To była już nasza piąta wizyta na Pyrkonie. Czy ten konwent spełnił nasze oczekiwania? W co nowego udało nam się zagrać? Co ciekawego widzieliśmy? Dowiesz się z naszej krótkiej relacji.

Relacja z Pyrkonu 2019

Share on facebook
Share on google
Share on twitter
Share on linkedin
Share on email
Share on pinterest

Na poznańskim konwencie fantastyki Pyrkon, byliśmy po raz piąty. Nasza przygoda z festiwalem zaczęła się w 2014 roku. Od tego czasu regularnie odwiedzamy Międzynarodowe Targi Poznańskie, aby przenieść się na trzy cudowne dni do świata pełnego magii i niesamowitości. Jak każdy świetny event, Pyrkon budują ludzie. Zarówno organizatorzy, jak i uczestnicy, którzy odwiedzają coraz liczniej to Fantastyczne Miejsce Spotkań. W zeszłym roku pojawiło się na nim ok 43 000 osób. W tym ponoć 50 000! Co było warto zobaczyć? Przekonaj się sam.

Dlaczego Pyrkon?

Festiwal istnieje od 2000 roku. Przez te 19 lat systematycznie buduje swoją publikę, stając się miejscem przyjaznym dla wszystkich. Na terenie MTP zobaczyć można całe rodziny z dziećmi. Atmosfera jest bardzo luźna i nieformalna. Wszyscy zwracają się do siebie po imieniu. Spotkasz tu ludzi w każdym wieku, o różnych, często nietuzinkowych zainteresowaniach. A także tych przebranych za postaci z anime, filmów czy seriali. Gdy przespacerujesz się po terenie festiwalu twoim oczom ukaże się niezwykle barwny krajobraz. Ogrom kolorów, cosplay’ów i gadżetów. Swoją obecność na Pyrkonie odnotowują politycy (Korwin), znani polscy i zagraniczni pisarze, twórcy i  autorzy. Do tego uśmiechnięci ludzie, którzy chcą się z Toba przytulać na każdym rogu. Różnorodność, kreatywność i tolerancja. Tymi słowami chyba najlepiej oddam charakter festiwalu Pyrkon 2019.

Co można robić podczas Pyrkonu?

O atrakcjach Pyrkonu 2019 można opowiadać długo. Jak co roku, każdy mógł znaleźć tutaj coś dla siebie. W programie były gry bitewne, gry karciane, gry planszowe, gry komputerowe, RPGi, prelekcje i wykłady, pokazy, malowanie figurek, czytelnia komiksów, cosplay, hala wystawców, konkursy i turnieje oraz wiele, wiele innych. Na wejściu dostaliśmy program festiwalu w postaci gazety. Na poszczególnych stronach zamieszczone zostały punkty konwentu oraz poglądowa mapka.  Naprawdę ciekawy motyw. Oprócz „pyrkonowej gazetki” w naszych rękach znalazł się upominek. Słusznych rozmiarów, zdobiona kostka K20. Nice!

2019 pyrkon relacja

W swojej relacji skoncentruję się głównie na grach planszowych, które pochłonęły większość naszego czasu na Pyrkonie.

W co graliśmy i co widzieliśmy na Pyrkonie 2019?

Gier planszowych na Pyrkonie było wiele. Nie udało nam się zagrać we wszystkie, ze względu na bardzo duże zainteresowanie niektórymi tytułami, no i oczywiście brak czasu. W hali wystawców czekało na nas kilka stoisk, najbardziej znanych wydawnictw w Polsce. Odliczył się RedImp, Lacerta, Portal Games, Rebel, Vertima, Egmont, Galakta, Nasza Księgarnia, Black Monk, Fox Games, Bard Centrum Gier, Cube, Czacha Games, Hexy Studio. Mam nadzieję, że nikogo nie pominąłem. Na każdym stoisku były dostępne inne gry do testów. Nie sposób było wszystkiego ograć.

W kontekście gier planszowych nie można również zapomnieć o Gamesroomie z czynną 24h wypożyczalnią. To właśnie stamtąd wzięliśmy gry Na Skrzydłach i Azula. Istotną zaletą Gamesroomu jest jego obsada. Jeśli masz problem z zasadami, możesz poprosić o pomoc jednego z Gżdaczy (obsługa festiwalu). W tym miejscu pozdrawiamy niezwykle sympatyczną Patrycję, która wytłumaczyła nam zasady gry Na Skrzydłach 🙂 Dzięki temu zaoszczędziliśmy jakieś 30 minut życia, ale partia i tak trwała prawie do 3 w nocy.

Pangea

Najnowszy tytuł ze stajni RedImp. Oprócz prac nad Inkwizytorem, Krzysztof Wolicki ze swoją ekipą udostępnił do testów grę planszową Pangea. Tematem przewodnim jest wymieranie permskie. Gra pozbawiona jest losowości. Występują w niej asymetryczne frakcje, które walczą ze sobą o przetrwanie. Na koniec ma miejsce olbrzymia katastrofa, która zmiecie połowę planszy i wszystko co na niej żyło. Wygra najbardziej przystosowany gatunek, który będzie jak najdalej od epicentrum. Kampania gry na wspieram.to wystartuje w połowie maja. Warto ją śledzić, ponieważ zapowiada się solidny tytuł na wiosnę 2019. Moje pierwsze wrażenia i spostrzeżenia odnośnie gry znajdą się niebawem na blogu.

Na Skrzydłach

Kolejna gra od wydawnictwa Stonemaier Games (Scythe), która trafiła na nasz rynek. Tym razem pod szyldem wydawnictwa Rebel. Musze przyznać, że Na Skrzydłach prezentuje się cudownie. Uwagę w szczególności przykuwa grafika na pudełku. W środku gra zachwyca kolorystyką i fantastycznym, drewnianym karmnikiem, w którym rzucamy kośćmi. Rozgrywka polega na hodowaniu ptaków w różnych siedliskach i zdobywaniu punktów. Grę zakupił Herku i już aktywnie prowadzi testy. W niedalekiej przyszłości pojawi się recenzja tej planszówki na naszym blogu.

Reykholt

Na stoisku Portal Games, królował jeden tytuł. Zdecydowana większość stołów zajęta była przez Reykholt. Krogul, który miał okazję zagrać w grę i kupić ją podczas Pyrkonu napisał mi, że „Reykholt to taki Pan Lodowego Ogródka – rzecz dzieje się w Islandii, więc na lodowcach. Mechanicznie nie ma losowości i decyduje kolejność na torze.” Dzisiaj sprawdzę w praktyce ten krótki opis, ponieważ jestem umówiony z nim na partię 😉

Nemesis

Gra wygląda fenomenalnie. Długo kręciliśmy się wokół miejsca, gdzie była rozstawiona. Niestety stoisko z Nemesis było tak mocno oblegane, że nie udało nam się siąść do stołu. Szkoda. Liczyłem chociaż na krótką partię.

Trzeba będzie poczekać na dostępność gry w sklepach. Ponoć ma to nastąpić w wakacje.

Zona

Interesująca graficznie. Zwróciła moją uwagę, ale gdy wreszcie stół był wolny to autora gry, który tłumaczył zasady chwilowo brakło. Ktokolwiek widział, ktokolwiek wie…Kilka zdjęć znajdziecie poniżej. Na jednym z nich wyróżniająca się z tłumu postać Pijaczyny 🙂

Może ktoś z was wie więcej na temat ZONY lub miał okazję testować ten tytuł? Czekamy na wasze opinie w komentarzu.

Key Forge

Ring, a w nim dwie osoby siedzące przy stole. W ręce trzymają karty i zagrywają je na specjalnie przygotowaną matę. Prawdziwy pojedynek w sercu hali wystawców. Wokół kolejne stoliki, kolejne pojedynki i jeszcze więcej kart. Takie cuda miały miejsce na stoisku Rebela. Furorę robiła zyskująca na popularności karcianka KeyForge. Przez niektórych okrzyknięta konkurencją dla Magic The Gathering.

Azul Witraże Sintry

W Azula swoją pierwszą partię rozegrałem podczas ostatnich świąt. Na Pyrkonie 2019 była okazja przetestować go jeszcze raz. Z racji, że stoisko Lacerty nie było pokaźnych rozmiarów, a chętnych było sporo, to postanowiliśmy zagrać w Gamesroomie. Po wygranej partii przekonałem się, że praca szklarza nie jest mi wcale taka obca. Układanie witraży wymaga skutecznego planowania i odrobiny szczęścia. A jak nam się chwilowo nie udaje to możemy uprzykrzyć życie innym.

Poza tym mieliśmy okazję dostać wciry od gry Pandemic Upadek Rzymu i to tuż przed ostatnia akcją, która miała być naszym zwycięstwem. W przerwie szukaliśmy także zdrajcy w grze The Resistance albo rozbrajaliśmy Eksplodujące Kotki. Było miodzio!

Co oprócz planszówek?

W tym roku totalnie odpuściliśmy turnieje planszówkowe, które w 2018 roku stanowiły dla nas główny punkt programu. Wtedy przywieźliśmy ze sobą sporo fantów z Pyrsklepiku, w tym kilka planszówek i dużo książek. W tym roku głównie krążyliśmy po terenie festiwalu łapiąc oddech między kolejnymi planszówkami, pijąc piwko i podziwiając kunszt artystyczny cosplayerek.

Podsumowanie

Pyrkon 2019 spełnił nasze oczekiwania. Nie sposób opisać wszystkich atrakcji, które były dostępne podczas festiwalu. Nie we wszystkich braliśmy udział. Z niektórych już świadomie rezygnujemy. Lata doświadczeń nauczyły nas, że nie można być jednocześnie w dwóch albo trzech miejscach na raz. Zdecydowanie większą radość przynosi nam ogrywanie nowych gier planszowych. Dlatego Gamesroom i hala wystawców to najczęściej odwiedzane przez nas miejsca. W tym roku największym plusem okazała się Pangea, którą testowaliśmy na stoisku RedImpa.

Pomimo, że w trakcie Pyrkonu nie śpię zbyt dużo, to zawsze doskonale tu wypoczywam. Szczególnie przy craftowym piwku, w strefie gastronomicznej, no i oczywiście przy znakomitej planszówce 🙂 Atmosfera na Pyrkonie pozwala na chwilę odciąć się od „normalnego” życia. Przechodząc przez bramy Międzynarodowych Targów Poznańskich zostawiasz za sobą troski i zmartwienia, a czas na chwilę się zatrzymuje. To fantastyczne trzy dni, które chciałbym, żeby trwały cały rok.

Na tym zakończę, bo tego nie da się opisać słowami. To po prostu trzeba przeżyć.

To jak będzie? Spotykamy się na Pyrkonie 2020?

Ekipa UraburaGames będzie na pewno!

Share on facebook
Share on google
Share on twitter
Share on linkedin
Share on email
Share on pinterest
Podobał Ci się wpis? Wystaw ocenę!
[Głosów:5    Średnia:5/5]
Autor wpisu: Łukasz “Johny” Kurzedlak – pasjonat planszówek i dobrego jedzenia.

Dla mnie gry planszowe to rywalizacja. Gram po to, aby wygrać. Zawsze znajdę sposób na zwycięstwo, nawet za cenę kłótni z dziewczyną (już ze mną nie gra). Tryb jednoosobowy – to nie dla mnie 🙂
Więcej o UraburaGames.

To była już nasza piąta wizyta na Pyrkonie. Czy ten konwent spełnił nasze oczekiwania? W co nowego udało nam się zagrać? Co ciekawego widzieliśmy? Dowiesz się z naszej krótkiej relacji.

Relacja z Pyrkonu 2019

Share on facebook
Share on google
Share on twitter
Share on linkedin
Share on email
Share on pinterest

Na poznańskim konwencie fantastyki Pyrkon, byliśmy po raz piąty. Nasza przygoda z festiwalem zaczęła się w 2014 roku. Od tego czasu regularnie odwiedzamy Międzynarodowe Targi Poznańskie, aby przenieść się na trzy cudowne dni do świata pełnego magii i niesamowitości. Jak każdy świetny event, Pyrkon budują ludzie. Zarówno organizatorzy, jak i uczestnicy, którzy odwiedzają coraz liczniej to Fantastyczne Miejsce Spotkań. W zeszłym roku pojawiło się na nim ok 43 000 osób. W tym ponoć 50 000! Co było warto zobaczyć? Przekonaj się sam.

Dlaczego Pyrkon?

Festiwal istnieje od 2000 roku. Przez te 19 lat systematycznie buduje swoją publikę, stając się miejscem przyjaznym dla wszystkich. Na terenie MTP zobaczyć można całe rodziny z dziećmi. Atmosfera jest bardzo luźna i nieformalna. Wszyscy zwracają się do siebie po imieniu. Spotkasz tu ludzi w każdym wieku, o różnych, często nietuzinkowych zainteresowaniach. A także tych przebranych za postaci z anime, filmów czy seriali. Gdy przespacerujesz się po terenie festiwalu twoim oczom ukaże się niezwykle barwny krajobraz. Ogrom kolorów, cosplay’ów i gadżetów. Swoją obecność na Pyrkonie odnotowują politycy (Korwin), znani polscy i zagraniczni pisarze, twórcy i  autorzy. Do tego uśmiechnięci ludzie, którzy chcą się z Toba przytulać na każdym rogu. Różnorodność, kreatywność i tolerancja. Tymi słowami chyba najlepiej oddam charakter festiwalu Pyrkon 2019.

Co można robić podczas Pyrkonu?

O atrakcjach Pyrkonu 2019 można opowiadać długo. Jak co roku, każdy mógł znaleźć tutaj coś dla siebie. W programie były gry bitewne, gry karciane, gry planszowe, gry komputerowe, RPGi, prelekcje i wykłady, pokazy, malowanie figurek, czytelnia komiksów, cosplay, hala wystawców, konkursy i turnieje oraz wiele, wiele innych. Na wejściu dostaliśmy program festiwalu w postaci gazety. Na poszczególnych stronach zamieszczone zostały punkty konwentu oraz poglądowa mapka.  Naprawdę ciekawy motyw. Oprócz „pyrkonowej gazetki” w naszych rękach znalazł się upominek. Słusznych rozmiarów, zdobiona kostka K20. Nice!

2019 pyrkon relacja

W swojej relacji skoncentruję się głównie na grach planszowych, które pochłonęły większość naszego czasu na Pyrkonie.

W co graliśmy i co widzieliśmy na Pyrkonie 2019?

Gier planszowych na Pyrkonie było wiele. Nie udało nam się zagrać we wszystkie, ze względu na bardzo duże zainteresowanie niektórymi tytułami, no i oczywiście brak czasu. W hali wystawców czekało na nas kilka stoisk, najbardziej znanych wydawnictw w Polsce. Odliczył się RedImp, Lacerta, Portal Games, Rebel, Vertima, Egmont, Galakta, Nasza Księgarnia, Black Monk, Fox Games, Bard Centrum Gier, Cube, Czacha Games, Hexy Studio. Mam nadzieję, że nikogo nie pominąłem. Na każdym stoisku były dostępne inne gry do testów. Nie sposób było wszystkiego ograć.

W kontekście gier planszowych nie można również zapomnieć o Gamesroomie z czynną 24h wypożyczalnią. To właśnie stamtąd wzięliśmy gry Na Skrzydłach i Azula. Istotną zaletą Gamesroomu jest jego obsada. Jeśli masz problem z zasadami, możesz poprosić o pomoc jednego z Gżdaczy (obsługa festiwalu). W tym miejscu pozdrawiamy niezwykle sympatyczną Patrycję, która wytłumaczyła nam zasady gry Na Skrzydłach 🙂 Dzięki temu zaoszczędziliśmy jakieś 30 minut życia, ale partia i tak trwała prawie do 3 w nocy.

Pangea

Najnowszy tytuł ze stajni RedImp. Oprócz prac nad Inkwizytorem, Krzysztof Wolicki ze swoją ekipą udostępnił do testów grę planszową Pangea. Tematem przewodnim jest wymieranie permskie. Gra pozbawiona jest losowości. Występują w niej asymetryczne frakcje, które walczą ze sobą o przetrwanie. Na koniec ma miejsce olbrzymia katastrofa, która zmiecie połowę planszy i wszystko co na niej żyło. Wygra najbardziej przystosowany gatunek, który będzie jak najdalej od epicentrum. Kampania gry na wspieram.to wystartuje w połowie maja. Warto ją śledzić, ponieważ zapowiada się solidny tytuł na wiosnę 2019. Moje pierwsze wrażenia i spostrzeżenia odnośnie gry znajdą się niebawem na blogu.

Na Skrzydłach

Kolejna gra od wydawnictwa Stonemaier Games (Scythe), która trafiła na nasz rynek. Tym razem pod szyldem wydawnictwa Rebel. Musze przyznać, że Na Skrzydłach prezentuje się cudownie. Uwagę w szczególności przykuwa grafika na pudełku. W środku gra zachwyca kolorystyką i fantastycznym, drewnianym karmnikiem, w którym rzucamy kośćmi. Rozgrywka polega na hodowaniu ptaków w różnych siedliskach i zdobywaniu punktów. Grę zakupił Herku i już aktywnie prowadzi testy. W niedalekiej przyszłości pojawi się recenzja tej planszówki na naszym blogu.

Reykholt

Na stoisku Portal Games, królował jeden tytuł. Zdecydowana większość stołów zajęta była przez Reykholt. Krogul, który miał okazję zagrać w grę i kupić ją podczas Pyrkonu napisał mi, że „Reykholt to taki Pan Lodowego Ogródka – rzecz dzieje się w Islandii, więc na lodowcach. Mechanicznie nie ma losowości i decyduje kolejność na torze.” Dzisiaj sprawdzę w praktyce ten krótki opis, ponieważ jestem umówiony z nim na partię 😉

Nemesis

Gra wygląda fenomenalnie. Długo kręciliśmy się wokół miejsca, gdzie była rozstawiona. Niestety stoisko z Nemesis było tak mocno oblegane, że nie udało nam się siąść do stołu. Szkoda. Liczyłem chociaż na krótką partię.

Trzeba będzie poczekać na dostępność gry w sklepach. Ponoć ma to nastąpić w wakacje.

Zona

Interesująca graficznie. Zwróciła moją uwagę, ale gdy wreszcie stół był wolny to autora gry, który tłumaczył zasady chwilowo brakło. Ktokolwiek widział, ktokolwiek wie…Kilka zdjęć znajdziecie poniżej. Na jednym z nich wyróżniająca się z tłumu postać Pijaczyny 🙂

Może ktoś z was wie więcej na temat ZONY lub miał okazję testować ten tytuł? Czekamy na wasze opinie w komentarzu.

Key Forge

Ring, a w nim dwie osoby siedzące przy stole. W ręce trzymają karty i zagrywają je na specjalnie przygotowaną matę. Prawdziwy pojedynek w sercu hali wystawców. Wokół kolejne stoliki, kolejne pojedynki i jeszcze więcej kart. Takie cuda miały miejsce na stoisku Rebela. Furorę robiła zyskująca na popularności karcianka KeyForge. Przez niektórych okrzyknięta konkurencją dla Magic The Gathering.

Azul Witraże Sintry

W Azula swoją pierwszą partię rozegrałem podczas ostatnich świąt. Na Pyrkonie 2019 była okazja przetestować go jeszcze raz. Z racji, że stoisko Lacerty nie było pokaźnych rozmiarów, a chętnych było sporo, to postanowiliśmy zagrać w Gamesroomie. Po wygranej partii przekonałem się, że praca szklarza nie jest mi wcale taka obca. Układanie witraży wymaga skutecznego planowania i odrobiny szczęścia. A jak nam się chwilowo nie udaje to możemy uprzykrzyć życie innym.

Poza tym mieliśmy okazję dostać wciry od gry Pandemic Upadek Rzymu i to tuż przed ostatnia akcją, która miała być naszym zwycięstwem. W przerwie szukaliśmy także zdrajcy w grze The Resistance albo rozbrajaliśmy Eksplodujące Kotki. Było miodzio!

Co oprócz planszówek?

W tym roku totalnie odpuściliśmy turnieje planszówkowe, które w 2018 roku stanowiły dla nas główny punkt programu. Wtedy przywieźliśmy ze sobą sporo fantów z Pyrsklepiku, w tym kilka planszówek i dużo książek. W tym roku głównie krążyliśmy po terenie festiwalu łapiąc oddech między kolejnymi planszówkami, pijąc piwko i podziwiając kunszt artystyczny cosplayerek.

Podsumowanie

Pyrkon 2019 spełnił nasze oczekiwania. Nie sposób opisać wszystkich atrakcji, które były dostępne podczas festiwalu. Nie we wszystkich braliśmy udział. Z niektórych już świadomie rezygnujemy. Lata doświadczeń nauczyły nas, że nie można być jednocześnie w dwóch albo trzech miejscach na raz. Zdecydowanie większą radość przynosi nam ogrywanie nowych gier planszowych. Dlatego Gamesroom i hala wystawców to najczęściej odwiedzane przez nas miejsca. W tym roku największym plusem okazała się Pangea, którą testowaliśmy na stoisku RedImpa.

Pomimo, że w trakcie Pyrkonu nie śpię zbyt dużo, to zawsze doskonale tu wypoczywam. Szczególnie przy craftowym piwku, w strefie gastronomicznej, no i oczywiście przy znakomitej planszówce 🙂 Atmosfera na Pyrkonie pozwala na chwilę odciąć się od „normalnego” życia. Przechodząc przez bramy Międzynarodowych Targów Poznańskich zostawiasz za sobą troski i zmartwienia, a czas na chwilę się zatrzymuje. To fantastyczne trzy dni, które chciałbym, żeby trwały cały rok.

Na tym zakończę, bo tego nie da się opisać słowami. To po prostu trzeba przeżyć.

To jak będzie? Spotykamy się na Pyrkonie 2020?

Ekipa UraburaGames będzie na pewno!

Share on facebook
Share on google
Share on twitter
Share on linkedin
Share on email
Share on pinterest
Podobał Ci się wpis? Wystaw ocenę!
[Głosów:5    Średnia:5/5]
Autor wpisu: Łukasz “Johny” Kurzedlak – pasjonat planszówek i dobrego jedzenia.

Dla mnie gry planszowe to rywalizacja. Gram po to, aby wygrać. Zawsze znajdę sposób na zwycięstwo, nawet za cenę kłótni z dziewczyną (już ze mną nie gra). Tryb jednoosobowy – to nie dla mnie 🙂
Więcej o UraburaGames.

Skomentuj

avatar