Stwórz własne imperium w Europii Wschodniej. Wykorzystaj do tego straszliwe mechy i przewagę ekonomiczną. Pamiętaj o tajemnej technologii ukrytej w Fabryce. Do potęgi prowadzi wiele dróg. Czy znajdziesz tą właściwą?

Recenzja | Scythe

Share on facebook
Share on google
Share on twitter
Share on email
Share on pinterest

by Johny, 31.01.2019

Stwórz własne imperium w Europii Wschodniej. Wykorzystaj do tego straszliwe mechy i przewagę ekonomiczną. Pamiętaj o tajemnej technologii ukrytej w Fabryce. Do potęgi prowadzi wiele dróg. Czy znajdziesz tą właściwą?

Recenzja | Scythe

by Johny, 31.01.2019
Share on facebook
Share on google
Share on twitter
Share on email
Share on pinterest

Scythe to najbardziej oczekiwana gra 2016 roku. Wizja alternatywnego świata w wykonaniu Jakuba Różalskiego wykreowała duszę i klimat gry. Jamey Stegmaier dołożył do tego mechanikę. Tak powstał jeden z najciekawszych tytułów ostatnich lat. Medialny szum sprawił, że wiele osób zaczęło mieć spore oczekiwania względem gry. Niektórzy twierdzili nawet, że będzie to kamień milowy w dziedzinie gier planszowych. Nie dziwi więc, że Scythe osiągnął niebywały sukces na kickstarterze. Wspierający wpłacili 1.8 miliona $. Czy było warto? Przed wami gra planszowa Scythe. Recenzja walki o władzę i bogactwo w intrygującym, fantastycznym świecie.

Scythe przykuł naszą uwagę na Pyrkonie (2018). Kręciliśmy się długo wokół stoiska, gdzie można było go przetestować. W końcu zasiedliśmy do stołu i…Gra zrobiła na nas piorunujące wrażenie. Do tego stopnia, że Gawron zakupił egzemplarz od ręki. Wszyscy czuliśmy, że to coś wyjątkowego. Pierwszą partię rozegraliśmy tego samego dnia na Pyrkonowym Gamesroomie. Czy Scythe jest naprawdę tak dobry? Zobacz sam. W kolejnej Recenzji Gier Planszowych na Konkrecie, w której dowiesz się:

Kosy naostrzone? Czas zacząć żniwa!

Scythe - w jakim klimacie jest utrzymana gra?

„To czas rolnictwa i wojny, złamanych serc i zardzewiałych trybów, innowacji i męstwa”
Alternatywne lata 20-te ubiegłego stulecia, zaraz po Wielkiej Wojnie. Kapitalistyczne miasto-państwo zwane Fabryką upada. Siłą napędową ostatniego konfliktu były produkowane tam mechy. Olbrzymie i przerażające maszyny bojowe. Obecnie ziemie niczyje we Wschodniej Europii leżą odłogiem. Ale polityka i gospodarka nie znosi próżni. Pobliskie kraje, skuszone wizją bogactwa i pozyskania cennej technologii, wkraczają na ten niewielki skrawek terenu. Rozpoczyna się wyścig zbrojeń.

Scythe - na czym polega gra?

Gracze kontrolują postacie, których zadaniem jest doprowadzić swoją frakcję do bogactwa i potęgi. Aby to osiągnąć podbijają kolejne terytoria i produkują zasoby. Następnie wzmacniają swoją pozycję militarną i ekonomiczną. Do walki będą wysyłać potężne, straszliwe mechy. Muszą uważać, żeby nie narazić się na stratę reputacji. Popularność wśród ludu jest tak samo ważna, jak rozwój frakcji. Za każde wykonane zadanie gracze będą otrzymywać gwiazdki, które zbliżają do zakończenia partii. Zwycięży ten, który będzie posiadał największą fortunę na koniec gry.

W Scythe wcielisz się w takie frakcje jak: Nordia, Saksonia, Polania, Krym, Roswiecja. Brzmi znajomo?

W tym krótkim zwiastunie poznasz klimat gry.

Informacje o grze

Skąd się wzięła nazwa gry? Scythe to po polsku kosa – narzędzie rolnicze i broń w jednym. W instrukcji czytamy, że to symbol, który nawiązuje do stylu gry. Łączy dwa wymiary rozgrywki. Rozwój gospodarczy oraz aspekt militarny. W kontekście Scythe, dużo mówi się o Jakubie Różalskim i jego cudownych obrazach. Bardzo dobrze, bo jest to świetna wizytówka naszego kraju. Jednak nie możemy zapominać o twórcy gry. Jamey Stegmaier, wykonał świetną pracę podczas projektowania Scythe. Stworzył grę, która łączy w sobie różne ciekawe mechanizmy, ale o tym później.

Gra zrobiła furorę na kickstarerze. Projekt wsparło prawie 18 000 osób, kwotą rzędu 1.8 miliona $. Wydaniem gry zajął się sam twórca i jego studio – Stonemaier Games. Za polską wersję Scythe zabrał się Phalanx. Recenzowaliśmy wcześniej inne gry tego wydawnictwa – Magnaci, Mare Nostrum Imperia.

Warto wspomnieć o kilku dodatkach do gry.

W 2019 roku planujemy zgromadzić i zagrać we wszystkie dodatki do gry planszowej Scythe. Recenzje będziemy wstawiać na bieżąco 😉

Scythe - co znajdziesz w pudełku?

scythe elementy

Gra wygląda cudownie! Zaryzykuję stwierdzenie, że jest jedną z najlepiej wydanych gier w historii. Chociaż pod kątem figurek ma mocną konkurencję ze strony Rising Sun. Ale po kolei…

Zacznijmy od planszy. Jak na tak spore gabaryty jest świetnie dopracowana. Kolorystycznie trzyma klimat widoczny w pracach Różalskiego. Zachwyca w niej ilość detali i dbałość o szczegóły. Cała plansza podzielona jest na pola w kształcie heksów. Każde pole to inny obszar. Znajdziemy na mapie wioski, jeziora, góry, lasy, tundry, farmy i jedno pole fabryki. Będziemy z nich pobierać różne zasoby: drewno, ropę, żywność, metal. Wszystko przedzielone jest rzekami, przez które trzeba będzie się przeprawiać. W rogach mapy widnieją bazy dla graczy. To miejsca, gdzie zaczyna się rozgrywkę. Po lewej stronie mamy tor popularności, u góry miejsce na gwiazdki graczy (zadania). Prawy dolny róg zarezerwowany jest dla toru siły. Będzie nam służył do walk między graczami. Plansza zadrukowana jest po obu stronach. Tył przeznaczony jest na dodatek, w którym do gry dołączają dwie frakcje.

Tor siły.
Tor popularności.
Miejsce na gwiazki graczy za wykonane zadania.
Postać Nordii.
W pudełku znajdziemy również dwie mini-plansze dla każdej osoby. Jest to plansza frakcji i plansza gracza. Obie wykonane są z solidnej tektury. Oczywiście różnią się graficznie. Podobnie jak figurki, których w grze mamy dwa rodzaje. Pierwszy to postacie – po jednej dla gracza. Drugi rodzaj to mechy. Co ciekawe, mechy są unikatowe dla każdej frakcji. Mnie najbardziej urzekły te z Polanii. Sprawdź, które tobie się najbardziej podobają.
Postać i mech Polanii.
Figurki Roswiecji.
Figurki Krymu.
Oprócz elementów ruchomych mamy też talie kart. Wszystkie są przepięknie ilustrowane. Do najważniejszych należą karty spotkań i karty fabryki. Każda z tych kart jest okraszona typowym dla Różalskiego motywem. Obraz wart jest tysiąca słów. Dlatego zamiast opisów dostajemy grafikę, ukazująca scenę, w której gracz uczestniczy. Podobnie jest na kartach fabryki. Tam ilustracje zajmują znaczną część karty.
karty fabryki

Tylko znaczniki spotkań i monety są zrobione z tektury. Wszystkie pozostałe elementy wykonane są z drewna. Mowa o gwiazdach, budynkach, rekrutach, zasobach i wielu innych. Niestety wszystkie te składowe gry, z powodu braku wypraski, lądują luźno w pudełku. Jedynie mechy i figurki bohaterów mają swoje plastikowe formy. Nie jest to duży problem. Nic się z nimi nie dzieje. Ale myślę, że odpowiednia wypraska spisałaby się lepiej.

Podsumowując. Wizualnie całą grę charakteryzuje zamglony, rozmyty styl. Pejzaże sprawiają wrażenie przyćmionych i przyblakłych. Dominuje tutaj melancholia, a także niepokój. Wszystko dostrojone jest do klimatu prac Różalskiego. Elementów jest naprawdę dużo. Przekonasz się o tym, gdy spróbujesz podnieść pudełko. Wykonanie Scythe to poziom mistrzowski. Nie mogę oderwać wzroku od tej gry.

Jak się gra w Scythe?

scythe pudło

Przyznam, że do tej pory nie czytałem zasad Scythe. Wystarczyło mi to co usłyszałem od Gawrona. Dopiero podczas tworzenia tej recenzji, zajrzałem do instrukcji. Moim zdaniem jest rewelacyjnie napisana – prostym, zrozumiałym językiem. Oprócz tłumaczenia zasad, znajdziesz w niej wskazówki i porady dotyczące rozgrywki. Od czasu do czasu pojawiają się też uwagi projektanta.

Grę oczywiście rozpoczynamy od rozłożenia planszy i wszystkich komponentów. Gracze losują kartę frakcji i kartę gracza. Istnieje między nimi zasadnicza różnica. Karta frakcji determinuje kim gramy. W związku z tym otrzymujemy specjalną zdolność frakcji oraz mechów. Natomiast karta gracza to obraz naszej sytuacji ekonomicznej. To na niej będziemy zaznaczać nasze postępy. Karty gracza różnią się miedzy sobą kolejnością akcji górnych oraz kosztem i nagrodą za wykonanie akcji dolnych. Co to są akcje górne i dolne? Już tłumaczę.

W swojej turze gracz wykonuje akcje w wybranej kolumnie na planszy gracza. Tą, którą wybrał zaznacza przy użyciu pionka. Nie może tej samej akcji wykonać dwa razy pod rząd (w kolejnej turze). Koszt akcji jest zawsze zaznaczony na czerwono, zysk na zielono. Gracze do wyboru mają cztery akcję górnego rzędu:

Gracz po wykonaniu działania, może dodatkowo przeprowadzić akcje dolnego rzędu. Pod warunkiem, że ma na to zasoby. Akcje dolnego rzędu to:

W skrócie. Podczas swojej tury po kolei wykonujesz następujące działania:

  1. Umieść znacznik akcji na innej sekcji swojej planszy gracza, niż w poprzedniej turze.
  2. Wykonaj akcję górnego rzędu dla tej sekcji (opcjonalnie).
  3. Wykonaj akcję dolnego rzędu dla tej sekcji (opcjonalnie).

Górne akcje na każdej planszy gracza są ustawione inaczej. Działają tak samo, ale ich kolejność jest zmieniona. Akcje dolnego rzędu są ustawione w tej samej kolejności. Natomiast różnią się kosztem i zyskiem. Grę rozpoczyna gracz z najmniejszą wartością na planszy gracza. Potem kolejność idzie zgodnie z ruchem wskazówek zegara.

Karta fabryki to dodatkowa akcja. To jakby piąta kolumna na planszy gracza. Zdobywa się ją w jeden sposób. Trzeba ustawić figurkę postaci na centralnym polu mapy. Ten, kto zrobi to pierwszy ma przewagę. Wybiera jedną kartę z talii fabryki, resztę odkłada. Talia na początku partii liczy tyle kart ilu jest graczy + 1. Graczowi przysługuje tylko jedna karta fabryki na grę. Nie może jej wymienić. Używa się jej jak normalnej akcji.

Na mapie są miejsca, gdzie leżą żetony spotkań. Jeśli gracz wejdzie swoją postacią na takie pole, odkrywa kartę spotkania. Jego oczom ukazuje się ilustracja i trzy możliwe opcje do wyboru.  Decyduje się na jedną z nich. Zazwyczaj otrzyma jakieś zasoby, a nawet mecha. Czasem będzie musiał coś poświecić np. popularność. Karty spotkań są niezwykle pomocne w trakcie gry.

Na koniec zostawiłem karty celów. Po dwie dla każdej osoby, na partię. Po zrealizowaniu warunków z karty, gracz otrzymuje gwiazdkę. Nie musi realizować obydwóch. Wystarczy, że osiągnie jeden cel. To może być kontrola wybranych obszarów. Posiadanie odpowiedniej ilości mechów czy robotników i wiele innych. Oczywiście cele nie są jawne.

Jak wygląda walka?

Do walki dochodzi wtedy, gdy na planszy spotkają się mechy i/lub postaci. Starcie przebiega bardzo szybko. Gracze biorą do ręki wskaźniki siły (okrągłe). Na kole, w tajemnicy, zaznaczają wartość siły jaki chcą wykorzystać. Uwaga! Nie mogą użyć więcej siły, niż ich aktualna pozycja na torze siły oraz nie więcej niż 7. Dodatkowo, podczas starcia mogą zagrać karty walki. Za każdą jednostkę biorącą udział w walce, można zagrać 1 kartę walki. Na koniec sumuje się wartości z kart oraz wskaźników siły i porównuje wyniki obu graczy. Wygrywa ten, którego wynik jest lepszy. Zdolności frakcji (mechów) używa najpierw gracz atakujący, potem obrońca. W przypadku remisu wygrywa atakujący. Pokonany musi się wycofać do bazy ze wszystkimi swoimi jednostkami i robotnikami. Agresor za każdego przepędzonego w ten sposób robotnika obniża swoją popularność o 1. Za wygrane starcie otrzymuje gwiazdkę. Zasoby przechodzą w ręce wygranego, jeśli się tam jakieś znajdowały. Walki rozgrywa się po kolei. Gracz, który wykonuje ruch decyduje, która będzie pierwsza.

Jak można wygrać w Scythe?

plansza2 scythe
Scythe wygrywa osoba, której frakcja zgromadzi największe bogactwo. Gra kończy się natychmiast po zdobyciu szóstej gwiazdki przez jednego z graczy. Czyli, gdy wykona 6 spośród 10 zadań. Za co można zdobyć gwiazdki?
Może się zdarzyć tak, że wygra gracz, który położył mniej gwiazdek. Dlatego, że niezwykle ważna jest popularność. Na koniec podlicza się różne zmienne; gwiazdki są tylko jedną z nich. Punkty (monety) otrzymujemy także za: kontrolowane terytoria, kontrolowane zasoby, kartę premii za budowę. Im lepszą mamy popularność, tym lepszy mnożnik uzyskujemy. Do końcowego wyniku dodajemy posiadane na ręce monety. Co ciekawe, podczas gry, nie jesteśmy w stanie określić, który gracz prowadzi. To celowy zabieg. Ogranicza popularny motyw „bijmy leadera”. Trudno jednoznacznie stwierdzić kto nim jest.

Scythe - jakie są moje wrażenia z gry?

pudełko2 scythe
Rozwój gospodarczy i pokojowa ekspansja to główny motyw gry. Zawiodą się ci, którzy oczekiwali epickiej rozwałki z udziałem mechów. Scythe to bardziej ekonomia, niż walka. Bardziej zimna wojna i wyścig zbrojeń, niż otwarta konfrontacja. W związku z tym, starć podczas partii może być bardzo mało. Albo w ogóle mogą się nie zdarzyć. To najczęstsze zastrzeżenia, jakie pojawiają się w internecie odnośnie gry. Zobaczmy co na ten temat mówi instrukcja:
„Zaskakujące jest, jak niewiele bitew zdarza się w pojedynczej rozgrywce w „Scythe”, biorąc pod uwagę wszechobecne mechy na ilustracjach Jakuba. Jeżeli jednak przyjrzymy się ilustracjom, zauważymy, że niewiele z tych mechów naprawdę walczy. W rzeczywistości „Scythe” jest grą o widmie wojny, nie o samej walce.”

Czy jest to poważny problem? Dla mnie nie. Zazwyczaj w grach euro, takich jak Scythe, przeszkadza mi jedna rzecz. Zbyt duża koncentracja na własnych działaniach i zbyt mało interakcji. Niby siedzimy przy jednym stole, ale każdy wpatrzony jest tylko w swoją planszę. Tutaj tak nie ma. Od pewnego etapu gry zaczynam bacznie obserwować ruchy innych graczy. Szczególnie, gdy rozstawiają mechy. Powstaje wtedy napięcie, które jest nawet ciekawsze, niż jawny konflikt. Ta nerwowość udziela się coraz bardziej, w miarę postępowania partii. Pochłonięty jestem planowaniem kolejnych ruchów, a z tyłu głowy czuję niepokój. Zastanawiam się czy zdążę wykonać swój plan, zanim któryś gracz położy ostatnia gwiazdkę. Konfrontacja w Scythe jest możliwością, a nie koniecznością. To mi się podoba, bo dostajemy wybór. Nie trzeba walczyć, żeby wygrać grę; ale można

Poza tym, wcale nie jest tak, że w Scythe się nie walczy. Wszystko zależy od tego z kim grasz. U nas potyczki zdarzają się dosyć często. Po prostu emocje są mniejsze. Walka rozładowuje napięcie skumulowane podczas wyścigu zbrojeń. Coś za coś.

W każdym razie gra zaczyna się powoli, od eksploracji i produkcji. Początek wygląda podobnie dla wszystkich. Dopiero potem dochodzi do starć (o ile w ogóle). A czasem tylko do pokazu siły. Im bliżej końca tym bardziej nerwowo. A miejsca na planszy coraz mniej. Czasem zdarza się paraliż decyzyjny. Nie następuje to często. Ponieważ akcje planuje się z dużym wyprzedzeniem, w trakcie kiedy inni gracze wykonują swoje.

W Scythe trzeba rozegrać przynajmniej jedną partię, aby się wdrożyć. Nie spotkasz tu zjawiska pt. „szczęście nowicjusza”. Najczęściej osoba „nowa” przegra pierwsza partię. Gry trzeba się nauczyć. Wiedzieć co się opłaca robić w danej chwili, a czego nie. Dopiero po kilku rozgrywkach zaczynasz czerpać radość z gry. Mechanicznie Scythe łączy styl gry euro z nienachalną interakcją i area control.  Frakcje są dobrze zbalansowane. Podobnie plansze gracza. Wszystkie elementy tej gry chodzą jak tryby dobrze naoliwionej maszyny.

Moja ocena gry Scythe

Co mi się najbardziej podoba w grze Scythe?

Zasoby są przypisane do mapy, a nie do gracza. Zostają na planszy. Aby móc z nich korzystać, trzeba je ze sobą zabierać. Istnieje możliwość podkradania zasobów wyprodukowanych, przez innych graczy. Rewelacja.

Co mi się najmniej podoba w grze Scythe?

Nie odczuwa się silnych emocji podczas starć. Trochę za mało interakcji i nastawienia na walkę. Mechy pełnią bardziej rolę straszaków. Najgorsze jest to, że po przegranej walce nie ulegają zniszczeniu, tylko wracają do bazy.

Podsumowanie i ocena gry Scythe

0 /10
Ocena końcowa
Scythe to rewelacyjnie zrobiona gra ekonomiczna z elementami area control i nienachalną interakcją. Gdzie na pierwszy plan przebija się mnogość rozwiązań. A sposobów na wygraną jest naprawdę wiele. Najważniejsze jest to, że w Scythe dostajesz wybór. Zastosowana przez ciebie strategia określi kim będziesz podczas gry. Czy wejdziesz w rolę agresora czy może pokojowo nastawionej frakcji? Bez względu na to, którą opcję wybierzesz, szanse na wygraną masz takie same. Dlatego do stołu mogą wspólnie usiąść osoby, o różnych upodobaniach. Zarówno ci, którzy cenią spokojny rozwój ekonomiczny, jak i gracze nastawieni na walkę i dominację.
„To rosnące napięcie jest przykładem zasadniczego tematu rozgrywki w Scythe: między uprawą ziem, a wojną.”

W Scythe przenosimy się do rzeczywistości, w której technologia przeplata się z XX wieczną gospodarką. Z tego niezwykłego połączenia wyłania nam się obraz pełen kontrastów i niepokoju. Czas fizycznej, ciężkiej pracy i morderczych, żelaznych machin. Era człowieka i maszyny. To budzące obawy, tajemnicze obrazy Jakuba Różalskiego dodają grze niebywałego smaku. Jeśli jesteś estetą, to wygląd gry cię zachwyci. Wspaniale wykonane elementy i cudowna grafika. Całe piękno Scythe zaklęte w obrazach polskiego artysty.

Tytuł przypadnie do gustu tym, którzy lubią gry ekonomiczne z widmem wojny na horyzoncie. Gdzie nic nie trzeba, a wszystko można. Gdzie interakcja jest możliwa, ale nie wymagana. Gdzie każda rozgrywka wygląda inaczej. I w końcu, gdzie nasz rodak, Jakub Różalski, przeniósł swój artyzm na grę planszową.

Urabura Games serdecznie poleca Scythe! Jest to jedna z najlepszych gier w jakie do tej pory graliśmy.

Mam nadzieję, że ta recenzja gry planszowej Scythe okazała się dla Ciebie pomocna. Jeśli masz jakieś pytania to śmiało zadaj je w sekcji z komentarzami poniżej. Polub nasz fanpage, aby być na bieżąco z nowościami. Obserwuj nasz profil na insta, jeśli masz apetyt na ciekawe, planszówkowe fotki. Wspólnymi siłami będziemy skuteczniej rozpowszechniać naszą pasję do gier planszowych.

Jeszcze Ci mało? Zobacz profil gry na portalu BoardGameGeek.
Recenzja Scythe na portalu Znad Planszy
Share on facebook
Share on google
Share on twitter
Share on email
Share on pinterest
Podobał Ci się wpis? Wystaw ocenę!
[Głosów: 12   Average: 4.3/5]
Facebook
Instagram
Reklama