czy zaczekać? Który z celów zrealizować? Często podejmujemy ryzyko. Całość sprawia, że The Others spełnia swoje zadanie. Gry planszowe mają przede wszystkim dostarczać rozrywki. Ta robi to brawurowo. Wciska nam rozrywkę w rozdziawione usta. Skórzanymi glanami.

Mnie udało się kupić The Others za trochę ponad 200 zł. Za tę jakość wykonania komponentów, scenariusze, karty, fenomenalne figurki i potężną ilość gry w grze, bez wątpienia warto było wyłożyć taką kasę. Więcej niż 300 zł raczej bym nie chciał za to zapłacić, ale wszystko poniżej tej kwoty jest akceptowalne.

Żałuję jednak, że podstawowa wersja gry ma tak skromną ilość kości! Niedostatek ten objawił się już w połowie pierwszej rozgrywanej partii. Jeśli nie uda Wam się zaopatrzyć w dice packi (a te są obecnie niedostępne) lub dodatki, emocjonujące starcia zmienią się w żmudne zapamiętywanie wyników z kostek.

Co mi się najbardziej podoba w grze The Others​?

  • jakość figurek
  • odczuwalny klimat
  • duża ilość negatywnej interakcji
  • losowość dobrze wpisana w tematykę
  • rozgrywki generują emocje
  • długa, ale za to dobrze zredagowana instrukcja
  • bardzo regrywalna!
  • asymetria i balans
  • świetnie napisany „flavour text” wprowadzający w realia gry
  • skalowanie

Co mi się najmniej podoba w grze The Others​?

  • za mało kości w podstawowej wersji gry!
  • grafiki kafli planszy
  • spora dawka przemocy i mroczny klimat mogą nie spodobać się każdemu

Podsumowanie i ocena The Others​

the others recenzja gra planszowa
0 /10
Ocena końcowa

The Others to kawał krwistego, planszówkowego mięcha. Ogromna regrywalność i zróżnicowanie scenariuszy idą tu w parze z solidną dawką emocji. Gra trzyma w napięciu i ocieka końską dawką negatywnej interakcji.

Jeśli szukacie stosunkowo lekkiego tytułu, który będzie świetnie wyglądał i dostarczał ciekawych decyzji do podjęcia podczas rozgrywki, możecie śmiało sięgać po The Others.

Komu się nie spodoba? Jeśli za wszelką cenę unikacie losowości i nie przepadacie za negatywną interakcją, to zdecydowanie nie jest to gra dla Was. Trzeba też lubić demony i potrafić przymknąć oko na sporą porcję przemocy. Mnie w tej konkretnej konwencji ona nie razi, aczkolwiek jest ona tu obecna.

Sama podstawka dostarczy wielu satysfakcjonujących godzin gry. Szkoda tylko, że tak mało tu kości.

Jeszcze Ci mało? Zobacz profil gry na portalu BoardGameGeek.
Share on facebook
Share on google
Share on twitter
Share on email
Share on pinterest
Podobał Ci się wpis? Wystaw ocenę!
[Głosów:5    Średnia:5/5]